niedoskonała mama

niedoskonała mama

felieton

Zapiski Kobiety na zakręcie – Porządki…

Pozornie upraszczanie jest łatwe. Proces porządkowania, w którym chodzi o to, by nie komplikować. Przyjąć kryterium i działać. Według niego… Stoję więc z wielkim z pudłem i staram się wyrzucić wszystko, co już niepotrzebne… Stanowi zbędny balast.

Zapomnianą przez niego wodę po goleniu (raczej nie będę używać), stos listów, które kiedyś do mnie pisał (już od dawna ich nie czytam), świecę przywiezioną z naszej wielkiej wyprawy, przy której tyle czasu spędziliśmy zaplątani w siebie (nie przyda się więcej), czerwone wino, które mi dał (zawsze boli mnie od niego głowa), moją ulubioną przez niego szminkę (w której jest mi nie do twarzy), żółty ser – podstawę jego żywienia (którego nie znoszę), znajomych związanych bardziej z nim (nagle stają się nieznajomymi), obojętność i obcość (nie muszę już tego pielęgnować), samotność (nigdy jej nie lubiłam), ból i poczucie straty (nauczę się bez nich obywać), automatyzację codzienności (od odrobiny kurzu jeszcze nikt nie umarł), krytykę siebie (muszę znaleźć miejsce na to duże lustro)…

kobieta na zakręcie

Porządkuję, upraszczam, poleruję… by stało się ważne to co jest.

By znikło to co było, określało i przypomina…

Żebym stała się nowym człowiekiem.

Tamta ja w nowej mnie. Mojość określona teraźniejszością. Jeszcze świeża, nierozwinięta, prawie nieopierzona… ale świadoma.

Pudła wypełnione po brzegi. Przeszłością, która tak ogranicza. Jest jak kajdanki bez kluczyka…

I nagle ją widzę. Wypadła z tej niepotrzebnej mi książki na wierzchu. Fotografia – ja i on, w tamtym sadzie… kiedy nie byliśmy jeszcze dla siebie transparentną materią. Kiedy patrzyliśmy na siebie z błyskiem szczęścia w oczach… Piękni, zakochani, młodzi ludzie….

Pozornie upraszczanie jest proste…

Myślę.

Odkładam fotografię na wierzch pudełka, starannie i powoli. Nie chcę zbudzić śpiących na niej ludzi…

Autorka: Aja

aja.jestem@wp.pl

fot. www.morguefile.com

Comments

comments