niedoskonała mama

niedoskonała mama

jak mieć więcej czasu
motywacja

Nie odkładaj tego, co dla ciebie ważne, aż dzieci podrosną. Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Są takie dni, gdy przejażdżka na bazar rowerem po świeże maliny i włoszczyznę wydaje mi się jak wyprawa na Mount Everest. Pod górkę mi z tym i wszystko ciąży. Nie mogę się przemóc, by obierać, gotować, wkurzają mnie garnki, bo jestem tym znudzona i zmęczona psychicznie. Rano zaczynam robić mielone, po kwadransie odchodzę od stołu, zajmuję się wszystkim innym i dopiero po 17.00 wracam do tego. Chcę być gdzie indziej. Chcę być dla siebie.

Jak mieć więcej czasu na to, co dla ciebie ważne?

Nie odkładaj tego, co dla ciebie ważne, aż dzieci podrosną

„Chwila obecna-wieczne „teraz”-to wszystko, czym dysponujesz. To właśnie w teraźniejszości możesz wpływać na to, co będzie cię spotykać przez resztę twojego życia. Osiąganie marzeń i kreowanie przyszłości ma miejsce w chwili obecnej.” B. P. Moran, M. L. Lennington

Jak dzieci były małe, przyzwyczaiłam się, że ciągle mam nóż na gardle, żyję w niedoczasie, dwoiłam się i troiłam, by ogarnąć sprawy codzienne i firmowe. Paradoksalnie wtedy byłam najbardziej produktywna. Gdy dzieci podrosły i wszystko mogę robić na spokojnie, brakuje mi motywacji. Odkładam sprawy na potem, czekając do ostatniej chwili. Najwięcej zrobię, jak już się pali. Zbyt często czekamy, aż będzie mieć nóż na gardle ze zmianami, zamiast działać wtedy, gdy czujemy się bezpiecznie, stać nas na potknięcia i brak natychmiastowych efektów.

Najgorsze jest to, że wiele rzeczy odkładałam na czas, gdy dzieci podrosną, a okazuje się, że dalej trzeba gotować obiady i robić zakupy. Dzieci podrosły i nie otworzyło to przede mną magicznych wrót do sukcesu, nie zwiększyło możliwości aż tak bardzo. Już wcześniej je miałam i jeśli z nich nie korzystałam, to wiek dzieci niewiele tu zmieni. Nie ma się co oszukiwać, że od pewnego momentu (jak dzieci podrosną), ktoś przekręci wajchę urodzaju i nowych szans. 

Nie czujemy potrzeby pilnego przejścia do czynów i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że liczy się każdy tydzień, każdy dzień i każda chwila. Skuteczne działanie to tak naprawdę coś, co zachodzi dzień po dniu i tydzień po tygodniu. (…) słabym punktem myślenia (…) jest założenie, że w późniejszej części roku osiągane przez nas wyniki znacznie się poprawią. To trochę tak, jak gdyby pod koniec września lub w październiku, miał się wydarzyć jakiś cud, dzięki któremu zaczniemy skuteczniej działać. Jeżeli jednak nie potrafimy zwiększyć efektywności w bieżącym tygodniu, na jakiej podstawie zakładamy, że uda nam się dokonać czegoś takiego w skali całego roku?” B. P. Moran, M. L. Lennington

 Nie odkładaj planów i celów na potem, tylko korzystaj z szans od razu. Samo się nie zrobi. Nawet gdy dzieci podrosną, wciąż nie będzie ci się chciało tych samych rzeczy, po prostu stracisz wymówki i zrozumiesz, że zabrakło twoich chęci, a nie sprzyjających okoliczności. To, o co wcześniej nie dbałaś, będzie zaniedbane.

Zanim czegoś dokonasz, musisz uwierzyć, że sobie poradzisz, by w ogóle zacząć. Zmiana zaczyna się od dania sobie przyzwolenia, działania mimo lęku i wątpliwości. Im wyżej oceniasz siebie, tym śmielsze snujesz wizje.

Dokonuj zmian małymi krokami, a nie wielkimi zrywami, które kończą się jeszcze większym rozczarowaniem

 „Może nie można zmienić wszystkiego od razu, ale zawsze można zrobić coś.” Kamila Rowińska

 Na ogół napalamy się na zmiany na początku, ładujemy w nie całą energię, a za chwilę stwierdzamy, że nie da się tak dalej i wracamy do starych przyzwyczajeń. Lepsza godzina tygodniowo poświęcana regularnie na nowy cel, niż wielki zapał pierwszego dnia, a potem syndrom balona, z którego ktoś spuścił powietrze.

„Świat nie zmieni się pod wpływem twoich pragnień. (…) Na otaczającą nas rzeczywistość mają wpływ wyłącznie działania. (…) Dopiero konsekwentne działania są tym, co pozwala przemienić marzenia w rzeczywistość. (…) Zamiar dokonania transformacji nie wystarczy: musisz zacząć działać z myślą o zmianie czegoś na lepsze – i nie wystarczy zdecydować się na taki czyn raz, ale trzeba to robić stale. (…) Konsekwentne realizowanie najważniejszych zadań prowadzących do osiągnięcia celu jest kluczem do spełnienia życiowych marzeń.” B. P. Moran, M. L. Lennington

Ważne, by w trakcie wprowadzania zmian nie odrywać się od rzeczywistości, nie oczekiwać wielkich efektów, gdy ledwo się spojrzało w stronę nowego, ale mieć cierpliwość do robienia małych, z pozoru nieznaczących kroków. Ważne, by szukać sposobu tam, gdzie można go znaleźć i pytać tych, od których uzyska się odpowiedzi. Czy ktoś inny osiągnął przed tobą to, co ty chcesz osiągnąć? Najwyraźniej jest to możliwe, pytanie, co zrobił, że mu się udało? Co ty musisz zrobić?

Potrzeba zmiany nie oznacza, że masz staranować dotychczas pielęgnowane wartości (relacje z dzieckiem i mężem, zdrowe odżywianie, czas wolny). Z drugiej strony nie możesz zmienić nic w swoim życiu, jeśli nie zmienisz czegoś, co robisz codziennie. Nie sztuką jest narzekać, że znowu w życiu ci nie wyszło, jeśli nie podejmujesz działań, które realnie mogłyby zmienić coś na lepsze. Chodzi o to, by dodatkowego czasu szukać tam, gdzie nikomu nie stanie się krzywda.

Rezygnuj z tego, co zbędne, by zrobić miejsca dla tego, co dla ciebie ważne

Ułatwiaj sobie życie. Bądź wygodna. W życiu Zosi Samosi może dochodzić do takich absurdów, że nie kupi mielonego mięsa (bo przecież tam pies z budą zmielony), bo wszystkiego chce dopilnować i zrobi lepiej, własnoręcznie (a przecież może poprosić sprzedawcę o zmielenie mięsa na jej oczach). Lepiej postawić 20-minutowy obiad na stole, niż w głowie zrobić ucztę z deserem, a w praktyce się wycofać i wyrzucać sobie, jak wiele brakuje do doskonałości. Jeśli chcesz wykonać wszystko perfekcyjnie i samodzielnie, nie starczy ci czasu na to, co ważne. Każda czynność, z której rezygnujesz, to czynność, którą możesz wykorzystać na swoje marzenia.

z perspektywy dnia lub tygodnia różnica między wielkością a przeciętnością jest bardzo niewielka-rozbieżności w ostatecznych wynikach są jednak ogromne. (…) Z perspektywy dnia i tygodnia te różnice sprawiają wrażenie mało istotnych, ale na dłuższą metę nabierają znaczenia. (…) wystarczy, że świadomie postanowisz zajmować się rzeczami, które wedle twojej wiedzy powinny zostać przez ciebie zrobione. Naprawdę nie chodzi o nic bardziej skomplikowanego. W ostatecznym rozrachunku albo okazujesz swoją wielkość tu i teraz, albo nie robisz tego wcale.” B. P. Moran, M. L. Lennington

Deleguj

Jeśli zajmujesz się w domu wszystkim sama, wyręczasz innych, nie licz, że któregoś dnia, w magiczny sposób, gdy dzieci będą starsze-to się zmieni. Jeśli nie zaczniesz oczekiwać od innych, wszystko zostanie po staremu. Mąż będzie pytał, czemu nie jest ugotowane i posprzątane, jakby był gościem hotelowym, a dzieci będę złe i głodne, bo nie pomyślałaś za nie o śniadaniu.

Dlatego dzielę się z mężem na pół wyprawianiem dzieci do szkoły. Pytam go, czy chce przejąć jedno dziecko (robić mu śniadanie, kanapki, prasować ciuchy (odpowiada wtedy-biedne dziecko), czy na przykład prasować ubrania na rano obojgu, a ja zajmę się śniadaniem, żeby nie było tak, że wstaję przed wszystkimi i ze wszystkim muszę poradzić sobie sama. I to nie chodzi tylko o dzielenie wysiłku, ale też odpowiedzialności, której nie chcę dźwigać w pojedynkę. To, że pracuję z domu, nie oznacza, że mogę mieć cały dom na głowie.

Planuj

„Kierowanie się w życiu wyrazistym dążeniem pozostaje w sprzeczności z bardzo silną, naturalną tendencją do reagowania na otaczające nas wydarzenia. (…) Gdy robisz użytek ze swojego czasu, mając na względzie konkretny cel, wiesz, kiedy powiedzieć „tak”, a kiedy sięgnąć po słowo „nie”. (…) przyświecający ci cel sprawia, że fundamentem twojej egzystencji stają się zagadnienia będące dla ciebie priorytetem, a potem świadomie wybierasz te działania, które pasują do twoich dążeń.” B. P. Moran, M. L. Lennington

Planowanie oznacza, że gdy pojawia się jakieś zadanie do zrobienia, nie przechodzę od razu do działania, ale zastanawiam się, jaki priorytet dla mnie ma ono w życiu. Potem decyduję, czy to w ogóle zrobię, a jeśli tak, to kiedy. Oznacza, że mogę gotować zdrowe posiłki, odbierać dzieci w ciągu dnia ze szkoły, nie zaniedbując spraw zawodowych i przede wszystkim nie wyrzekając się życia zawodowego. Jednak mogę zrobić dla niego miejsce dopiero w kolejce za innymi planami zwanymi codziennością, dlatego staram się unikać asapów, projektów na wczoraj, chcę mieć komfort, by coś na spokojnie przemyśleć, a nie sypać pomysłami i czasem jak z rękawa. Zwłaszcza, gdy akurat cierpię na ich deficyt.

„Jeżeli (…) zabraknie ci umiejętności świadomego decydowania o tym, na co się zgadzać, a co odrzucać, decydujący wpływ na kształt twojego dnia będą miały bieżące wydarzenia.” B. P. Moran, M. L. Lennington

Odpowiedzialność oznacza, że nie ma tu nikogo poza mną. Nikogo kto da mi przyzwolenie i oceni, czy robię dobrą robotę, ja muszę to wiedzieć. Nikogo, kto poprowadzi za rączkę, nikogo, kto będzie szastał szansami, jeśli ja na nie nie zapracuję. Nikt nie przyjdzie, nie odmieni w cudowny sposób mojego życia. Tylko ja mogę to zrobić.

Marta Szyszko

jak mieć więcej czasu

na podstawie:

34470496_10214894933474223_4427591127276716032_n

Przeczytaj także:

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments