niedoskonała mama

niedoskonała mama

toksyczni rodzice
psyche

Toksyczni rodzice-3 niepozorne typy, które zasłaniają się dobrem dziecka

Z toksycznym rodzicem nie można stworzyć relacji opartej na równości, gdyż ten albo wydaje polecenia, albo przyjmuje postawę defensywną w obliczu krytyki, próbując ochronić swój nieskazitelny wizerunek. Ważniejsze od naprawienia relacji jest dla niego monitorowanie, czy inni nie stawiają go w złym świetle. Kontroluje dzieci dla własnej wygody, nie stać go na otwarty i szczery dialog, ani na nawiązanie bliskości emocjonalnej. Zaspokaja swoje potrzeby emocjonalne kosztem dziecka, jest tak skoncentrowany na sobie, że nawet nie dostrzega, że dziecko ma jakiekolwiek potrzeby. Swoje poczucie własnej wartości buduje na tym, na ile dzieci wypełniają jego oczekiwania. Gdy tak się nie dzieje, szantażuje odebraniem miłości. 

„Z wymuszaniem odgrywania ról mamy do czynienia wtedy, gdy ludzie nalegają, aby ktoś zaczął odgrywać pewną rolę tylko po to, by spełnić ich oczekiwania. Gdy takie osoby zostają rodzicami, próbują zmusić dzieci  do zachowywania się w konkretny sposób, nie odzywając się do nich, grożąc odrzuceniem lub nakłaniając innych członków rodziny, aby zjednoczyli się przeciwko nim. Wymuszaniu odgrywania ról często towarzyszy mocne zawstydzanie i wpędzanie w poczucie winy. (…) Tak silne naleganie na odgrywanie przypisanej roli jest równoznaczne z głębokim deprecjonowaniem najbardziej osobistych i istotnych wyborów, jakie podejmuje w swoim życiu dziecko. (…) w ich przekonaniu, jeśli ktoś nie wypełnia przeznaczonej mu funkcji, to jest z nim coś nie tak i powinien się zmienić.” L. C. Gibson

Toksyczni rodzice-3 niepozorne typy, które zasłaniają się dobrem dziecka, by zaspokajać swoje potrzeby jego kosztem

Bierni

Nie wyznaczają dzieciom granic. Choć są mili, nie stają w obronie dziecka, gdy spotyka je przemoc ze strony drugiego rodzica. Postrzegają się jako ofiary sytuacji, której nie mogą zmienić. Dziecko wie, że nie może na nich liczyć, często przyjmuje wobec nich rolę opiekuna, bo sami nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Bierni rodzice uważają się za osoby dobroduszne, udają, że wszystko jest w porządku, są liberalni i ulegli. Mogą być zabawni i mili, ale nie chronią dzieci, które:

„W dzieciństwie były przekonane, że naprawdę nie da się poprawić ich sytuacji i że bierny rodzic rzeczywiście jest bezsilny. Często czują się zaskoczone, gdy ktoś zwróci im uwagę, że na ich wspaniałym, miłym rodzicu w rzeczywistości spoczywała odpowiedzialność, aby stanąć w ich obronie, gdy będąc dziećmi same nie mogły o siebie zadbać.” L. C. Gibson

Przykładem takiego rodzica może być matka uzależniona finansowo od męża przemocowca, bagatelizująca jego zachowanie („tatuś jest surowy”), przyzwalająca na krzywdzące zachowania wobec dzieci, nałogi. Bierny rodzic przestaje dostrzegać, co się wokół dzieje, chowa głowę w piasek, podporządkowuje się silniejszemu partnerowi. Stosuje strategię na przeczekanie burzy, usuwa się z linii ognia, zaprzecza temu co niewygodne.

Dorosłe dzieci biernych rodziców często czekają na ich przemianę, by ruszyć ze swoim życiem. Stawiają potrzeby rodzica ponad swoje, próbują ulżyć mu w cierpieniu, zamiast budować własne szczęście.

„Na przykład pewna kobieta skrycie wierzyła, że gdyby tylko udało jej się sprawić, że jej pogrążony w depresji ojciec poczuje się szczęśliwy, w końcu byłaby wolna i mogłaby robić ze swoim życiem, co tylko chce. Nie zdawała sobie sprawy, że w rzeczywistości już jest wolna i może żyć własnym życiem, nawet jeśli ojciec wciąż czuje się nieszczęśliwy.” L. C. Gibson

Kontrolujący

To rodzice, dla których bardzo ważne są osiągnięcia życiowe, często nie nawiązują bliskiej relacji emocjonalnej z dziećmi. Mają wysokie oczekiwania wobec dzieci, które nie mogą przynieść im wstydu i powinny kontynuować ambicje rodziców.  Ci do wszystkiego doszli sami. Kontrolują swoje dzieci i wtrącają się w ich sprawy. Sądzą, że wiedzą lepiej, co jest dobre dla ich dzieci. Chcą kierować ich życiem, wskazują, co jeszcze mogą poprawić, co powinni robić i jacy powinni być. Według nich wszystko zostało postanowione, a oni znają na wszystko odpowiedź, dzieci mają się temu podporządkować. Ignorują uczucia i potrzeby dziecka, narzucając, co powinno robić.

„Ciągle próbują wszystko udoskonalać, nie wyłączając innych ludzi. (…) Nie potrafią zaoferować bezwarunkowej akceptacji (…), sprawiają, że ich dzieci czują się nieustannie oceniane. (…) Niemal legendarne bywają ich częste ingerencje w życie dzieci. (…) Zamiast akceptować autonomiczne zainteresowania i drogi życiowe swoich dzieci, wychwalają je wybiórczo i zachęcają do tego, co pokrywa się z ich własnymi planami. (…) Ich dzieci miewają jednak trudności z wykazywaniem inicjatywy i samokontrolą. Paradoksalnie dzieciom tych niezwykle zaangażowanych, ciężko pracujących rodziców w ostatecznym rozrachunku często brakuje motywacji lub wręcz zmagają się z depresją. (…) Cele są ważniejsze od uczuć.” L. C. Gibson

Dzieci tych rodziców nigdy nie czują się dość dobre, mają poczucie, że rozczarowują swoich rodziców niezależnie od liczby osiągnięć, żyją w poczuciu, że powinny zajmować się czymś innym, niż to, co wybrali.

Odtrącający

Najchętniej w ogóle nie spędzali by z dziećmi czasu i się nie wysilali dla nich. Patrząc z boku, można się zastanowić, czemu zdecydowali się na rodzinę. Chcą zajmować się sobą i są szczęśliwi, gdy inni zostawią ich w spokoju. Najchętniej powierzyli by dzieci pod opiekę komuś innemu. Izolują się od życia rodzinnego, bliskość emocjonalna nie sprawia im przyjemności.

„Pełna irytacji postawa tych rodziców uczy je, że nie należy się do nich zbliżać-pewna osoba napisała to jako wybieganie naprzeciw komuś tylko po to, aby zatrzaśnięto mu drzwi przed nosem. Tacy rodzice natychmiast odrzucają próby wciągnięcia ich w serdeczne interakcje naznaczone bliskością emocjonalną.” L. C. Gibson

W efekcie dzieci rosną w przekonaniu, że są irytujące dla innych, przeszkadzają i mają problem z proszeniem o to, czego potrzebują.

„Często unikają kontaktu wzrokowego, aby zasygnalizować swoją niechęć do bliskości emocjonalnej, czasem patrzą też obojętnie lub z wrogością, aby skłonić innych do oddalenia się. (…) Dobrze znanym przykładem takiego rodzica jest zdystansowany i wzbudzający lęk ojciec-nieokazujący swoim dzieciom ani trochę emocjonalnego ciepła. Wszystko toczy się wokół niego, a rodzina instynktownie stara się go nie denerwować. Przy odtrącającym ojcu łatwo nabrać chęci przepraszania za to, że się żyje.” L. C. Gibson

Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców mają problem z wyznaczeniem im granic, a te próby z reguły nie są i tak szanowane i bywają okupione manipulacjami i wzbudzaniem w nich poczucia winy.

„Choć Brittany miała ponad 40 lat i mieszkała we własnym domu, jej matka Shonda, wciąż próbowała ją kontrolować, szantażując swoimi uczuciami. Gdy Brittany spędziła kilka dni w łóżku z powodu choroby, lęk Shondy narastał, aż w końcu wydzwaniała do córki po pięć razy dziennie. Zajrzała też do niej, gdyż sądziła, że powinna już wstać z łóżka. Uczyniła to-pomimo próśb córki, aby jej nie odwiedzać. W końcu Brittany zamknęła drzwi wejściowe na zasuwkę, tak żeby matka nie mogła się dostać do środka. Shonda wyznała jej później: „Gdy zamknęłaś przede mną drzwi, byłam tak wściekła, że chciałam się włamać!”. Gdy Britanny wypomniała matce jej narzucanie się, ta sprawiała wrażenie zranionej i zasłoniła się wymówką: „Po prostu musiałam sprawdzić, czy się lepiej czujesz”. Tak naprawdę martwiła się przede wszystkim o własne uczucia, a nie potrzeby Brittany.” L. C. Gibson

Gdy zaczynamy rozumieć, że jako dzieci nie zrobiliśmy nic złego, ani nie jesteśmy winni naszym rodzicom uległości, możemy przestać zabiegać o skrawki ich uczuć poprzez podporządkowanie się ich oczekiwaniom lub próby uszczęśliwienia czy uzdrowienia ich poprzez przyjęcie roli opiekuna. Nie musimy też oczekiwać, że oni się zmienią, by ruszyć ze swoim życiem.

Marta Szyszko

Na podstawie:

niedostępność emocjonalna

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments