„Psychologia uczy, że największym gwarantem sukcesu są wcześniejsze sukcesy, a nie porażki (…) Najlepszym wyznacznikiem skutecznego radzenia sobie w życiu są wcześniejsze sukcesy. To dzięki sukcesom, a nie porażkom, uczymy się, że jesteśmy kompetentni. Bywa, że zyskujemy siłę i kompetencje, gdy uda nam się przezwyciężyć problem, ale nie dlatego, że doznaliśmy porażki, lecz dlatego, że jej uniknęliśmy.” A. Kohn

Co zrobić, żeby dziecko odniosło sukces? Unikaj tych zachowań:

Nie wystawiaj dziecka celowo na porażki, by przegotować je do prawdziwego życia

Niektórzy dorośli sądzą, że porażki najlepiej wprowadzą dzieci w świat okrutnego życia, zahartują je i zaprowadzą do sukcesów w przyszłości. W rzeczywistości jest na odwrót. Porażki zniechęcają do działania, a przygotowując dzieci na cierpienie i rozczarowania, wyrabiamy w nich przekonanie, że życie jest bolesne i trudne. To tak jakby narażać kogoś na uczestnictwo w pożarze, by w przyszłości lepiej przygotował się na taką sytuację.

„Narażanie dzieci na nieprzyjemne doświadczenia nie jest skuteczną metoda przygotowywania na przykre doświadczenia w przyszłości. Frustracja i porażka zwykle przynoszą większą frustrację i dalsze porażki.” A. Kohn

Doświadczanie porażek potęguje frustrację i doprowadza do jeszcze większej liczby porażek w przyszłości, ponieważ dziecko wyrabia sobie przekonanie, że jest nieudolne. Im więcej porażek odnosi, tym gorszy obraz siebie tworzy. To sukces powoduje, że odnosimy jeszcze większy sukces i mamy odwagę próbować, mierzyć się z nowymi wyzwaniami. Dziecko, który wyrobi sobie przekonanie, że jest do niczego, nawet gdy odniesie sukces, przypisze go zewnętrznym okolicznościom. Z kolei porażkę postrzega jako potwierdzenie swojego przekonania, że jest do niczego i uważa, że wynika ona z jego niedoskonałości, a więc przypisuje ją sobie (w przeciwieństwie do sukcesu).

„Dzieci, które doszły do wniosku, że są nieudolne, bywają „bardziej skłonne przypisywać sukces czynnikom zewnętrznym, a porażki swojemu brakowi umiejętności” w porównaniu do „dzieci, które dotychczas osiągały zwykle dobre wyniki”. Jeśli dziecko, które zazwyczaj sobie nie radziło, osiągnie sukces, z reguły zakłada, że miało szczęście lub że zadanie było proste. A gdy coś mu się nie uda, uzna, że czegoś mu brakuje: inteligencji, umiejętności, (…) talentu (…). Takie myślenie szybko przeradza się w błędne koło, ponieważ przypisywanie osiąganych rezultatów czynnikom zewnętrznym spoza naszej kontroli sprawia, że czujemy się jeszcze bardziej bezradni i mamy mniejsze szanse na odniesienie sukcesu w przyszłości.” A. Kohn

Celowo wystawiając dziecko na porażkę, by nauczyć je „prawdziwego” życia, wyrabiamy w nim przekonanie, że cierpienie jest środowiskiem naturalnym, a na szczęście trzeba zapracować i nie zasługuje na nie tak po prostu.

Odnoszenie porażek negatywnie odbija się na samoocenie dziecka.

Dzieci, które doświadczają porażek, tracą zainteresowanie zadaniem, mogą też stosować strategię samoutrudniania: celowo podejmują mniejszy wysiłek, aby w razie, gdy coś im nie wyjdzie, mogły powiedzieć, że i tak się nie starały, by w ten sposób wytłumaczyć niepowodzenie, a także ochronić swoje ego. Dzieci, które doświadczają wielu porażek, mogą sabotować sukces, bo nie potwierdza ich kluczowego przekonania, że są nieudolne.

Gdy doznajemy porażki, aktywuje się w nas mentalność unikająca. Naszym celem nie jest wówczas robienie wspaniałych rzeczy, ale chronienie siebie i swojej reputacji oraz zachowanie pozytywnego obrazu siebie.” A. Kohn

Nie zostawiaj dziecka samego, gdy przeżywa trudności

Rodzic, który wychodzi z założenia, że przykre doświadczenia przygotują dziecko do twardych realiów prawdziwego życia i nie wspiera dziecka w obliczu porażki, nieświadomie przekazuje mu komunikat, że nie jest warte miłości. Dziecko widzi to w inny sposób: czy nie jestem wart pomocy i wsparcia, gdy jest mi ciężko? Czy rodzic na pewno mnie kocha, skoro nie mogę na niego liczyć w trudnych chwilach?

„Jeśli (…) zamiast reagować na indywidualne potrzeby dzieci, będziemy skłaniać je do samodzielności lub upierać się przy abstrakcyjnym przekonaniu, że porażka jest dla nich korzystna, to nasza wzajemna relacja może na tym ucierpieć. W rzeczywistości charakter tej relacji ma znaczący wpływ na przekonania: „Czy mama mnie kocha wystarczająco mocno, żeby mi pomóc? Czy nie zasługuję na to, żeby mi pomagano?” Istnieje małe prawdopodobieństwo, że świadome powstrzymywanie się rodzica od interwencji wzmocni w dziecku samodzielność lub pewność siebie. Raczej doprowadzi do tego, że poczuje się ono mniej wspierane oraz mniej pewne siebie i zacznie wątpić w bezwarunkową troskę rodziców.” A. Kohn

Nie stosuj pochwał i nagród, które są formą kontroli i manipulacji

Stosowanie nagród i pochwał oddala dziecko od własnych potrzeb, rozwoju indywidualności, sprzyja uległości, szukaniu aprobaty u innych oraz spełnianiu cudzych oczekiwań w zamian za akceptację. To być może przystosuje je do uległości wobec szefa i nauczycieli, ale niekoniecznie do proaktywności i prowadzenia własnego biznesu. Pochwały i nagrody sprzyjają też przekonaniu, że na miłość, akceptację, przyjemność trzeba zapracować, że nie zasługujemy na nie bezwarunkowo (a przecież zasługujemy!).

„Nagroda to taka rzecz, którą się otrzymuje, gdy spełni się określone warunki i zasłuży na aprobatę według zasady: „Zrób to, a dostaniesz tamto”. (….) na wszystko, co dobre trzeba sobie zasłużyć (…) Nikt – nawet dzieci -nie jest uprawniony do otrzymywania czegokolwiek za darmo – łącznie z miłością. (…) Moim zdaniem, pochwała jest werbalną nagrodą, która ma za zadanie zmianę zachowania osoby dysponującej mniejszą władzą. (…) Jest to zatem praktyka opierająca się na kontroli, która zwykle odbierana jest jak manipulacja (…). Chwalenie to nic innego, jak protekcjonalne klepanie po ramieniu, gdy osobie dysponującej mniejszą władzą uda się zaimponować lub uszczęśliwić osobę z większą władzą.” A. Kohn

Unikaj okazywania uczuć pod pewnymi warunkami

Miłość warunkowa: jeśli ty zrobisz coś, ja okażę ci ciepłe uczucia, sprawia, że dziecko nie będzie się czuło godne szczęścia i miłości, jeśli najpierw nie udowodni, ile jest warte. Stąd blisko do pracoholizmu i niedawania sobie prawa do odpoczynku. Dziecko może celowo sabotować swoje szczęście, bo przecież w życiu nic nie dostaje się na darmo, trzeba na to zapracować, zasłużyć. Jeśli wciąż powtarzasz, że najpierw obowiązki, potem przyjemności, być może zapomni zrobić dla tych drugich miejsca w swoim życiu. Warunkowa miłość i akceptacja oznaczają, ze dziecko nie ma prawa myśleć o sobie dobrze, jeśli nie zapracuje na to osiągnięciami.

„Czy dziecko może czuć się dobrze samo ze sobą, mimo braku imponujących osiągnięć? Badania pokazały, że bezwarunkowe poczucie własnej wartości jest kluczowym elementem zdrowia psychicznego. (…) Ludzie, którzy celowo byli unieszczęśliwiani w dzieciństwie, wcale nie radzą sobie lepiej z nieszczęściem. Wprost przeciwnie. Okazuje się, że to właśnie doświadczanie radości, sukcesów, wsparcia, szacunku i bezwarunkowej troski i miłości oraz możliwość podejmowania decyzji najlepiej przygotowują dzieci do radzenia sobie z wyzwaniami. (…) To pozytywne doświadczenia dodają pewności siebie i pozwalają osiągnąć równowagę psychiczną potrzebną do radzenia sobie z nieprzyjemnościami.” A. Kohn

Jeśli słyszałaś, że okazując dziecku miłość, biorąc pod uwagę jego zdanie, traktując je jako partnera w dyskusji, sprawisz, że nie będzie przystosowane do prawdziwego życia, nie musisz się martwić. Dziecko właśnie tego potrzebuje, by odnieść sukces i być szczęśliwe.

Marta Szyszko

na podstawie:

co zrobić żeby dziecko odniosło sukces

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments