niedoskonała mama

niedoskonała mama

perfekcjonizm
psyche

Perfekcjonizm to ucieczka od bezradności zakorzenionej w dzieciństwie

Mogłoby się zdawać, że dokładne wykonywanie zadań jest zaletą. Jednak skłonność do perfekcjonizmu wynika z przekonania o własnej bezradności i nieporadności. Przekonanie ma źródło w dzieciństwie, pojawia się w wyniku relacji z rodzicem, co do którego nie było pewności, czy będzie obecny i gotowy do zaspokojenia potrzeb dziecka,  a może agresywny i odrzucający.

Perfekcjonizm, który ma maskować przekonanie o własnej bezradności i stanowić jego zaprzeczenie, może stać się pożywką dla depresji. Perfekcjoniści reprezentują tak zwany podtyp samokrytyczny.

„Osoby reprezentujące podtyp samokrytyczny charakteryzują się nadmierną, kompulsywną samodzielnością. Wiele z nich wychowali rodzice, którzy z różnych powodów byli nadmiernie kontrolujący, odrzucający i karzący. Opiekunowie nie okazywali zbyt wielu ciepłych uczuć, byli nastawieni raczej na zadania i efekty. Dzieci takich rodziców uczą się nie okazywać emocji (nawet gdy reagują smutkiem czy złością, rodzice ich nie uspokajają), nastawiają się bardziej na wykonywanie zadań, a nie na budowanie relacji. Poczucie własnej wartości uzależniają od osiągnięć i poczucia autonomii, a możliwą porażkę czy błąd traktują w kategoriach być albo nie być.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Dla perfekcjonisty porażka może stać się czynnikiem wyzwalającym depresję. Najważniejsze są dla niego osiągnięcia, sukcesy, utwierdzanie się w poczuciu sprawczości.

Z przekonaniem o bezradności  można radzić sobie na 3 sposoby

  • zaprzeczać temu, udowadniając, że jest wręcz odwrotnie-wpadając w perfekcjonizm

„Jeżeli (…) czujemy się bezradni, będziemy chcieli pokazać innym, jak dobrze sobie radzimy, a każde niepowodzenie na tym polu będziemy odbierać jak klęskę.(…) robimy wszystko na sto dwadzieścia procent i staramy się zawsze wywiązać z podjętych zobowiązań.(…) Rzeczywistość szybko jednak pokazuje, że nie uda nam się (…) wywiązać się z każdego zobowiązania w stu procentach. W takiej sytuacji każde, choćby minimalne, niedociągnięcie będziemy interpretować jako klęskę.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

  • unikać sytuacji, które przywołują ból

Wybieramy tylko te działania, w których na pewno nie odniesiemy porażki, nie mogąc rozwinąć potencjału. Unikamy ambitnych wyzwań, by nie wyszła na jaw niekompetencja.

„Przekonanie o własnej bezradności, o byciu osobą nieradzącą sobie z obowiązkami może skutkować rezygnacją z ciekawych propozycji dotyczących rozwoju osobistego i w konsekwencji ze stania się kimś, kim moglibyśmy się stać.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

  • potwierdzać to przekonanie

    Osoba z takim przekonaniem może sabotować swoje sukcesy. Nie chwyta okazji, z góry zakłada, że nic z tego nie będzie. Wycofuje się, gdy zaczyna jej dobrze iść.

„Nie podejmujemy wysiłków, żeby sprostać zadaniu, bo i tak wiemy, że się nie uda.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Ktoś, kto utożsamia swoje być albo nie być od sukcesów, żyje na huśtawce emocjonalnej. Gdy coś się mu udaje, czuje się wartościowy, gdy coś idzie nie po jego myśli, wpada w otchłań beznadziei i samokrytyki. Zarówno sukcesy jak i porażki są nieodłączną składową życia. Warto nabrać do nich dystansu i nie traktować jako wyznacznika swojej wartości.

Fragment książki:

„Kłopot z nieadaptacyjnymi schematami rdzennymi i związanymi z nimi stylami radzenia sobie polega na tym, że są one bardzo sztywne i nie dopuszczają wyjątku. Jeżeli im ulegamy, to nie dopuszczamy do siebie myśli, że wszyscy czasami są bezradni, choć w wielu sytuacjach radzą sobie świetnie. (…)To właśnie sztywność poznawcza kryje się za problemami psychicznymi, na przykład za depresją. (…)

Trudno jest zaakceptować objawy depresji, ponieważ jej następstwa mocno uderzają w wartości naszej zachodniej kultury, upośledzają funkcjonowanie w tych sferach, które uważamy za fundamentalne. Od wczesnego dzieciństwa jesteśmy uczeni, że okazywanie emocji, a zwłaszcza niekontrolowanie tych trudnych i nieprzyjemnych, świadczy o niedojrzałości, lenistwie, pobłażaniu sobie czy głupocie. Często jesteśmy zmuszani do podejmowania maksymalnego wysiłku, aby się uczyć, zdobywać wyróżnienia, nagrody oraz miejsce w najlepszej szkole, na najlepszym uniwersytecie czy w najlepszej pracy. Parafrazując pewną ważną w naszej cywilizacji myśl, można powiedzieć, iż przekonuje się nas, że jeśli zrobiliśmy dzisiaj tyle samo co wczoraj, to znaczy, że się cofamy, pobłażamy sobie i stajemy nad krawędzią – tylko krok dzieli nas od katastrofy. Przyjemności się nie liczą, a prawdziwym sensem życia jest cierpienie i stawanie się coraz bardziej perfekcyjnym. Temu wszystkiemu depresja przeczy.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Marta Szyszko

na podstawie:

depresja-nastolatkow-jak-ja-rozpoznac-zrozumiec-i-pokonac.1.1519115527

Comments

comments