niedoskonała mama

niedoskonała mama

jak wspierać samodzielność dziecka
dzieci

Jak wspierać samodzielność dziecka?

„Najważniejszym zadaniem rodzica jest nauczyć swoje dzieci samodzielności i odpowiedzialności w dorosłym życiu.” K. Steede

Jak wspierać samodzielność dziecka?

Nie wyręczaj

Nie rób za dziecko tego, z czym może poradzić sobie samo-jak przygotowywanie posiłków, ubieranie się. Nawet jeśli na danym etapie dziecko nie potrafi zapiąć guzików, pozwól mu, by założyło koszulę i wspieraj go tylko w czynnościach, które są jeszcze za trudne. Pomagaj tylko, gdy dziecko prosi cię o pomoc i staraj się pokazać mu, jak coś zrobić samemu następnym razem. Nawet jeśli zajmie to więcej czasu i nie będzie wykonane perfekcyjnie, pozwól dziecku mierzyć się z codziennymi wyzwaniami.

„Pomagaj w rozwiązywaniu problemów tylko wtedy, kiedy jest konieczna twoja ingerencja.” K. Steede

Nie rozwiązuj za nie problemów, nie udzielaj rad

Udzielanie dzieciom rad, zamiast zostawienia im przestrzeni do decydowania o sobie i uczenia się na własnych błędach sprawia, że nie biorą za siebie odpowiedzialności i mogą mieć potem żal do rodziców, że źle im doradzili. Rodzic często robi to w dobrej wierze, w końcu niejedno przeżył, niejednego doświadczył, nie chce, by dziecko się sparzyło, rozczarowało. Jednak nikt za dziecko życia nie przeżyje, a taka postawa odbiera mu okazję do wykazania się samodzielnością i wzięcia odpowiedzialności za siebie.

„Biorąc się za rozwiązywanie problemów naszych dzieci, pozbawiamy je możliwości uczenia się na własnych błędach. Mimowolnie zachęcamy je do tego, by były zależne od nas, zamiast uczyć je niezależności i samodzielności. Nie pozwalając dzieciom doświadczać konsekwencji własnego postępowania, powodujemy ich frustrację i zniechęcenie, ponieważ zostaje ograniczone ich naturalne pragnienie rozwoju i dorastania. Zwłaszcza nastolatki są skłonne do rozwijania w sobie niechęci do rodziców lub nadmiernej zależności od nich wtedy, gdy ci dają liczne rady, zamiast pozwolić im uczyć się samodzielności. Jeśli rodzice podsuwają rady, które się sprawdzają, nastolatki będą przypisywały skuteczność tych rad rodzicom, nie dostrzegając cennego wpływu własnych działań i własnej inicjatywy. Podobnie też, jeśli rodzice dają radę, która się nie sprawdza, dzieci zwykle winią ich za jej następstwa i nie uczą się na własnych błędach.” K. Steede

Zwiększaj poziom ryzyka

Niektórzy rodzice nie pozwalają dzieciom na samodzielny powrót ze szkoły. Boją się porwania, wypadku. Według statystyk, to samochód jest najniebezpieczniejszym środkiem transportu, bo główną przyczyną śmierci dzieci w Stanach Zjednoczonych są wypadki samochodowe (a to oznacza, że wożąc wszędzie dzieci, nie zwiększamy ich bezpieczeństwa), na drugim miejscu utonięcia, zwłaszcza w basenach przydomowych. Porwania, choć są nagłaśniane, zdarzają się bardzo rzadko, a do wykorzystania seksualnego (według statystyk) dochodzi najczęściej w gronie rodziny i dopuszcza się tego ktoś bliski. Mimo to wielu rodziców ulega takim lękom, chcą chronić swoje dzieci, a przez to stają się nadopiekuńczy. Dzieci nie zawsze będą małe. Jeśli nie nauczą się oceniać ryzyka i zachować bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych w odpowiednim momencie, mogą już nigdy nie opanować tych umiejętności w takim stopniu jak dzieci, którym pozwalano na samodzielność.

„Maluchy oczywiście potrzebują ochrony, by przetrwać, lecz Eberhard uważa, że poziom ryzyka w życiu dzieci należy stopniowo zwiększać, by przygotować je do wejścia w dorosłość. „Dzieci nie będą przez całe życie dziećmi.”-mówi. „Jeżeli jesteśmy nadopiekuńczy, nie pozwalamy im ryzykować i nie obciążamy żadną odpowiedzialnością, to podczas zderzenia z rzeczywistością na dalszych etapach życia czeka je szok. Takich rzeczy człowiek nie uczy się z dnia na dzień, lecz stopniowo. Jeżeli dzieci wcześnie nie nauczą się właściwego zachowania na ulicach i na łonie natury, to potem mogą nie nauczyć się tego wcale.” Linda A. Mc Gurk

„Według UNICEF-u wśród dzieci w Szwecji odnotowuje się najniższą śmiertelność z powodu uszkodzeń ciała ze wszystkich krajów rozwiniętych-niewiele ponad pięć przypadków na sto tysięcy dzieci. Stany Zjednoczone zajmują na tej liście czwarte miejsce od końca, a odsetek ten jest tam niemal trzykrotnie wyższy niż w Szwecji.” Linda A. Mc Gurk

Pozwól dziecku na zabawę na świeżym powietrzu bez twojego nadzoru

Dzieci, którym pozwala się wyjść na dwór, wytycza teren, po którym mogą się poruszać, uczą się samokontroli i oceny ryzyka.To kwestia zaufania, że dziecko zostawione samo sobie, nie zrobi nic głupiego. Gdy rodzic przestaje we wszystkim towarzyszyć, pozwala dziecku wziąć za siebie odpowiedzialność i tym samym dodaje mu pewności siebie. Niestety w społeczeństwie panuje przekonanie, że dzieci zostawione bez opieki są zaniedbane, a rodzice, którzy się na to zgadzają-egoistyczni i zaniedbujący swoje obowiązki.

„Dzieci dla zdrowia potrzebują kilku godzin aktywności fizycznej każdego dnia i w wielu rodzinach rodzic nie ma możliwości, ani ochoty, by towarzyszyć dziecku przez cały ten czas.” Linda A. Mc Gurk

„Na łonie natury dzieci mają więcej fizycznych i umysłowych wyzwań, a tutejsi rodzice uważają, że rozwijają dzięki nim pożądane cechy, takie jak panowanie nad sobą, hart ducha i umiejętność rozwiązywania problemów.” Linda A. Mc Gurk

Daj dziecku więcej swobody

„Gray bezpośrednio łączy ograniczenie swobodnej zabawy i podejmowania ryzyka z drastycznym w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wzrostem występowania zaburzeń psychicznych-stanów lękowych i depresji. „To zarówno ironiczne, jak i tragiczne. Odmawiamy dzieciom swobodnej ryzykownej zabawy rzekomo po to, by je chronić, lecz w ten sposób narażamy je na załamanie psychiczne. Na dłuższą metę stwarzamy znacznie większe zagrożenie, zabraniając takiej zabawy, niż na nią pozwalając, a w dodatku odbieramy dzieciom frajdę.”- pisze Gray na stronie „Psychology Today”.” Linda A. Mc Gurk

Pozwól mu na wspinanie się po drabinkach, wiszenie głową do dołu, wspinanie się na drzewo, złamane kości szybko się zrosną, ale trudniej odbudować nadwyrężoną zakazami pewność siebie. Pozwól dziecku na brudzenie się błotem, które ma dodatkową zaletę-wspiera jego rozwój (prawidłową integrację sensoryczną) i odporność. Pozwól dziecku na kontakt ze zwierzętami wiejskimi.

„Pewna grupa drobnoustrojów przykuła szczególną uwagę naukowców. Niektórzy twierdzą, że niskozjadliwe lub niepatogenne szczepy prątków mogą pomóc w uregulowaniu układu odpornościowego i uchronić przed nadwrażliwością na alergeny. Jedna z takich bakterii, Mycobacterium vaccae występuje w glebie i w wodzie, człowiek wdycha ją lub połyka także wtedy, gdy ma styczność z brudem. Nasz kontakt z tą bakterią został znacznie ograniczony przez warunki sanitarne i oczyszczanie wody na obszarach miejskich, lecz regularna zabawa na dworze lub prace w ogródku mogą go dzieciom umożliwić. (…) Ogrodnicy wdychają tę bakterię, przekopując glebę, ale jest ona zawarta także w ich warzywach albo dostaje się do organizmu przez zadrapania. (…) Zabawa na dworze, wykopywanie robaków, sadzenie warzyw i po prostu kontakt z brudem i zwierzętami gospodarskimi to coś dobrego. Wręcz koniecznego.” Linda A. Mc Gurk

„Błoto rozwija zmysł dotyku. Poza tym przez kopanie i noszenie ciężkich wiaderek dziecko uczy się odbierać bodźce z własnego ciała, ze stawów i mięśni, to zaś pomaga przezwyciężyć nadwrażliwość na dotyk, którego niektóre dzieci się brzydzą. Dzięki praktyce i powtarzalności pogodzą się z tym, że się ubrudziły.” Linda A. Mc Gurk

Marta Szyszko

na podstawie:

„10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców” K. Steede, wyd. GWP, Sopot 2015

nie ma złej pogody na spacer

Comments

comments