Przemocowcy mają dwie twarze: jedną dla ofiary, którą pokazują za zamkniętymi drzwiami i drugą dla świata zewnętrznego. Dobrze się maskują. Na pozór są porządnymi, szanowanymi ludźmi, nierzadko odnoszą sukcesy. Dlatego tak trudno o wsparcie otoczenia, które powtarza ofierze, że przesadza, histeryzuje. Ona sama nie wie już, w co wierzyć. Wierzy więc, że zawiniła, zasłużyła na złe traktowanie.

„Prawda jest jednak taka, że są tylko śmiertelnie znudzonymi, zblazowanymi i zdemoralizowanymi gośćmi, którzy ciągle kombinują (…), jak by ukręcić ostrą jazdę na cudzych emocjach.” Maja Friedrich

Jak rozpoznać ludzi, którzy karmią się innymi?

Po spotkaniu z nimi czujesz się zgaszona

Ludzie, którzy karmią się innymi, sami nie potrafią być szczęśliwi i robią wszystko, by zmazać uśmiech zadowolenia i spokój z twarzy innych. Robią to jednak w sposób zakamuflowany, więc trudno to rozpoznać i trudno im coś zarzucić. Konfrontowani zaprzeczają temu, że chcieli kogoś zranić, ale jednocześnie uśmiechają się pod nosem z satysfakcją. Jeśli czujesz się upokorzona, bezwartościowa, przybita i wytrącona z równowagi po spotkaniu, masz z nimi do czynienia.

„Przemoc emocjonalną rozpoznaje się po ofierze, nie po oprawcy. Ten dla świata przeważnie jest uładzony-wręcz szarmancki, ujmujący-wręcz łagodny. Nigdy byście nie powiedzieli, że taki charyzmatyczny i wyprasowany w kancik gość dzień w dzień swoimi zachowaniami draży członkom rodziny dziurę w mózgu i psychice.” Maja Friedrich

Żyją w emocjonalnej pustce

Kiedy przyjrzeć im się z bliska, ich ruchy są teatralne. Nie mają kontaktu z emocjami, więc udają je jak aktorzy. Ich twarz przybiera najczęściej ten sam wyraz, niezależnie od zmieniających się okoliczności, nie grają tam emocje, oni grają, że je posiadają. Brakuje dynamiki, spontaniczności. Są ostrożni i podejrzliwi, próbują wyczuć, na co mogą sobie pozwolić, i jaką maskę przywdziać, by pasowała do okoliczości.

„Egzystencjalna pustka tych ludzi powoduje, że nie potrafią poczuć autentycznego szczęścia. A skoro tak, to można go poszukać w unieszczęśliwianiu innych. (…) Dla zabicia pustki cyklicznie krzywdzą.” Maja Friedrich

Czerpią zadowolenie kosztem innych

Uderzają w to, na czym najbardziej ci zależy. Socjopaci poznają słabe punkty swojej ofiary, by budować na tym gruncie swoją siłę. Dla przemocowców istnieją tylko dwa rodzaje relacji: albo oni dominują innych, albo inni są górą. Koniecznie muszą znaleźć się w tej pierwszej grupie. Nie istnieją dla nich relacje partnerskie, oparte na wzajemności i szacunku.

„Ale czyż każdy normalny człowiek nie dąży w życiu do zadowolenia? W czym jest więc ukryta różnica? W tym, że socjopaci czerpią zadowolenie kosztem innych. Kosztem ich emocji, upokorzenia, pieniędzy.” Maja Friedrich

Jak radzić sobie z ludźmi, którzy karmią się innymi?

Rozpoznaj ich i ogranicz kontakty

Przede wszystkim trzeba ich rozpoznać, przyznać, z kim mamy do czynienia i porzucić nadzieje na to, że uda się ułożyć zdrowe relacje. Taką znajomość można zakończyć lub ograniczyć do minimum. Masz prawo chronić siebie, niezależnie od pokrewieństwa, czy opinii otoczenia na temat tego, co wypada.

 Nie dawaj im pożywki w postaci swoich niedostatków

Kolejnym ze sposobów na radzenie sobie z takimi ludźmi, jest akceptacja swoich niedostatków. Nie może zaboleć cię prawda o sobie, którą zaakceptowałaś. Gdy przestajesz zabiegać o akceptację i uznanie socjopaty, jego zabiegi tracą swoją moc, a on, bezsilny w karmieniu się tobą, szuka innej ofiary.

„Ty słabniesz, on staje się silniejszy. (…)Przemocowiec szybko wyczuwa, co jest tą struną, która trącona, powoduje dyskomfort, później stopniową frustrację, aż po rozpacz ofiary i jej całkowitą psychiczną degradację.” Maja Friedrich

Nie łudź się, że możesz uzdrowić waszą relację

Akceptacji wymaga też fakt, że nigdy nie zaznasz z ich strony uznania, sympatii, miłego traktowania. Próba zasłużenia na akceptację osoby, która nie chce jej okazać, jest bezcelowa. Twoje starania nie mają związku z poziomem akceptacji nieprzychylnej osoby. Gdy nawet odniesiesz sukces, „udowodnisz” swoją wartość, to albo to przemilczy i zacznie cię unikać, albo będzie deprecjonować twoje osiągnięcia, obmawiając cię. Dla ludzi, którzy czują się źle ze sobą, inni też są niewiele warci, nigdy nie będą cieszyć się cudzymi sukcesami, a na ich akceptację nie da się zasłużyć. Im wcześniej ustaniesz w wysiłkach, by im się przypodobać, tym lepiej.

Może być tak, że socjopaci okazują ci pozorną akceptację, gdy pozostajesz im uległa, gdy nie postrzegają cię jako zagrożenia. Zagrożeni czują się wtedy, gdy przyćmiewasz ich sukcesy, uwydatniasz niedoskonałości, gdy nie boisz się im odmówić.

„Dopóki dana osoba była w jakiś  uległa jego hipnozie (ofiara), dopóty on piał na jej temat peany. Kiedy tylko „zbaczała z trasy”, kiedy śmiała mieć odmienne zdanie albo być w czymś lepsza od niego-natychmiast wyrażał się o niej z nieprawdopodobnym jadem, pogardliwie, protekcjonalnie i ów nieszczęśnik trafiał do kategorii „wróg”.” Maja Friedrich

Nie jest najważniejsze, dlaczego niektórzy ludzi są nieszczęśliwi i czerpią ulgę z zadawania bólu innym. Najważniejsze jest to, że zasługujesz na szczęście. Nie jesteś od tego, by ich uleczyć, nie możesz też poprawić waszej relacji, wyrzekając się siebie. Uległością zyskasz tylko pozorną aprobatę, która skończy się, gdy zapragniesz być przy nich sobą.

„Jest cała rzesza kobiet, które z różnych powodów wolą pozostać w roli ofiary i mają do tego pełne prawo. Szczęście jest możliwe, ale nie obowiązkowe.” Maja Friedrich

Marta Szyszko

na podstawie:

moje dwie głowy

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments