Gotowanie, które kiedyś było moją zmorą-w dobie miksowania marchewkowych zupek i zbierania łyżką z brody kaszy jaglanej z owocami, dziś jest sposobem na zwolnienie obrotów. Lubię, gdy w kuchni nie muszę się spieszyć, nikt nie pyta: długo jeszcze? Lubię kulinarny sukces i sprawdzone przepisy, w których wszystkie składniki są akceptowane, a nie jak w przypadku gulaszu, z którego córce łowię mięso, synowi cukinię, a częścią wspólną jest sos z ziemniaczkami.

Takim kulinarnym pewniakiem, który dzieci pochłaniają nawet w upały i nawet gdy okresowo są obrażone na jedzenie, jest sałatka ziemniaczana z warzywami. Plusem jest, że robi się ją szybko i nie trzeba zbierać składników przez dwa dni, ani nastawiać się mentalnie na proces gotowania przez tydzień, jak w przypadku gołąbków. Wystarczy postawić podstawowe produkty po powrocie z bazarku, by za niecałą godzinę cieszyć się zdrowym daniem.

Przepis na sałatkę ziemniaczaną, którą zje każdy niejadek

DSC_0017

Składniki:

  • 0,5 kg ziemniaków
  • 3 ogórki gruntowe
  • pęczek rzodkiewek
  • cebula
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:

Zaczynam od obrania i ugotowania ziemniaków do momentu aż będą się rozpadać. W tym czasie obieram ogórki, myję i kroję w kostkę pozostałe warzywa, cebulę na drobno. Dzieci wbiegają co jakiś czas do kuchni sprawdzić postępy w gotowaniu i podjadają składniki, gdy myślą, że nie widzę. Odlewam wodę z ziemniaków, uderzam nimi o pokrywkę aż się rozpadną. Dodaję oliwę, przyprawy i warzywa. Mieszam wszystko łyżką.

DSC_0001

Walczę o warzywa i owoce w diecie dzieci, nie z nimi, ale ze sobą: by nie pracować w czasie, gdy proszą o kanapki z rzodkiewką, by obierać ziemniaki lub fasolkę szparagową, zamiast dać kabanosa do ręki. Często walczę też z poczuciem winy, gdy przegram. Jednak moje zaangażowanie to nie wszystko. Przychodzi taki moment, że dziecko idzie w świat (do szkoły), a rodzic częściowo traci kontrolę, nad tym, co je. Czy szkoła jest miejscem, w którym dzieci opychają się niezdrowymi przekąskami, robią na przekór rodzicom i wydają całe kieszonkowe w sklepiku?

Na szczęście tego typu obawy okazały się bezzasadne. Na drugie śniadanie jedzą to, co mają w śniadaniówce, a przecież od nas rodziców zależy, czy znajdą się tam owoce sezonowe, warzywa gotowane na parze lub surowe-pokrojone w słupki i kanapka z pełnoziarnistego pieczywa z twarożkiem.

To w szkole jedzą tradycyjne, polskie obiady, których zapach unosi się po okolicy, a mi zawsze burczy w brzuchu, gdy odbieram dzieci w ciągu dnia.

Ponadto za sprawą unijnego „Programu dla szkół”( http://www.programdlaszkol.org/ ), uczniowie klas I–V szkół podstawowych, otrzymywali w roku szkolnym 2017/2018 bezpłatnie warzywa, owoce, soki, mleko i produkty mleczne. Program wspierał kształtowanie zdrowych nawyków, np. wyboru sportu zamiast przesiadywania przed tabletem i wartościowych, świeżych, nieprzetworzonych produktów, zamiast batonika. W ramach programu uczniowie dowiedzieli się, jak dieta wpływa na ich zdrowie, samopoczucie, poznali zasady zdrowego żywienia, ale też zasady przechowywania żywności, jak radzić sobie z odpadami w kuchni i jak ograniczyć marnowanie jedzenia. W roku szkolnym 2017/2018 organizowane były też wycieczki do gospodarstw rolnych, w tym ekologicznych, na lokalne rynki, były prowadzone warsztaty kulinarne. Uczniowie poznali Chrumasa i innych bohaterów zachęcających je do zdrowego odżywiania, na platformie stworzonej na potrzeby programu: http://www.pamietnikchrumasa.pl/. Są tam podane proste, zdrowe i pyszne przepisy na pełnowartościowe posiłki, pojawiają się też konkursy, quizy i ciekawostki.

! NOWY PLAKAT Chrumas

Zdrowe nawyki żywieniowe, które warto kształtować u dzieci od najmłodszych lat i zasady, które warto przestrzegać przy stole:

  • przed każdym posiłkiem myjemy ręce
  • podczas posiłków nie oglądamy telewizji, nie jemy przy komputerze ani przed tabletem
  • przynajmniej raz dziennie siadamy całą rodziną do wspólnego posiłku
  • śniadanie jemy do godziny po przebudzeniu
  • rodzic decyduje, co proponuje dziecku, dziecko decyduje, co, ile i czy w ogóle zje
  • dajemy dziecku wybór, proponujemy różnorodne potrawy
  • gdy dziecko nie ma apetytu, rodzic proponuje przede wszystkim to, co dziecko lubi, nie wywiera na nim presji
  • jemy 4-5 posiłków dziennie, co 3-4 godziny
  • pijemy wodę niegazowaną , około 1,5 litra dziennie
  • warzywa i owoce stanowią połowę spożywanych dziennie posiłków
  • dbamy o urozmaicone posiłki, w tym zdrowe tłuszcze, np. oliwę z pierwszego tłoczenia, bogatą w kwasy omega 3, nabiał: twaróg, mleko, sery, ryby i białka (także pochodzenia roślinnego, np. fasolę), produkty pełnoziarniste, kasze.
  • próbujemy nowe smaki, nie musimy jeść potraw, których nie lubimy, ale raz na jakiś czas próbujemy małą ilość, by sprawdzić, czy się nam nie odmieniło.
  • dbamy o miłą atmosferę posiłku, bez szantaży i karania dziecka, jeśli nie zje tego, co rodzic przygotował, bez podkreślania, ile wysiłku kosztowało nas zrobienie obiadu;

Obserwuję, że moje dzieci negatywnie wypowiadają się o niektórych produktach: „to jest chemiczne”, myślę, że nie tak łatwo zniweczyć utrwalane przez lata zdrowe nawyki żywieniowe, a tego, co spróbowały i polubiły, nikt im nie zabierze.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments