Dlaczego zajęłaś się coachingiem dla mam?

Jak byłam jeszcze w ciąży miałam taką wizję,  że rok posiedzę w domu z dzieckiem, a potem wrócę na etat do pracy. Ale jak ten rok się zbliżał do końca, coraz bardziej czułam, że nie jestem w stanie się rozstać z moim dzieckiem. Zaczęłam szukać innej drogi. Potrzebowałam większej elastyczności w pracy, by mieć czas dla syna. Zaczęłam od przyjrzenia się temu, co już umiem, w czym mam doświadczenie. Już przed ciążą zrobiłam certyfikat coacha i miałam doświadczenie jako trener. To połączenie pracy jako coach i trener idealnie odpowiadało mojej potrzebie elastyczności, ponieważ to nie jest praca, którą się wykonuje codziennie do 9 do 17. Ze swojego doświadczenia wiedziałam, jak bardzo stawanie się mamą (szczególnie po raz pierwszy) potrafi wywrócić życie do góry nogami, wiedziałam przez co mamy przechodzą i jaki rodzaj wsparcia jest im potrzebny.  Obserwując to postanowiłam stworzyć coaching dla mam.

A jak to się zaczęło, zrodził się pomysł na bycie coachem mam, zaczęłaś poszukiwanie klientów, czy za darmo udzielałaś sesji, żeby się sprawdzić? Opowiedz o pierwszych krokach do realizacji tego pomysłu?

Zaczęłam od koleżanek i znajomych, pierwsze moje klientki, to były klientki za darmo. Chciałam sprawdzić, na ile mi pasuje taka praca i chciałam się od nich wiedzieć, jakie są rezultaty z pracy ze mną. Tak to się zaczęło. Jednocześnie, w związku z tym, że wiedziałam, że dużą siłę daje mamom spotykanie się w grupie, założyłam Klub Przedsiębiorczych Mam.

Z sesji coachingowych z koleżankami zrodził się pomysł na Klub Przedsiębiorczych Mam?

Klub (KPM) zrodził się z mojej potrzeby. Szukałam takiego miejsca, gdzie mogłabym się spotykać z innymi mamami i rozmawiać o tym, jak łączyć pracę i macierzyństwo, ale go nie znalazłam. W związku z tym postanowiłam sama takie miejsce stworzyć i stąd narodził się KPM  – aby mamy na podobnym etapie  mogły się spotykać rozmawiać o swoim rozwoju, karierze, biznesie. O tym jak możemy dalej się rozwijać i pracować w tym okresie życia, choć mamy więcej obowiązków i mniej czasu dla siebie.

Jakie były początku klubu? Czy KPM jest częścią twojego biznesu?

KPM to jest główny projekt Fundacji Be Proactive, którą założyłam z Izą Siwik, którą poznałam dzięki Klubowi Przedsiębiorczych Mam. Klub  od samego początku była to idea służąca temu, by mamy się spotykały i wspierały. Formuła spotkań ewoluowała od 2009 roku. Obecnie jest tak, że są to głównie bezpłatne, comiesięczne spotkanie networkingowe na których można usłyszeć historie mam, które coś zrobiły oraz poznać inne mamy. Networkingi KPM odbywają się w 6 miastach: w Warszawie, Poznaniu, Gdyni, w Koszalinie, Krakowie, Grodzisku Mazowieckim. W tym roku planujemy uruchomić KPM w kolejnych miastach. Będziemy o tym informować na naszym profilu na FB (facebook.com/klubprzedsiebiorczychmam), Tam są najbardziej aktualne informacje i zaproszenia, kiedy te spotkania się odbywają. Oczywiście można przyjść z dzieckiem.

Mówisz dużo o społecznej działalności, a czy w tym wszystkim jest miejsce na biznes, zarabianie, wspieranie domowego budżetu?

Dla mnie to zawsze miało drugorzędne znaczenie. Ważniejsze było to, żeby wspierać te mamy, a to żebym ja przy tym zarabiała, nie miało aż takiego znaczenia. Nie miałam takiego ciśnienia. Odkąd powstał KPM i zaczęłam być coachem urodziłam trójkę dzieci, więc tak naprawdę, co chwilę byłam w ciąży albo z małym dzieckiem i to nie był dla mnie okres, kiedy mogłam być na 100% zaangażowana w biznes. Zamiast tego stworzyłam formułę pracy pozwalającą mi na pracę „z dzieckiem pod pachą”. To były spotkania z mamami, warsztaty dla mam, coachingi dla mam. Sama na swoim przykładzie pokazywałam, że to możliwe i to też dodawało odwagi innym mamom.

Miałam takie doświadczenie jakiś czas temu, jak moja najmłodsza córka miała chyba z pół roku. Sama poszłam na szkolenie i zabrałam córeczkę ze sobą. Zaskoczyło mnie to, że praktycznie wszyscy, łącznie z prowadzącym, byli zdziwieni, że przyszłam z dzieckiem. Ja byłam zdziwiona, że oni są zdziwieni. Pamiętam, że na koniec tego szkolenia moja córka dostała nawet dyplom uczestnika (śmiech). To był fajny gest, ale to mi uświadomiło, że to, co my tworzymy, jest unikalne. KPM to rzadko spotykane połączenie, bo mówimy o biznesie, karierze i rozwoju dla mam, a można przyjść z dzieckiem i nikomu to nie przeszkadza i nikogo nie dziwi.

Jakie jest twoje miejsce w biznesie? Nie prowadzisz firmy, tylko fundację?

Tak, prowadzę fundację. To jest podobne do prowadzenia firmy i zajmuje sporo czasu. Mam trójkę małych dzieci i to jest mój sposób na łączenie pracy i macierzyństwa. Być może to się zmieni, jak dzieci urosną. Nasza fundacja bardzo aktywnie działa: co miesiąc mamy spotkania networkingowe, 2 razy do roku mamy dużą konferencję dla mam – Forum Przedsiębiorczych Mam (forummam.pl), prowadzimy grupy coachingowe, warsztaty, Biznes Lab pomagający zamieniać pomysły w biznesy. Teraz pracujemy nad czwartą edycją Forum, które odbędzie się 20 października w Warszawie. Będziemy mówić o łączeniu pracy i macierzyństwa –„bez lukru”. Wybrałyśmy taki temat, ponieważ jesteśmy karmione z mediów takimi obrazkami, gdzie pięknie umalowana, ubrana mama siedzi z dzieckiem przed komputerem i sobie pracuje. Którakolwiek mama próbowała zrealizować taki obrazek w swoim życiu, to wie, że to nie jest realna sytuacja, ponieważ jeśli siedzi się z dzieckiem na kolanach przed komputerem, to na pewno się wtedy nie pracuje. To jest możliwe, gdy bobas jest jeszcze mały i ma częste drzemki.

Starsze, bardziej aktywne dziecko, samo chce swoje projekty na komputerze realizować. Na Forum Przedsiębiorczych Mam będziemy odczarowywać ten wizerunek i mówić bardziej od kuchni, jak to faktycznie wygląda i na ile da się to połączyć, na ile się nie da. Będą bardzo fajne prelegentki, które opowiedzą jak to u nich wyglądało i wygląda. Swoje historie opowiedzą: Ola Budzyńska, czyli Pani Swojego Czasu, Ania Zdrojewska-Żywiecka – szefowa wydawnictwa Mamania, Marta Iwanowska-Polkowska z Manufaktury Rozwoju oraz Magda Macyszyn i Michalina Gajewska z Family Coaching. W drugiej części dnia będą warsztaty dające konkretną wiedzę: sprzedaż dla początkujących, jak zamienić pomysł w biznes, o zarządzaniu finansami w małej firmie. Forum daje możliwość spotkania mam na podobnym etapie życia, mierzących się z podobnymi wyzwaniami. Ładuje też akumulatory i daje kopa do działania. Na Forum i networkingach KPM pokazujemy, że każda z nas może znaleźć swój sposób na łączenie pracy i macierzyństwa.

Mamy, które przychodzą na Forum i networkingi mówią nam, to, że dostają fajną energię i wiarę w siebie, swoje możliwości i pomysły. Dowiadują się też, że po drodze do celu, pojawiają się różne przeszkody. Dla wielu z nich to jest ulga, że to nie z nimi, ich sposobem działania lub z celem coś jest nie tak. Po prostu trudności są elementem procesu dążenia do celu. Zazwyczaj tak to jest, że po drodze coś się nie udaje, coś się rozsypie. Kiedy wiemy, że będzie trudno i mamy motywację, żeby pokonać przeszkody, łatwiej nam potem wytrwać, nie wątpić aż tak bardzo w siebie i dojść tam, gdzie chcemy się znaleźć.

I jeszcze jedno. Pokazujemy na przykładach różnych osób, że nie istnieją tylko dwa sposoby na powrót do pracy: albo idziesz na etat albo zakładasz firmę. Opcji jest o wiele więcej. W swojej książce „Mamy, wracamy” opisałam ich aż 10. Te opcje można dopasowywać do siebie i swojej sytuacji. Czego innego potrzebuje mama półrocznego dziecka, a czego innego mama przedszkolaka. Warto wybrać taki sposób, który najbardziej nam odpowiada na etapie życia, na którym jesteśmy.

Koniec cz I

Z Martą Waszczuk

rozmawiała Marta Szyszko

Przeczytaj także drugą część wywiadu: Gdy mamy już na „chleb z masłem” nasza satysfakcja i szczęście w życiu zależy od aspektów pozafinansowych

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments