niedoskonała mama

niedoskonała mama

felieton

Widzą Państwo tę kreskę?…

Tydzień 21

Wrzesień 2010

… Będzie dziewczynka – powiedział pan doktor i dodał – zdrowa, śliczna dziewczynka. Będę miała córkę. Z mojej krwi. Z mojej macicy. Z mojego łona. Ale nie moja, swoja własna. Z własnym charakterem, planem na życie, marzeniami i błędami do popełnienia.

Cieszę się szalenie! Nie rajcują mnie jednak sukieneczki i kokardki. Nie cieszę się, sądząc błędnie, że dziewczynka będzie grzeczniejsza od chłopca. Cieszę się tak samo, jak cieszyłabym się na wiadomość o chłopcu. Cieszę się, bo moje dziecko jest coraz bardziej dookreślone – ma już płeć, ma imię. Nie jest już tylko dzidziusiem. Dziś stało się, malutką jeszcze, ale już córką. Moją ukochaną kulturalną młodą damą.

Sezon Dobrych  Rad w pełni! Oto reakcje bliskich mi kobiet na wieść o płci mojego dziecka:

E: A widzisz. Miałam rację, miałam rację!

K: Od początku mówiłam! Ciocia K. ma zawsze rację!

D: Ja od razu mówiłam, że będzie dziewczynka!

I: Czyli miałyśmy rację, że dziewucha.

I: po co ja dwie stówki za USG zapłaciłam?

bedzie dziewczynka

Skoro będę miała córkę i cała ta sprawa zaczyna przybierać realne (obłe) kształty, zaczęłam myśleć o wyprawce. Nie wiem co tak naprawdę potrzebne jest dla dziecka. Nie byłam jeszcze w żadnym sklepie i odkładam tę wizytę, bo boję się co tam zastanę. Miliony niepotrzebnych rzeczy, gazyliony różowych kokardek i niebieskich baseballówek w rozmarze xxxxxs… tak to sobie wyobrażam. Z drugiej, strony właśnie przyszedł moment, w którym czuję ogromną potrzebę, by szykować wyprawkę dla mojego Pępka. Kiedy zaczęłam szukać informacji o tym, co mi potrzebne – zgłupiałam. Znalazłam mnóstwo sprzecznych z sobą wiadomości, niezliczoną ilość artykułów, ale nadal nie wiem co tak naprawdę muszę kupić.

Pilniejsza zdaje się być jednak w tym momencie wyprawka dla mnie. Tu jednak jest nieco łatwiej, bo doskonale znam swoje potrzeby, a najbardziej palącą z nich są majtki. Wielkie, bawełniane majtasy, które nie wpijałyby mi się w, uświęcone stanem błogosławionym, krocze. Jest to potrzeba, która spędza mi sen z powiek (spróbujcie przespać noc w za ciasnych gaciach!) i nie pozwala zapomnieć o sobie na jawie. Wciąż tylko o tym myślę – o mojej dużej, miękkiej pupie, której nie mam w co ubrać. A myślałam, że ten tydzień upłynie mi pod znakiem jakości „córka”, że tylko o płci mojego dziecka będę myśleć, że będę taka natchniona…

tekst: Dorota Lipińska

Autorka bajek dla dzieci, założycielka www.soojka.pl

logo soojka.pl

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments