niedoskonała mama

niedoskonała mama

kaboompics-com_christmas-ball-with-copy-space
felieton

W przedświątecznej kolejce do kasy…

Wózki ustawiły się jeden za drugim, niczym w korku w godzinach szczytu, a każdy wypełniony po brzegi ozdobami choinkowymi, serwetkami ze świętym Mikołajem i opakowaniami na prezenty. Stanęła na końcu kobieta z lalką i jak miała w zwyczaju, zaczęła przyglądać się ludziom.

Tuż przed nią jest para z dzieckiem, które szuka wrażeń. Przez pierwszy kwadrans młoda mama trzyma je na rękach i zagaduje, opowiada o sankach, które są w wózku, i na których będą zjeżdżać, by odkrywać radość dzieciństwa. Jej mąż, postawny, starszy od żony mężczyzna, co jakiś czas zwraca synkowi uwagę, jak nie powinien się zachowywać. Rodzina idealna. Taka, jakiej kobieta z lalką nie ma.

Może gdyby miała taki piękny manicure, jak kobieta przed nią, wszystko byłoby inaczej? Może gdyby nosiła białe kozaczki na obcasach, nie straciłaby miłości i zainteresowania męża? A może gdyby poszła robić karierę w korporacji, dalej by się za nią oglądał?

Jest tu sama wokół rodzin z dziećmi, ale czy tylko? Nie, przed kochającą się parą z dzieckiem stoi na oko czterdziestoletnia kobieta. Ma sporo produktów dla zwierząt i pół litra wódki. Niecierpliwi się, że kasjer tak wolno nabija towar i denerwuje ją dziecko, które mama postanowiła wreszcie postawić, więc zaczęło zrzucać towar z półki przy kasie. Mama w popłochu zbiera rzeczy z podłogi i odkłada na miejsce, obserwując męża, on zwraca synkowi uwagę, patrząc surowo. To widać, że czuje się ważny.

Kasjer pyta, czy ktoś ma kartę na punkty.

Kobieta z wódką i karmą dla psów zaczyna się niecierpliwić, ale stara się nie dać tego po sobie poznać. Uff, transakcja zakończona!

Następna jest para z dzieckiem.

Kasjer znów pyta tłum klientów, kto ma kartę na punkty, w tym momencie ojciec rodziny nie wytrzymuje i mówi: mógłby pan skupić się na pracy, zamiast szukać jakiejś karty na punkty, która nie wiadomo komu jest potrzebna i do czego?

Kasjerowi oberwało się za narastającą od kilku godzin irytację, a może była to złość zalegająca od miesięcy? Żona zamiera. Nie jest pewna, czy na tym się skończy. Kobieta z lalką wie, jak to jest i przestaje być jej przykro z powodu obrazka idealnej rodziny. Cieszy się, że może być tu sama, napawać się spokojem, nie czuć presji, nie tworzyć rodzinnej atmosfery za dwoje. Ojciec rodziny pakuje towar do wózka i te ozdoby choinkowe, którymi jeszcze dziś przyozdobią zielone drzewko.

Przyszedł czas na kobietę z lalką. Kasjer pyta, czy ma kartę na punkty, a gdy ona przecząco kiwa głową, patrzy ze zdziwieniem – tylko to dla pani? Nie szkoda nóg? Na pewno ktoś by przepuścił.

– Ale mi się nigdzie nie spieszy. – Powiedziała tak głośno i dosadnie, że zwróciła uwagę innej kasjerki.

– Nie wiesz, że czasami trzeba odpocząć od domu?

Marta Szyszko

Comments

comments