Na przejawy dyskryminacji kobiet i sugestii co do tego kto powinien zająć się dzieckiem, i do czego zostały powołane obie płcie, można natknąć się choćby w centrach handlowych, gdzie na próżno szukać pokoju ojca z dzieckiem.

Ojciec też nie będzie miał na sumieniu braku szczęścia swej pociechy z powodu skwaszonej miny, wszak w społeczeństwie na próżno szukać frazesów – szczęśliwy tata, to szczęśliwe dziecko i na odwrót – tata, który ma ochotę się pochlastać z powodu gorszego dnia, nie rujnuje dobrostanu swego maleństwa.

Na próżno szukać przejawów poczucia winy u mężczyzny, który po pracy odpoczywa, kobieta od razu usłyszy zarzut lenistwa i księżniczkowania. Albo sama go sobie dopowie. Jeśli straci przytomność z przepracowania, może liczyć na weekend za miastem, ale w dłuższej perspektywie znów doprowadzi się do skraju wyczerpania.

Autorka „Reakcji. Niewypowiedzianej wojny przeciw kobietom” zwraca naszą uwagę, że w mediach – serialach, komediach romantycznych i prasie feministki przedstawione są jako niespełnione, samotne kobiety, które pod fasadą kariery i niezależności marzą o tradycyjnej rodzinie i lepieniu pierogów, bo tylko w takiej roli kobieta może być spełniona.

Cóż, znam wiele kobiet – matek, które najchętniej wałkiem tłukłyby na oślep w wyniku doznawanej frustracji i sama już nie wiem, czy zdanie wypowiedziane na łamach Kongresu Kobiet, w słynnym wywiadzie – kochanie miałem ciężki dzień, mogłabyś Ty wyjątkowo wstać jutro do dziecka – nie, ja codziennie mam ciężki dzień, potępiać, czy chwalić.

Wojciech Cejrowski feminizm podsumowuje krótko – nie ma takiej opcji żeby kobieta została feministką, jeśli jest w szczęśliwym związku, tylko te co się sparzyły, zostają feministkami.

No dobrze, a ile jest takich prawdziwie szczęśliwych związków? Czy związek może być szczęśliwy, jeśli jedna strona jest tłamszona obowiązkami, a druga chodzi dumna jak paw, bo robi karierę, realizuje się, gdy w domu czekają kapcie i ciepły obiad, podane przez pierwszą stronę relacji?

Miałam w ręku ostatni numer Twojego Stylu, reportaż o partnerstwie w związku został okraszony takim cytatem:

Za  każdym mężczyzną sukcesu stoi zmęczona kobieta, za każdą kobietą sukcesu stoi samotność. Wybrałam to pierwsze.

A przecież jest wiele przykładów rozwiązań pośrednich, gdzie nie trzeba rezygnować z siebie ani z rodziny i mimo wszystko funkcjonować. Ba! Żyć pełnią kobiecości!

Czyż to nie jest wspaniałe czuć więź z maleństwem, karmić je piersią, nie spieszyć się, napawać początkowym okresem macierzyństwa? Prawdopodobnie z natłoku obowiązków domowych i presji otoczenia na sukces, karierę, podnoszenie kompetencji, można popaść w kompleksy. Można czuć, że życie przecieka przez palce, a potencjalna kariera właśnie przypadła koleżance z biurka obok.

Apeluję – dajmy matkom być matkami ile chcą, jak chcą – te domowe – wspierajmy, nie wmawiajmy im, że siedzą w domu i marnują sobie życie, nie uszczęśliwiajmy na siłę pytaniami – no kiedy wreszcie wrócisz do pracy, zrobisz coś ze swoim życiem, ogarniesz odrosty. Tym, które popadły w czarną dziurę depresji po porodzie i nie potrafią się odnaleźć w pieleszach, dajmy wrócić za biurko, nie piętnujmy mianem bezdusznych karierowiczek.

I odczepmy się od szczęścia dzieci, które warunkowane jest szczęściem matek. Gdzieś tu zgubiliśmy ojców – w tych pokojach matki z dzieckiem i w tym przysłowiu – że szczęście dziecka zależy od humoru rodzica. Rodzicielstwo nie jest czarno – białe, rynek pracy też nie, relacje w związku też różnie się układają. Niech każdy sam o sobie zdecyduje, a w przypadku kobiet – zamiast narzekać, że mąż Wam nie pomaga, spróbujcie czasem przyznać – jestem zmęczona, nie daję sobie rady, wychodzę, połóż dzieci spać, ogarnij ten syf, jutro wstanę w lepszym humorze.

Działa lepiej, niż oczekiwanie czytania w myślach i wzdychanie nad górą prania.

Niedoskonała Mama

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments