Mmm, pławimy się w luksusach, pod palmami, w spa, na gorącym piasku.

Mmm, nocka w ekskluzywnym hotelu, pięciogwiazdkowym, z widokiem na Machu Piczu.

Mmm… Myślisz, że Twoja radość powiększy się, gdy podzielisz się nią z bandą frustratów na portalu społecznościowym? Przemęczonym, z wydrenowanym portfelem? Którym dzieciak drze się nad głową, których gehenna trwa od dawna i przyjęła znak tymczasowej nieskończoności?

Poczujesz się lepiej, bo Ty masz, a oni nie? O naiwności, inni skutecznie sprawią byś poczuł się gorzej, myślisz, że ktoś poklepie Cię po ramieniu? Niedoczekanie, co najwyżej Twoje ulotne zadowolenie owiane zostanie zasłoną milczenia, bo przecież nie wypada hejtować bliskiej koleżanki w awatarową twarz.

To piękne i górnolotne zawsze cieszyć się z sukcesów innych, a jednak trudno o to gdy samemu jest się w dołku – psychicznym, finansowym lub jednym i drugim.

Założę się, że jesteś w posiadaniu czegoś, czego brakuje innym – może kochającej się rodziny, może kariery zawodowej w rozkwicie, może ułudy, że posiadasz jedno i drugie, co moim skromnym zdaniem nie jest możliwe.

Zawsze jest coś za coś – jeśli sobie dorabiasz, to – no właśnie, nikt nie traktuje tego poważnie, jeśli rozpędzasz się zawodowo, na pewno jednocześnie nie masz czasu na serduszka z ciastoliny i nienagannie utrzymany dom.

Potrafisz się cieszyć tym, co jest Twoją mocną stroną, czy skupiasz się na tym, czego niedostatek przypominają Ci inni na każdym kroku?

Dlatego nie warto dzielić się swoim szczęściem w przestrzeni publicznej, frustracja, nawet udawana, jest bezpieczniejsza, niż radość od publiczkę.

Zdjęcia Machu Piczu wsadź do albumu, pyszną lemoniadą orzeźwiaj siebie, nie tablicę fejsa. Tobie i innym wyjdzie to na zdrowie. No chyba, że masz Przyjaciół, ale pamiętaj, to też może być powód do wymierzenia Ci sprawiedliwości.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments