Dziś 17 maja – Światowy Dzień Pieczenia, a zarazem niedziela, czyli idealna okazja, by przygotować ukochanej osobie słodką niespodziankę. Pamiętacie jak zobowiązałam się do upieczenia ciasta dla swoich dzieci (tu)? Dziś z największą przyjemnością z tej obietnicy się wywiązuję… Moje dzieciaki mają pewne ograniczenia w diecie, unikam mleka i glutenu, dlatego przygotowałam biszkopt wedle tradycyjnego przepisu, ale mąkę pszenną zastąpiłam jaglaną…

Samo zabieranie się do pieczenia to dla mnie najważniejszy etap przygotowywania słodkiej niespodzianki najbliższym. Ich entuzjazm, podekscytowanie, podjadanie i nieodłączna pomoc sprawiają, że chce mi się chcieć. Często silimy się na coś nieszablonowego, by poczuć, że spędziliśmy czas ze swoimi dziećmi. Tymczasem slow life, zaangażowanie, odłożenie na bok wszystkiego, co dla nas superważne, jest najprostszym sposobem na okazanie uczuć.

Mam nadzieję, że zapach ciasta, który kojarzy mi się z wyśmienitymi wypiekami mojej babci, zostanie w ich wspomnieniach na zawsze. Że kiedyś powiedzą, mama piekła najlepsze ciasto na świecie, nawet jeśli zaczynała od mało popisowych zakalców.

Dla mnie pieczenie jest okazją do doświadczenia, że jak się na coś uprę, kiedyś się uda. Przygotowując słodkości z mąki bezglutenowej, zaliczyłam niejedną wpadkę, nie rośnie jak na drożdżach, jest „grubsza”, mniej podatna na wałkowanie, ma tendencję do kruszenia. A jednak, jak w każdej innej sferze – trening czyni mistrza.

IMGP8486

 

IMGP8519

IMGP8542

IMGP8560

IMGP8565

IMGP8578

Niezbitym dowodem kulinarnego sukcesu jest – Mamo, poproszę jeszcze…

A jak Tobie mija niedziela, przygotowałaś słodką niespodziankę dla ukochanych osób?

Marta Szyszko

post sponsorowany przez margarynę Kasię, treści są mojego autorstwa.

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments