niedoskonała mama

niedoskonała mama

fejs
społeczeństwo

Plebsie, patrz i podziwiaj!

Złaknieni lajków i odsłon niczym wygłodniała zwierzyna padliny, dzielimy się wieściami ze światem, gdy tylko wydarzy się coś ciekawego. Rzadziej drążymy w czyim odczuciu. Liczna i bezbronna, wirtualna publika dostępna jest  na wyłączność w ciągu nanosekundy.

Akcja – reakcja, aktualizujemy i czekamy, istne szaleństwo i wyścig z czasem, czy mojego postu o pierwszym przedszkolnym występie nie przykryje news na temat kupy w nocniku?

Nie byle jakiej, bo pierwszej, trzeba sfotografować i siup, niech znajomy, który właśnie zajada lunch w pracy, ma miłe zestawienie. Prawdopodobnie to, co spożywa nie różni się bardzo od zawartości nocnika. Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz… pochłaniasz, wydalasz i do przodu.

Posty migają niczym kolejne etapy egzystencjalne, to jakby zatrzymać czas i być na świeczniku, chociaż przez kilka chwil. Czym się pochwalisz? Zdjęcie z Ekwadoru, nowa żona, znalazłaś WRESZCIE faceta, a dopiero miesiąc minął od kiedy zakończyłaś poważny – trzymiesięczny związek.

Na ścianie Facebooka nie ma miejsca na porażki, niepowodzenia i życiowe przestoje, choć tak naprawdę to ich łaknie zgromadzona publika. Powinęła ci się noga, ty płaczesz, on cię puszcza kantem, no to przerąbane, czas otwierać szampana, nie tylko ze mną jest coś nie tak.

Facebook jest szybszy niż poranne wiadomości. Jak mogłeś nie wiedzieć o światowym dniu czekolady i pocałunku? Siup, powiadom fanów, bo dopiero zablokowali piętnastą aktualizację. Czasem facebookowy ekshibicjonizm wymyka się  spod kontroli, a na blogu dla matek śmiga zdjęcie wódki z podpisem – córka na wychodnym.

Myślisz sobie, jakie te współczesne blogi się zrobiły życiowe i szczere, żadnego tam wciskania kitu i pitolenia o pierwszym ząbku. Niby wiesz, że podglądanie pochłania czas, spodziewasz się czegoś ciekawego, a tu tylko relacja z parzenia kawy i zrzędliwe posty o pogodzie, kryzysie finansowym, tudzież małżeńskim.

Niemniej taka relacja pozwala wrzucić dodatkową godzinę do grafika, którą kiedyś pożytkowałaś na serialach dla kur domowych. Czym są perypetie Piotra i Pawła, Hany i Wiki, w porównaniu z jego sztywnymi skarpetami koło łóżka?

Marta Szyszko

Comments

comments

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MartaJoanna Jaskółka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joanna Jaskółka
Gość

Zrobiłaś mi dzień – tak to się mówi? :D