niedoskonała mama

niedoskonała mama

toksyczne przyjaciółki
psyche

Z tej mąki nie będzie chleba – toksyczna przyjaciółka

Znajomość kwitnie w określonych okolicznościach – wypłakujemy się jej w rękaw nad kolejnym zawodem miłosnym, ona pociesza, doradza, podaje chusteczkę do otarcia łez. Potem opija z nami smutki i racjonalizuje dlaczego nie był tym odpowiednim, przekonuje, że napotkamy jeszcze swojego księcia na białym koniu.

Tymczasem na tle naszej porażki, jej odbiegający od ideału związek, jawi się jako szczyt możliwości męskiego rodu. Tu przymknie oko na niepełne wykształcenie, tudzież uzębienie, wmówi sobie nawet, że chemia to fanaberia rodem z disneyowskich bajek. Czeka na pierścionek z brylantem, jego przypływ ambicji i decyzję o zrobieniu papierka. Wie, że szanse marne, ale tak trudno o super samca, wszak latka lecą.

Nagle niemożliwe staje się naszym udziałem – wykształcony, zabawny, ambitny i przystojny, w dodatku po uszy zakochany. Po studiach dorywa etat w korporacji i oświadcza się w romantycznych okolicznościach. Miłość unosi się w powietrzu, a szczęście wiruje w oczach. Toksyczna przyjaciółka z lodowatym spojrzeniem kwituje – cieszę się, że wybrałaś między mieć czy być.

Gdy nieoczekiwanie przypada nam siedem lat tłustych, zawsze chętna do spotkania, troskliwa przyjaciółka zmienia się nie do poznania. Huczne wesele jawi się jej jako komercyjna fanaberia, a gdy przymierzamy białą suknię, doradza tę, która podkreśla mankamenty figury i niebezpiecznie wydobywa bladą karnację.

Niedługo po tym jak obwieszczamy, że na teście pojawiły się dwie kreseczki, a nasz brzuch po kilku miesiącach zaczyna się subtelnie zaokrąglać, okazuje się, że tego już za wiele. Toksyczna przyjaciółka pakuje manatki po latach żerowania na nieszczęściu, którego wyraźnie nastał dla nas kres i przenosi zabawki do innej piaskownicy. Takiej, w której jej dokonania, mężczyzna u boku i życiowe perypetie staną się wzorem do naśladowania.

Bo Kaśka to ma przerąbane, zostawił ją z brzuchem, a ona mu wysyła rachunki za kremy na rozstępy – te z wyższej półki aptecznej, usg w 4 D i wizyty na kozetce u psychologa. Niech nie myśli, że tak po prostu da się zniknąć, jak plama po Vanishu. Tamta to się dopiero męczy – tylko praca, praca, praca, wcale dzieci i męża nie widuje. Związek jej się sypie. Słowem toksyczna przyjaciółka szuka nowego żywiciela. A ty dasz się doić?

Tekst: Marta Szyszko

Na podstawie:

toksyczne_przyjaciolki_72rgb

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o