niedoskonała mama

niedoskonała mama

Freelance

Wisienka na torcie

Czy nie zasługuję na nic więcej niż praca bez ZUS-u za słabe wynagrodzenie? Czy tak niewiele warta jest moja praca? Utwierdzające mnie w tym otoczenie odgrywa istotną rolę. Bo gdy wysyłam kilka tekstów za darmo na zachętę do dziecięcych portali, a potem podaję pomysł i pytam czy zapłacą stawkę wcale niewygórowaną, odpowiada mi głucha cisza. Bo gdy pytam o możliwości rozwoju w firmie po upływie lat- zatrudnienie na umowę o pracę, odbija się ona od ścian.

Gdy dostaję listę tematów od zaprzyjaźnionego portalu, ale na sugestię (może zbyt cichą i drobną, że fajnie by było dostać wynagrodzenie) zostaję zlana.

Czy można zwątpić, poczuć niemoc?

Więc wściekła i zniechęcona wracam do odkurzania, gotowania i oporządzania, z poczuciem, że umyka mi coś naprawdę ważnego, że mój potencjał jest duszony w zarodku, a gdyby nie macierzyństwo miałabym tyle przestrzeni na rozpostarcie skrzydeł.

Ale przychodzi taki czas, że dwa do dwóch daje cztery. Że zaangażowanie i pasja, którą obdzielałam innych hojnie bez wynagrodzenia w postaci artykułów, zostaje dostrzeżona i doceniona. A przede wszystkim będzie od tej pory doceniana finansowo.

Tak oto szara matka Polka pracująca za pół darmo, angażująca się czasem bezpłatnie w różne tematy dostała propozycję pisania za kasę. Na tematy, w której jej graj. I czuje się warta milion dolarów, choć to pewnie z boku może wyglądać na drobiazg, nic nie znaczący, bo może wszystko się rozmyje, zanim cokolwiek się zdąży wydarzyć.

Nieważne, wiem, że kierunek który obrałam-copywriting pozwoli nie tylko na satysfakcję, ale ZARABIANIE. I jednoczesną niezależność w chowaniu dzieci. Na połechtanie mojego ego i spełnianie aspiracji. Które są wisienką na torcie mojego życia. A doszłam do tego własnymi grabami, nikt niczego mi nie ułatwił, nie załatwił i nie podetknął pod nos. Dzięki macierzyństwu i jako jego dopełnienie.

I taki sukces smakuje najlepiej!

Marta Szyszko

Comments

comments