Zawsze miałam duszę społecznika. Przed erą dzieci i rodziny uczestniczyłam jako wolontariuszka w projekcie Szkoła Ruchoma na warszawskiej Pradze. Do znudzonych, zostawionych bez opieki dzieci, które często nie realizowały obowiązku szkolnego, podjeżdżała mobilna tablica z grami interaktywnymi, chustą Klanzy, kredą i po chwili szare podwórka ożywały. Dzieciaki zbiegały się, a wolontariusze rozpoczynali animacje. Wspaniały czas.

Czas, w którym obiecałam sobie, że rodzina jest najważniejsza i że jeśli kiedyś będę miała dzieci, to stworzę im bezpieczny, ciepły dom. Kiedyś moje dzieci kłóciły się o to, kto wybierze bajkę, a ja pomyślałam wtedy: Jestem wdzięczna, że mają tylko takie problemy.

Dziś większość mojej energii pochłania macierzyństwo. W wolnych chwilach praca. Czasami zastanawiam się, jakby to było żyć tylko dla siebie, pracować, szykować posiłki, a gdy brakuje weny kulinarnej, zamówić coś z dowozem do domu, nie zastanawiając się, czy to zdrowe. Martwić się za siebie. I ta wizja jest dobra na krótko. Do pierwszej tęsknoty za dziecięcymi głosikami, za rejwachem, który czasem męczy, ale można się do niego przyzwyczaić. Czasem tęsknię za studenckimi czasami, za możliwością przyłączania się do różnych projektów, próbowania nowych rzeczy, bez poczucia, że czas się mocno skurczył. Ale dociera do mnie, że każdy wiek i etap życia ma swoje prawa. Co nie znaczy, że mam całkowicie zrezygnować z duszy społecznika. Pomagać innym można nawet wtedy, gdy posiada się niewiele – czasu i pieniędzy. Wystarczy wiedza i świadomość różnych form pomocy.

Każdy może być społecznikiem, wystarczą dobre chęci

  • Możesz przekazać 1% swojego podatku stowarzyszeniu lub fundacji pomagającej dzieciom
  • Za małe ubranka i zabawki zachowane w dobrym stanie możesz spakować i oddać potrzebującym
  • Dostałaś zaproszenie na ślub? Możesz podsunąć młodej parze pomysł, by zamiast kwiatów zorganizowali zbiórkę dla potrzebujących dzieci. Zamiast kwiatów na ślub warto wybrać pomoc osieroconym dzieciom. Na ogół młoda para wyrusza w podróż poślubną zaraz po weselu. Kwiaty szybko zwiędną, a pomoc może realnie poprawić jakość życia konkretnego dziecka.

Jak wybrać odpowiednią Fundację?

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce powstało w Polsce w 1984 roku, wtedy się urodziłam. Działa w 135 krajach świata, pomaga osieroconym dzieciom w Polsce i Kamerunie (w Afryce) znaleźć bezpieczny, ciepły dom. Osiedla składają się z 12- 14 domów, w którym mieszkają rodzice lub osoby samotne nieposiadające dzieci wraz z wychowankami, którymi nie mogli opiekować się rodzice biologiczni. Dbają o ich rozwój i edukację.

Marta Szyszko

Wpis we współpracy z SOS Wioski Dziecięce

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments