Jak często zdarza nam się słyszeć zarzut ze strony mężczyzn – same nie wiecie czego chcecie, takiej to nigdy nie dogodzisz? Osiągnięcie złotego środka w kobiecym ciele to podwójne zadanie.

Skoro unieszczęśliwia mnie codzienne gotowanie obiadu z dwóch dań, a rodzinę nie stać na restaurację, mamy chodzić głodni? Mając do wyboru interesujące zlecenie i tłuczenie schaboszczaka, można na obiad zalać płatki mlekiem? Ile razy w tygodniu przejdzie takie rozwiązanie i kiedy nastąpi bunt? Czy mężczyźni łatwo zgodziliby się prasować kobiece koszule i spódnice, gotować na następny dzień i tulić dzieci do snu, a może nie mają odpowiedniego hormonu, instynktu, zapisu genetycznego?

Samo przebywanie ze sfrustrowaną żoną i rozwrzeszczaną gawiedzią, to już spore wyzwanie. Z ulgą zakłada się rano garnitur, wychodzi godzinę wcześniej do pracy i wraca później, bo tam jest spokój, przewidywalność i wysoki poziom kultury osobistej.

A tak nie wiadomo, czy zaraz się rozpłacze, naskoczy, a może trzaśnie drzwiami i nie powie kiedy wróci.

Nocne spacery matek to jedyne chwile, w których mogą pomarzyć o normalnym życiu, o męskim świecie, o biurku i garniturku, o zadaniach, do których wymagane jest ruszenie szarych komórek. O swojej przewadze – bo praca, bo szef, bo termin.

To od kobiet wymaga się łączenia obowiązków zawodowych z macierzyńskimi, to w nich wzbudza się poczucie winy przerwaniem więzi z maleństwem, w przypadku pracy na pół etatu. O tym jak etat i nadgodziny wpłyną na więź ojców z dziećmi, nikt nie rozprawia.

Wiem, że to się zmienia, widuję tych tatusiów na placach zabaw, jak ganiają córki, udając krokodyla, jak podają niemowlętom buteleczki z mleczkiem i tulą płaczków. Potrafią, ba – wychodzi im wspaniale, naprawdę umieją zachować zimną krew i nie smęcą, że tacierzyństwo zrujnowało im karierę.

Od razu widać, że są tam z wyboru, a jeśli nawet z konieczności, to mieli po dziurki w nosie stresującej pracy, mobbingu, doceniają spokojny czas w czterech ścianach. Jestem pewna, że gdy zacznie ich to frustrować, odnajdą się na rynku pracy, choćby w nieprestiżowej branży.

Męską decyzję trudniej podjąć kobietom uwikłanych w spadek po babciach, społeczne oczekiwania i patriarchalne przykłady wśród znajomych. Wyrodność czai się za każdym rogiem. Mało kto wspomina, że kipienie złością, depresja i apatia, to kiepski przykład dla biorących go z góry – dzieci.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments