Podaż tworzy popyt, a osoba trzecia w małżeństwie to kobieta, która wypełnia pewną lukę. Możecie się w tym miejscu oburzyć, ale po cichu przytakujecie, wiem to.

Współczesne kobiety żyją pełną piersią. Otwarcie mówią, że mop i wałek to nie ich główne rekwizyty, a po całym aktywnym dniu nie mają czasu nadskakiwać mężom.

Siedzieć w domu i się frustrować – to pierwszy z powodów, dla których mężczyźni fascynują się innymi kobietami. Robić karierę i nie mieć czasu na gotowanie rosołu? Brakuje kobiecego ciepła i ręki, która za frajer zajmie się nudnymi czynnościami w gospodarstwie domowym. Żony są nudne i przewidywalne, albo niedostępne.

Tak źle i tak niedobrze? A może nie ma większego znaczenia co wybierze kobieta, bo mężczyzna z zasadami i tak nie pójdzie w bok, a ten z wymaganiami, zawsze znajdzie powód? W sumie ważniejsze od samego powodu niewierności, jest to jak kobieta reaguje. Może pogrążyć się w rozpaczy, ale może się ucieszyć, że oto ma już z głowy nielojalnego partnera, a jest na tyle młoda i atrakcyjna, by poznać kogoś nowego.

Nowość i obietnica nieodkrytego lądu to, chyba główna przyczyna niewierności małżeńskiej. Bo nawet najbardziej zadbane blond pukle, po kilku latach małżeństwa, wyglądają jak pożółkłe kudły. A może naszemu codziennemu życiu brakuje treści, brakuje tej adrenaliny i motyli w żołądku, które natychmiastowo fundują feromony i cała otoczka tajemnicy?

Ja mam taki mały romans na boku – romans z moim życiem zawodowym. Czasem zaniedbuję każdego członka swojej rodziny (z TYM członkiem na czele), ale kochanka praca czyni moje notowania wyższymi, niż kiedykolwiek wcześniej. Ludzie, ja fascynuję swojego faceta w 7 roku po ślubie, a każda latawica wydaje się przy mnie za słaba. Jestem z siebie dumna!

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments