niedoskonała mama

niedoskonała mama

felieton

Kobiecie nie wypada być egoistką

Nuda, samotność, zmęczenie – trzy istotne powody popychające pełnoetatowe mamy w drinki z palemką, taniec do rana i nieodpowiedzialne czyny moralne, a mężczyzn w objęcia atrakcyjnych siks. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma – opatrzony chłop będzie się idealnie prezentował w oczach samotnej trzydziechy, która w pogoni za karierą i przetrwaniem w dużym mieście, nie miała czasu na niuanse w postaci rodziny.

A nikogo się z taką przyjemnością nie uwodzi jak czyjegoś statecznego Ojca Rodu, który wie co to odpowiedzialność i ufajdana pielucha w sobotę rano. Bo życie to nie klub, nie wieczór z papieroskiem, a w większości nudne, żmudne czynności, od których nie sposób uciec. To rozmowy o wywiadówce, nowych trampkach i walizce na kółkach do szkoły. Codzienność nie prezentuje się tak jaskrawo i strojnie, niczym roztańczone trzydziechy w przyciemnionych, klubowych reflektorach. Te trzydziechy rano spojrzą w lustro i pognają do obowiązków, potem z chęcią uciekną, zawłaszczając z życia jakiś skrawek beztroski.

-Kochanie będę nocować u koleżanki, – Świetnie, ja u kolegi, dziećmi zajmie się babcia, niania, ktokolwiek. Spotkają się potem w klubie, może nawet wpadną sobie w oko, ze zdziwienia przecierając oczy, że to ta, co ją mam na co dzień, w tym świetle jakoś frywolniej się prezentuje – tak, że by się chciało, bo na co dzień, to się już nie chce.

Małżeństwo – kolejny produkt doby konsumpcji, który nie spełniając wytycznych o nieustannej sielance, porozumieniu dusz i romantycznych porywach serca, przeje się natychmiastowo. A gdy się przeje łatwo go zastąpić innym, lepszym towarem, oczywiście nie rezygnując z wygód, jak ciepły obiad po pracy i dopatrzone dzieci.

Archetyp rodziny – wartość sama w sobie, którą wpaja się dziewczynkom od najmłodszych lat, która skłania je do trwania w niedopasowanych i miażdżących związkach z mężczyznami. To on może swobodnie skupić się na karierze, odganiać siksy niczym muchy lub przeciwnie stosować na nie lep. Kobieta ostoja rodziny, jej nie wypada popaść w alkoholizm, mieć kogoś na boku, powierzyć dzieci mężowi i oczekiwać po pracy świętego spokoju.

To kobiety najczęściej słyszą, że siedzą w domu i nic nie robią, a wybierając się do pracy, że zaniedbują dzieci i są bezdusznymi karierowiczkami.

Mężczyzna w kuchni to bohater, kobieta w swojej życiowej roli. Roli mamy, pani domu, sprzątaczki, kochanki, ogarniającej wyzwania zawodowe, wszystko w jednym.

Za dużo. Za cicho. Za smutno. Każdy chce być egoistą, ale to nam – kobietom nie wypada…

Marta Szyszko

Comments

comments