niedoskonała mama

niedoskonała mama

woman-591576_1920
przemyślenia

To nie cierpienie mnie przeraża…

Nie cierpienie mnie przeraża, ono jest ożywcze, jak każda emocja. Przeraża mnie obojętność i brak empatii, które powodują, że niezależnie od tego, czy dzieje się coś złego, czy dobrego, nie czujesz nic, bo nie potrafisz.

Nie wiesz, kiedy kogoś ranisz, cudze cierpienie nie porusza twojego sumienia, nie żałujesz popełnionego zła, nie widzisz go i nie chcesz unikać w przyszłości. Co innego zgadzać się na zło, z którym jest nam po drodze bardziej niż z niewinnością i uczciwością, a co innego nie mieć żadnego radaru, który by przed nim ostrzegał.

Gdy nie czujesz nic, z niczego nie potrafisz się cieszyć, jest ci wszystko jedno. To gorsze niż cierpienie. Tak wielu ludzi żyje w pustce.

To nie sztuka dawać wszystko, co najlepsze osobom, które nie są skłonne walczyć ze złymi skłonnościami, które niszczą wszystkich dookoła. To nie miłość. To naiwność, brak szacunku do siebie. To przyzwalanie na nadużycie.

Nawet jeśli bardzo potrzebujemy bliskości i miłości, nie mylmy jej z przyzwoleniem na krzywdę, niesprawiedliwość i wykorzystanie, dla ochłapów sfingowanego ciepła czy dotyku skóry.

Ktoś taki nie ma do nas za grosz szacunku i wie, że zgodzimy się na wszystko dla ciepłego gestu, podczas gdy on nie jest gotów dla nas ubić muchy na suficie, nie mówiąc o większym wysiłku. Nie rozdawajmy tego, co w nas najlepsze byle komu.

Kto żyje w pustce, nie jest zdolny obdarzać miłością i bliskością. Prawdopodobnie się nie zmieni. Często jest nieprzejednany, oschły, czasem najlepsze co można zrobić, to stracić nadzieję i przestać się oszukiwać, przestać czekać, aż ktoś się zmieni. Uznać swoją bezradność i budować szczęście na twardej prawdzie, a nie na nierealnych życzeniach, jak piękne mogłoby być życie, gdyby tylko… A czy może być piękne już teraz?

„Gałąź, która ugina się pod ciężarem śniegu, przetrwa, aby zobaczyć kolejną zimę, ale gałąź, która odpiera śnieg, łamie się. Kiedy się opierasz trudnym osobom (walczysz z nimi, próbujesz je zmienić, ograniczasz, powstrzymujesz (…)), to zazwyczaj w końcu ty się łamiesz. (…) jeśli zaakceptujesz sytuację taką, jaka jest, możesz zacząć oceniać swoje zasoby i zachowywać się konstruktywnie (…). Jest jak jest, i już. Tylko poprzez zaakceptowanie sytuacji możesz dążyć do lepszego (…).” R. Brinkman, R. Kirschner

To ogromna strata posługiwać się w życiu suchą logiką, nie mieć w sobie życia, nie reagować na piękno tego świata,ani na jego trudy. Nie płakać, gdy inni płaczą, nie współczuć , i nie być zdolnym do ożywczej radości, która trudy osładza i czyni znośnymi, nie kochać. Odhaczać swoje życie jak punkty w terminarzu-ze znudzeniem i obojętnością. Zagłuszać pustkę mocnymi wrażeniami. To o wiele gorsze niż cierpienie… Zdolność do odczuwania cierpienia nie jest oznaką słabości, lecz wyrazem odwagi i siły, by je unieść. Gdy odcinamy się od cierpienia, tracimy życie, prawdę sprzed oczu, smak i sens istnienia. Nie można odciąć emocji wybiórczo, odcinając to, co bolesne, odcinamy też radość.

Marta Szyszko

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o