W społeczeństwie pokutuje przekonanie, że dopiero poznając tego właściwego mężczyznę możemy być spełnione, szczęśliwe, wartościowe. Singielki są na etapie przejściowym, a z każdym kolejnym rokiem rośnie presja na dzielenia rzeczywistości z drugą połówką. Niestety lub stety – jeśli nie potrafisz być szczęśliwa sama ze sobą, nie licz, że uzdrowi Cię partner cudotwórca, całkiem możliwe, że wpadniesz w sidła związku uzależniającego.

Jak go zauroczyć, jak podkręcić temperaturę związku, prasa kobieca jest niczym przedłużenie bajki o Kopciuszku, Królewnie Śnieżce i Śpiącej Królewnie. Ciotki, babki i zatroskana mamusia też nie pozostawiają na radosnych singielkach suchej nitki – no kiedy wreszcie przedstawisz nam narzeczonego. Od najmłodszych lat wmawia się nam, że nie jesteśmy w pełni wartościowe jako indywidua.

„Nawet jeśli nie decydujemy się na małżeństwo, to większość z nas ma tendencję do wchodzenia w stałe związki uniemożliwiające docenienie własnej indywidualności. (…) Jeżeli zwracamy się ku partnerowi z nadzieją, że wypełni on ogarniającą nas pustkę, taki związek szybko stanie się centrum naszego życia. Poczucie własnej wartości można znaleźć jedynie w sobie! Osoba pozbawiona poczucia własnej wartości pragnie zastąpić ten brak wartością kogoś innego. Zaangażowanie jest całkowite, a przy rozstaniu czujemy się wyeksploatowani.”

Jak budować poczucie własnej wartości?

Na to jak czujemy się sami z sobą wpływają osoby z najbliższego otoczenia, na początkowym etapie są to rodzice, którzy być może z lęku by nie wychować narcyza, szczędzili pochwał. Być może dostrzegali nasze zachowanie tylko wtedy, gdy popełniliśmy błąd, przechodząc z obojętnością nad sukcesami? Być może nie dbali o zaspokajanie naszych potrzeb emocjonalnych, zajęci pracą i własnymi problemami, często wybuchając gniewem?

Jako dzieci niewiele mogliśmy poradzić na środowisko, w którym dorastaliśmy, jedni dostali sporo pochwał, dozę optymizmu i pozytywnego myślenia, inni musieli dźwigać malkontenctwo, frustrację i wieczne zgorzknienie największego autorytetu. Nie ma jednak powodu, by trwać w utartych schematach.

Dlatego by wzmocnić poczucie własnej wartości otaczaj się ludźmi, którzy postrzegają Cię jako wartościową osobę, sama tak siebie traktuj. Gdy wybierałam ostatnio buty, które nie miały być ani wygodne, ani niezbędne, po prostu kobiece, musiałam po pierwsze – pokonać poczucie winy, związane z tym, że wydaję pieniądze na własne przyjemności, a przecież mogłabym coś kupić dzieciom. Pokonać głos, który gdzieś z tyłu głowy powtarzał – jesteś bezguściem, wychodzimy! To był głos mamy, która swego czasu nie mogła sobie pozwolić na zakup modnych ciuchów dorastającej córce, każdy wybór kończył się słowami krytyki i opuszczeniem centrum handlowego.

„To tak jakby w naszych głowach siedziała komisja złożona ze wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek nas krytykowali, albo obwiniali. Ich dyskusje dotyczą także naszej wartości. Wmawiają nam, że jesteśmy za wysocy lub za niscy, za chudzi lub za grubi, włosy mamy za rzadkie i proste lub zbyt gęste i kręcone.”

Należy też wyzbyć się wszystkich toksycznych substancji i nawyków poprawiających nastrój chemicznie i silnie uzależniających, tu lista jest długa – od alkoholu, nikotyny, przez kompulsywne objadanie się, a potem odchudzanie, a nawet pracoholizm domowy, polegający na nieustannym wyszukiwaniu sobie zajęć. Wszystkie te czynności mają jeden cel – ucieczkę przed niewygodnymi uczuciami. Jest na to rada? Tak – uwolnij emocje! Nawet te, które postrzegasz jako wstydliwe, trudne, drążące.

Zaspokajaj potrzeby – rozwoju, odpoczynku, zabawy, wyrażaj gniew i stawiaj granice, jeśli czujesz, że ktoś nadwyręża Twoją dobroduszność. „Powinniśmy być wierni przede wszystkim sobie. Podstawową potrzebą człowieka jest uznanie własnych możliwości rozwoju i stawianie się w sytuacjach, które sprzyjają rozwojowi.”

Zwróć uwagę na przestrzeń, w której pracujesz, spędzasz czas – niech będzie przyjemna, zadbana, niezagracona i wprawiająca w dobry nastrój.

Czy to uzależnienie? Oto kilka postaw, które wskazują na toksyczną relację:

Częściej inicjujesz rozmowy telefoniczne, internetowe, wychodzisz z propozycją spotkań?

Gdy nie ma partnera w pobliżu czujesz się nieswojo, nie potrafisz znaleźć sobie miejsca?

Odczuwasz ogromną potrzebę rozmawiania o swoim związku ?

Gdy partner jest zadowolony, a ciebie nie ma w pobliżu, czujesz się zaniepokojona?

Przedkładasz potrzeby partnera nad własne?

Nie wyobrażasz sobie życia bez tego związku?

„O szczęście nie można się starać jak o stopień naukowy. Nie przychodzi pocztą w zgrabnej paczuszce z napisem „szczęście” ani nie pojawia się automatycznie, gdy poznajesz „tego właściwego mężczyznę”. (…) Życie jest tu i teraz, a ludzie przeważnie rozmyślają o dniu, gdy staną się tym, kim zamierzają być. Wierzą, że dopiero wtedy poczują się lepsi, szczęśliwsi.”

Tekst: Marta Szyszko

Na podstawie:

poczucie-wlasnej-wartosci-frontcover

foto: http://pixabay.com/

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments