niedoskonała mama

niedoskonała mama

noce
felieton

Po drugiej stronie lustra – kiedy pojawia się dziecko…Wolne noce

Maj 2011

Pierwszy raz, od ponad roku, spędziłam noc sama w domu. D. zabrał naszą córkę do babci. Od tygodnia cieszyłam się na myśl o tym wieczorze; a kiedy ten dzień nadszedł, od rana byłam niespokojna. Gdy tylko pojechali, ja już snułam się po domu, chodząc z kąta w kąt i nie mogąc uwierzyć, że kiedyś tych dwojga nie było tu wcale.

23.00 – karmilibyśmy naszą córcię, ale teraz jej tu nie było. I Jego nie było. Leżałam w łóżku, nasłuchując. Cisza. Wstałam, zapaliłam lampkę-gwiazdę w pokoju mojej dziewczynki i wąchałam jej pościel. Czułam ukochany zapach mleka, pudru i potu. W moim łóżku unosił się zapach skóry i wody D. Co tam Dior! Co tam Boucheron! W moim domu pachnie zjawiskowo, niczym w pracowni Grenouille’a.

Mój dom jest dziś gdzie indziej – przy dwóch osobach, które kocham. Staram się wyobrazić sobie siebie bez nich. Czytam coś przed snem, zasypiam, rano piję kawę i lecę do pracy, po paru godzinach wracam, robiąc zakupy dla jednej osoby, jem kolację ze znajomymi, czytam coś do snu… Bezcelowe zdaje mi się teraz życie, które kiedyś dawało satysfakcję. Niegdyś w mojej hierarchii wartości rodzina zajmowała odległe miejsce, ale to chyba normalne, że nie używamy niezrozumiałych wyrazów. Dziś rozumiem, że to słowo może definiować życie.

Kolejna noc bez Lady D. Byliśmy na ślubie i weselu mojej przyjaciółki. K. wyglądała cudownie – była najpiękniejszą panną młodą, jaką widziałam! Kocham zarówno ją, jak i jej męża i cieszę się ogromnie, że rozpoczęli nowy etap swojego życia. Przeszli razem wiele i nawet z otchłani wrócili mocniejsi. Wierzę, że razem przeżyją piękne życie.

Dwie ważne sprawy związane z weselem. Po pierwsze – moja teściowa została z naszą córeńką na noc i cały następny dzień, żebyśmy mogli odespać zabawę. Była to wyjątkowa noc, bo mogliśmy być z D. blisko długi czas. Rozmawialiśmy, tańczyliśmy przytuleni… wierzcie, że ostatnio noce spędzamy zupełnie inaczej. I nagle mogliśmy pobyć razem i – nie żartuję – ta noc jeszcze bardziej nas zbliżyła.noce

Druga rzecz – w ciągu całej uroczystości miałam mnóstwo refleksji, w ogromnej mierze związanych z naszą dziewczynką. Przy pierwszym tańcu, a później pokazie zdjęć z okresu narzeczeństwa moich przyjaciół, wzruszyłam się, patrząc na K. To wspaniała kobieta, taka dojrzała i mądra, a widząc jej wakacyjne zdjęcia, na których nie ma makijażu, jest rozczochrana i uśmiechnięta, widziałam nastolatkę, którą kiedyś znałam. Myślałam o wszystkim, co przeżyłyśmy; o wspaniałych i tragicznych momentach, które dzieliłyśmy.

O naszych życiach, w których współistniejemy od lat. Zrozumiałam w jednej chwili, dlaczego nasze mamy tak sobie cenią swoje przyjaciółki z lat szkolnych, dlaczego są sobie tak bliskie, iż prawie są dla siebie rodziną. Bo one pamiętają. Ich szkolne miłości, ich wchodzenie w dorosłość, ich małżeństwa, porody, rozwody; ich jędrne ciało i burzę kasztanowych loków, wreszcie – ich matki, gdy nie miały jeszcze alzhaimera. Pamiętają ich młodość, kiedy jeszcze były czystym elan vitale.

Przy podziękowaniach dla rodziców, ryczałam jak bóbr, rozumiejąc już matki, marzące o weselach swoich dzieci. Ja też chcę kiedyś dostać kwiaty od Lady D. i usłyszeć „Dziękuję. To wy nauczyliście mnie kochać”. 

Śmiesznie to może zabrzmi, ale chciałabym, żeby moja córka pomyślała kiedyś Moja mama była wspaniałą kobietą. To nie tak, że wszystko, co teraz robię, jest ku pamięci potomnych, ale bycie mamą nakręca mnie niesamowicie. Dzięki D. i naszej córeczce wydobywam z siebie najlepsze, co mam; staram się stawać każdego dnia lepszym człowiekiem. Rodzina w moim przypadku nie stopuje mojego rozwoju, nie tłamsi mojego „ja”. Jest wręcz przeciwnie – rodzina daje mi siłę, dodaje chęci, wyzwala i daje oparcie, dzięki któremu nie boję się fruwać.

 tekst: Dorota Lipińska

Autorka bajek dla dzieci, założycielka www.soojka.pl

logo soojka.pl

 

Comments

comments