Dziecko przed ukończeniem szóstego roku życia nie jest jeszcze zdolne do odłożenia swoich potrzeb na bok, by nie postępować „egoistycznie”, ponieważ jego mózg nie jest jeszcze na tym etapie rozwoju.

„Dziecko nie jest w stanie dbać o potrzeby innych, dopóki jego system nerwowy nie osiągnie gotowości do odraczania zaspokojenia własnych potrzeb. (…) gotowość ta wzrasta u dzieci w wieku 6,7 lat, a stabilizuje się około 15 roku życia(…) Dzieci nie są w stanie odraczać zaspokojenia własnych potrzeb, bo nie potrafią znieść towarzyszącego temu napięcia. Kiedyś uważano, że trzeba je w tym celu ćwiczyć. Dziś wiemy, że efekt takiego treningu jest wręcz odwrotny.” Zofia Aleksandra Żuczkowska

Oczekiwanie od niego, że zrobi to, czego oczekujesz, bez wysłuchania go i uznania jego potrzeb, powoduje stres i bunt. Dziecko poddane karze w takiej sytuacji, nie uczy się altruizmu, ale tego, że jego potrzeby są lekceważone i uczy się od nich odcinać, jednocześnie wdrukowując reakcję stresową i podatność na stres przez całe życie.

„Dziecko, które doświadcza stresu lub napięcia, nie rozwija się zgodnie z wewnętrznym rytmem. Jeśli jego delikatny system nerwowy zbyt wcześnie poddawany jest stresującym bodźcom, utrwala się w nim naturalna reakcja na stres. (…) Wykonując polecenia ze strachu, dziecko traci kontakt ze sobą i nie nawiązuje kontaktu z innymi.” Zofia Aleksandra Żuczkowska

Jak od uporu dziecka przejść do współpracy bez kar i dominacji?

Upór dziecka często jest konsekwencją dominującej postawy rodzica. Oczekuje on od dziecka, że natychmiast spełni jego żądanie, bez uwzględnienia pragnień i potrzeb dziecka. Jeśli polecenie nie przynosi skutku, dorosły odwołuje się do kary lub obietnicy nagrody. A wystarczy posłuchać.

„Dzieci nas naśladują. Dostrajają się do tego, co dzieje się w nas. Im bardziej jesteśmy wobec nich „uparci”, tym mocniej same się upierają. Jeśli akceptujemy je i bierzemy pod uwagę-tym chętniej z nami współdziałają.” Zofia Aleksandra Żuczkowska

Krok pierwszy: wysłuchaj to, co mówi dziecko i uznaj jego potrzebę. Powtórz za dzieckiem to, czego chce-jest to etap uznania potrzeby i akceptacji jego perspektywy, niepozorny, ale wiele zmienia w relacji;

Krok drugi: znajdźcie rozwiązanie, na które zgadza się również dziecko. Uznanie potrzeby nie oznacza, że masz ją natychmiast zaspokoić, nie zawsze jest to możliwe, ale możecie wspólnie szukać rozwiązań.

Jako przykład przytaczam fragment książki „Dialog zamiast kar”, w której autorka pomaga bezradnej w kontakcie z wnuczką babci dojść do porozumienia z dzieckiem:

„-Nie chcę iść, bolą mnie nóżki!

-Aha, bolą cię nóżki.

-Ja chcę na wózek.

-Ale nie mamy wózka!-powiedziała babcia. W domu masz wózek. Jeśli wstaniesz, to zaraz będziemy w domu.

-Chciałabyś na wózeczek?-zwróciłam się do dziecka.

-Tak. Bolą mnie nóżki.

-Bolą cię nóżki. -powtórzyłam- Zmęczyły się?

-Tak. Jak nie mamy wózka, to ja chcę na rączki.

-Nie mam siły wziąć cię na ręce-wtrąciła babcia.-Mnie też bolą nogi. Też jestem zmęczona. Widzisz?-pokazała bandaże na nogach.

-Bolą cię nóżki i chcesz na rączki albo na wózek? –skupiłam znowu uwagę tylko na dziecku.

-Tak.

(…)

-Hm. Ciebie bolą nóżki i babcię też (pauza). Babcia nie ma siły, żeby wziąć cię na ręce i nie mamy wózka (pauza). Co zrobić, żeby dojść do domu?

-Nie wiem.

– (…) Może spróbujemy iść malutkimi kroczkami?” (Zofia Aleksandra Żuczkowska)

people-2559477_1920

Często zamiast słuchać dziecko, milczymy, czekając, aż skończy mówić, by oczekiwać czegoś od niego:

„z góry zakładamy jakiś cel-inny niż samo doświadczenie kontaktu i wzajemnego słyszenia i doświadczenia siebie-wtedy kontakt jest prawie nieosiągalny.” Zofia Aleksandra Żuczkowska

Aby zaistniała bliskość, w relacji musi panować równość. Oznacza to, że prosząc dziecko o coś, zostawiamy mu przestrzeń na odmowę. Dziecko potrzebuje czasu, by podjąć decyzję. Czy chcemy, by wyrosło na osobę, która nigdy nie odmawia innym, nie ma kontaktu ze swoimi potrzebami i czeka, aż jakiś autorytet zadecyduje, co jest dla niego dobre? Zamiast mówić, dziecku, co ma zrobić, bo my tego chcemy, warto spytać:- A co ty o tym myślisz?

Pełna bliskości i akceptacji relacja polega na tym, że pozwalamy dziecku być tym, kim jest. Traktujemy poważnie to, co mówi, nie lekceważymy jego uczuć, staramy się przyjąć jego perspektywę.

„Ono ma prawo żądać szacunku dla swego smutku, choćby nim była strata kamyka.” Janusz Korczak

Wzbudzenie w dziecku lęku karą działa tylko na chwilę i niszczy jego poczucie własnej wartości, odbiera poczucie bezpieczeństwa. Dziecko wzrasta w poczuciu, że coś z nim jest nie tak, a świat jest groźny i nieprzewidywalny, czuje się zdezorientowane. Z powodu stosowania kar w dzieciństwie, może być podatne na stany lękowe przez całe życie.

Dzieci „muszą wiedzieć, że świat jest racjonalny, że ludzkie życie jest poznawalne, przewidywalne i stabilne. Na tej podstawie mogą budować poczucie swojej skuteczności. (…) Jasność oznacza niekaranie za to, co wczoraj było ignorowane, a nawet nagradzane. Oznacza wychowanie przez rodziców, których zachowanie jest mniej więcej zrozumiałe i przewidywalne-a nie naznaczone napadami lęku, wściekłości lub euforii, oderwanych od jakiejkolwiek dostrzegalnej przyczyny.” Nathaniel Branden

Marta Szyszko

na podstawie:

dialog-zamiast-kar

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments