niedoskonała mama

niedoskonała mama

Machu Pichu best
podróże

Z pamiętnika polskiego podróżnika – Peru

Wieczorem udałem się na plażę de Armas z pewnym Amerykańcem, by zobaczyć jak się Cuzco nocą prezentuje. Wróciłem z czapką w cenie piwa, której bardzo nie chciałem kupić i z dobrym samopoczuciem, że nie uwierzyłem handlującym dzieciakom z podstawówki.

Nie uwierzyłem, że mają po 25 lat, prosząc mnie o łyk piwa. Dodam, że nie byli wiele niżsi od swoich rodziców i byli bardzo przekonujący. Ciekawe co z nich wyrośnie, oprócz niesamowitych handlarzy i może alkoholików.

Wypożyczyłem motocykl. Okoliczna święta dolina z małymi wioskami i górskim krajobrazem okazała się świetnym miejscem do trenowania jazdy w terenie, gdyż o ulicach asfaltowych to oni jedynie słyszeli.

 dolina Peru

W pierwszej miejscowości, gdzie zatrzymałem się by obejrzeć już kolejne indiańskie ruiny (a kolejnych podobnych ruin mają tu zatrzęsienie, z największymi w Machu Picchu, do którego powoli zmierzałem), złapał mnie deszcz.

Stanąłem przed wyborem: wracać i tracić cały dzień, czy skierować się w oko cyklonu i mieć nadzieję, że burze przejdą bokiem… Przeszły. Wjechałem na tereny jeszcze bardziej wiejskie. Wyglądało to jakby czas się zatrzymał kilkaset la temu. Brak turystów, więc i brak infrastruktury.

 Machu Pichu best

Atrakcją turystyczną były psy rzucające się do nóg, by pozdrowić i pewien dzieciak z motyką, który mnie gonił przy bojowych okrzykach.

Opuściłem Cuzco na kilka dni i udałem się w stronę Machu Picchu jak przystało na backpackera- na własną rękę. W lokalnym autokarze, na tylnych siedzeniach unosiła się przykra woń moczu. Tam mi właśnie było dane siedzieć.

peru Błażej

Przypomniała mi się anegdota, że na dłuższych trasach w Peru, jak nie ma postojów, ludzie chodzą na tył autokaru, by załatwić potrzebę. My na szczęście miewaliśmy przerwy, więc może ta woń to pozostałość dawnych czasów.

Na postojach brakowało łazienek, tzn w ogóle ich nie było, ale kto by się tym przejmował. Ludzie stawali pod najbliższym domem i na oczach wszystkich sikali… Kobiety w przepastnych, kolorowych sukniach przodowały temu procederowi, udając folklorystyczny taniec.

 peruwianki

Jak się później okazało te panie, nawet jak były toalety, to wolały korzystać z polany… Przy tylu warstwach spódnic trudno byłoby korzystać z normalnych łazienek.

Podczas gdy pasażerowie na chwilę wychodzili na zewnątrz, do środka wpadali, jak opętani, sprzedawcy domowego jedzenia pakowanego w torebki foliowe… Połowa autokaru obkupywała się w te smakołyki, napełniając autokar nowa wonią.

Już sam nie wiem, która była lepsza. Ja mimo wszystko nie zdecydowałem się na lunch… Wolałem głodówkę. Jeśli chodzi o wszelkiej maści odpadki, śmieci i pozostałości na szczęście wyrzucali je przez okno.Inaczej byśmy zginęli pod górą odpadów.

Przystanęliśmy na chwilę na jakiejś przełęczy, a tu burza piaskowa przez okna się przetoczyła. Nie było czym oddychać przez chwilę, po czym zawierucha opadła i jedynie kurz pozostał, a tymczasem jakiś typek w stylistyce młodego amerykańskiego gangstera, ucinał sobie drzemkę na moim ramieniu, wbijając daszek od czapki w szyję.

Co jakiś czas odbijałem jego głowę jak piłkę ramieniem, ale po chwili piłka wracała na swoje miejsce… niech i tak będzie… po co zadzierać z gangsterami.

Machu Pichu 2

Machu Picchu na pewno zrobiłoby na mnie większe wrażenie, gdybym nie miał tak wielkich oczekiwań. To nie same ruiny, ale również umiejscowienie ich w niesamowitym, górskim terenie, porośniętym cloud forest, robić powinno wrażenie.

Tekst: Megabolo vel Dresohipis

Comments

comments