Życie stawia przed tobą wyzwania, na które jesteś gotowa. Ostatnio się o tym przekonałam. Świeżo po opuszczeniu warsztatów ze złości, rozmyślając o tym, jak miło spędzę dzień, natknęłam się na sąsiadkę w nastroju bojowym, która popełniła wszystkie możliwe błędy komunikacyjne, dając mi sposobność do zastosowania różnych technik.

– Pani jest nieodpowiedzialna! – krzyczała.

– Proszę mnie tak nie oceniać – odpowiedziałam stanowczo.

Wylała się z niej cała czara goryczy, którą musiała kumulować od dwa tysiące piątego, odkąd zapewne jest zmęczona i sfrustrowana, a ja odpowiedziałam, że rozumiem jej argumenty, ustosunkuję się do nich, ale w tej chwili mam inne plany niż ta rozmowa, życząc miłego dnia, oddaliłam się po bułki.

Potem zastosowałam oddech relaksacyjny i zrozumiałam, że nie mam wpływu na zachowanie innych, ale mam wpływ na siebie – swoje reakcje, sposób w jaki spędzam czas, czy odpowiadam na zaczepki, a może asertywnie oddalam się od takich konfrontacji.

Na warsztaty ze złości trafiłam z powodu przeszłości. Mogłam ją potraktować jako wymówkę, z powodu której wciąż hodowałabym przykre emocje, bo głównie takie znałam lub jako wyzwanie, by na przekór wzorcom i zdarzeniom, które miały na mnie wpływ, żyć życiem spokojnym, jednostajnym, a od czasu do czasu szczęśliwym.

Przeszłość nas nie określa, określają nas decyzje, jakie podejmujemy odnośnie przyszłości. Przyszłość jest plastyczna, a porażki, trudne zdarzenia z przeszłości to cenne lekcje, zasoby z których możemy korzystać w różnych sytuacjach, o ile wyciągniemy z nich wnioski i uczynimy sprzymierzeńcami, a nie wymówkami.

Nikt nie może nadepnąć na odcisk, który mnie nie boli. Nikt nie może mnie zranić prawdą lub nieprawdą na mój temat, którą ja zaakceptowałam. Dlatego jeśli chcesz coś zmienić, zawsze zacznij od siebie, bo w siebie warto inwestować i tylko na tę konkretną osobę masz prawdziwy wpływ.

To nie cudze zachowania, opinie, sądy definiują mnie, ciebie, ale doświadczenia gromadzone przez lata i wnioski, na podstawie których ukułaś obraz siebie.

Dlatego zwróć uwagę, kim się otaczasz lub urośnij w siłę, by cudze wątpliwości, negatywne emocje lub sądy nie zdołały zmącić twojego spokoju i wewnętrznej pewności siebie. Nikt nie może cię zawstydzić, jeśli czujesz dumę z tego kim jesteś i co robisz. „Czasami ludzie wokół ciebie nie będą rozumieć twojej drogi, nie muszą, ona nie jest dla nich.”

Na każdym etapie życia możesz zrobić milowy krok do przodu. Dla niektórych będzie to zaparzenie herbaty, po tym jak nie mieli siły wstać z łóżka, dla innych realizacja projektu, na który w końcu się odważyli, mimo krzywych spojrzeń otoczenia, dla jeszcze innych samotność i przyjrzenie się swoim myślom, wsłuchanie się w siebie i podążanie za wewnętrznym głosem, jakkolwiek szalony by się nie wydawał.

A co będzie dla Ciebie tym krokiem?

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments