niedoskonała mama

niedoskonała mama

tata
felieton

Po drugiej stronie lustra – kiedy pojawia się dziecko…Cieszę się, że moja córka ma tatę

Czerwiec 2011

Jechałam samochodem, gdy zaczęła się gwałtowna burza. Niebo przecinały błyskawice, popołudniową ciszę przerywały grzmoty. I nagle chmury rozerwały się, a woda chlusnęła, jakby ktoś ją z wiadra wylał. Zatrzymałam się na światłach, a przejściem dla pieszych przeszli, prowadząc rowery, ojciec z synem. Chłopiec miał z osiem lat, obydwaj byli przemoczeni, mówili coś do siebie i śmiali się z tego moknięcia. Oglądając takie obrazki, zwykłam odczuwać żal. Jeszcze do niedawna bolało mnie, że z moim ukochanym ojcem niewiele przeżyłam takich beztroskich, kochanych chwil.

Wczoraj jednak nie poczułam tego żalu. Wczoraj obrazek rodzic-dziecko nie przywołał wspomnienia mojego ojca. Wczoraj pomyślałam o D. i naszej córeczce; uśmiechnęłam się szeroko i poczułam się zwyczajnie szczęśliwa. Oto przełamałam mój kompleks ojca na dobre; oto desygnatem rodziny przestaję być ja-dziecko w relacjach z moimi rodzicami, teraz jestem nim ja-żona-matka i moja rodzina.

U naszych sąsiadów oszczeniła się piękna suczka alaskan malamut. Małe mają po 10 tygodni, są słodkie i puchate niczym owieczki. Wracałam wczoraj ze spaceru z moją córką, a szczenięta bawiły się właśnie w ogrodzie, przewalając się i podgryzając. „Widzisz – mówię do Lady D. – one mają po kilka tygodni i biegają, bawią się same, a mamusi dają odpocząć”.  Moja córka spojrzała wymownie spod swych długich rzęs i… beknęła głośno. Oto dzisiejsza młodzież J

Wieczorem, gdy szykowałam się już do spania, dwa żywe psy biegały po podwórku, a jeden martwy leżał w garażu. Średni to bilans dnia. Musieliśmy pomóc zasnąć naszemu staruszkowi – największy szacunek mogliśmy okazać mu, kończąc jego cierpienia. Był psem mojej babci – dziś pierwsza rocznica jej śmierci. Jest mi smutno.

Gdy leżałam już w łóżku, D. stanął w progu i powiedział „chodź popatrzeć na dziecko”. Weszliśmy do pokoju naszej córki, nachyliliśmy się równocześnie nad jej łóżeczkiem i westchnęliśmy, zgodni niczym olimpijczycy w pływaniu synchronicznym. Fajnie patrzeć na śpiącego malucha. Dobrze przez to wszystko przechodzić razem. Dobrze, że moja córka ma swojego ojca.

 tekst: Dorota Lipińska

Autorka bajek dla dzieci, założycielka www.soojka.pl

logo soojka.pl

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o