„Depresja pojawia się w wtedy, gdy nie bierzemy pod uwagę własnych uczuć i potrzeb. Gdy próbujemy ignorować to, że nie jest dobrze, zamiast próbować to zmienić.” H. Samson „Zabić twardziela”

Hanna Samson na patriarchacie nie zostawia suchej nitki, nie tylko miażdży on kobiety, narzucając rolę, która nie pozwoli im rozwinąć ludzkich kompetencji /kobieta nie składa się jedynie z pierwiastka – matka, żona i gosposia/, ale jest równie destrukcyjny dla samych mężczyzn.

„Wystarczy popatrzeć, co dzieje się z mężczyznami. W naszej kulturze mają oni uprzywilejowaną pozycję, mają dużo więcej władzy i pieniędzy, a mimo to wielu z nich cierpi z powodu ukrytej depresji. Ta depresja jest często maskowana alkoholem, pracoholizmem, seksoholizmem lub zaleganiem godzinami przed telewizorem czy komputerem. Każdy bodziec może wyzwolić ich wściekłość – nieudolność innego kierowcy, złe zachowanie dziecka, krytyczna uwaga żony. Mężczyźni nie są szczęśliwi w patriarchacie, niszczą samych siebie.”

Hanna Samson porównuje mężczyzn do kulturystów, którzy dbają o zewnętrzne atrybuty swej męskości, budują poczucie własnej wartości na sukcesach zawodowych, na konkurowaniu o status materialny, wysoką pozycję społeczną, ale płacą za to ogromną cenę – choroby serca to efekt życia w nieustannym napięciu, gotowości do walki, stresie i presji zewnętrznej. Mężczyźni od dzieciństwa nauczeni są odcinać się od własnych emocji.

Połyskują więc swą zbroją na zewnątrz, a w środku są wydrążeni, nie mają kontaktu z własnymi uczuciami, a nie wiedząc co czują i kim naprawdę są, nie potrafią zaprosić bliżej nikogo z zewnątrz – żony, dzieci, którzy opływając w zbytkach materialnych, jednocześnie cierpią na chroniczną samotność i brak bliskości.

Czy można temu zaradzić? Taki model nieuchronnie prowadzi do kryzysu wieku średniego, gdy mężczyźnie jest już wszystko jedno, co powiedzą inni, on chce żyć! Chce poznać siebie, spędzać czas na wartościowych czynnościach, rozwinąć swoje kompetencje, niezwiązane z presją patriarchatu. Często wtedy zmienia pracę na mniej płatną, ale pozostawiającą margines na siebie samego, otwiera się na bliskie relacje z dziećmi, które całe życie czuły się opuszczone, zaczyna przeżywać swoje życie – każdy dzień w pełny znaczenia i otwartości sposób. Zaczyna dojrzewać.

Zarówno kobieta, jak i mężczyzna muszą najpierw wyzwolić się z naleciałości kultury, społecznych oczekiwań, krzywdzącego patriarchatu, by poznać siebie, rozwinąć własne kompetencje, by być dorosłą, dojrzałą jednostką.

Ani dla kobiety, ani dla mężczyzny – budowanie poczucia bezpieczeństwa na jednej pensji i jednych rękach do pracy zarobkowej, nie jest rozwiązaniem adekwatnym do czasów, w których żyjemy.

Mój mąż sprawdzając konto po świętach nie mógł się nadziwić, że tak mało wydaliśmy, po czym zorientował się, że wydaliśmy więcej, niż zwykle, ale mój zarobek połatał domowy budżet. Poczułam, że ramię w ramię dbamy o rodzinę, być może nie zarabiam tyle, co on, ale to dlatego, że większość czasu nadal zajmuje mi opieka nad dziećmi. Już nie mogę się doczekać ich dorastania i mojej swobody, by w pełni realizować się na rynku pracy.

Marta Szyszko

na podstawie: H. Samson „Zabić twardziela”

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments