Zaprzyjaźnij się… ze sobą…

Przychodzi taki moment w życiu dorosłej kobiety, że uświadamia ona sobie, iż jedyną osobą, z którą nigdy nie przyjaźniła się, jest ona sama. Oczywiście jest to wariant optymistyczny, bo jak wiadomo żyjemy w świecie tak szalonym i pędzącym, że żeby dojść do takich refleksji, trzeba mieć zwyczajnie na nie czas.

Nie będę rozpisywała się, jak ważne jest, żeby polubić samą siebie i zaprzyjaźnić się z osobą, z którą ma się najdłużej do czynienia i „niestety” z którą spędzi się resztę życia. Można z tym walczyć, można się nie zgadzać, ale fakt pozostaje faktem, a ewentualna batalia jest z góry skazana na przegraną. Co Nam pozostaje? Akceptacja i nauczenie się bycia z samą sobą.

Nic tak dobrze nie konfrontuje nas samych, jak bycie samemu. Byłaś kiedykolwiek sama w kinie? Na samotnym, długim spacerze albo poszłaś kiedykolwiek do kawiarni po to, by poczytać książkę i napić się kawy? Już słyszę te głosy: „Ale po co iść samej do kina? Przecież z kimś jest milej.” Pewnie, że tak, ale w takim myśleniu jest pewna pułapka. Nigdy nie nauczysz się bycia z drugim człowiekiem, jeśli nie będziesz umiała być sama ze sobą. Nigdy nie nauczysz się kochać innych, jeśli nie pokochasz samej siebie. Nigdy nie będziesz potrafiła być życzliwa i empatyczna dla otoczenia, jeśli tej samej życzliwości i empatii nie masz dla samej siebie.

Niestety tak to działa, że to jak traktujemy innych, co o nich myślimy, na jakie rzeczy zwracamy uwagę, jest często odbiciem nas samych i tego, co o sobie myślimy. Dlatego tak ważne jest, żeby zacząć myśleć o sobie dobrze i nauczyć się tego, że moje własne towarzystwo jest tak samo dla mnie dobre jak towarzystwo innych.

Jak zacząć przyjaźń z najważniejszą dla siebie osobą? Metod jest wiele. Możesz na przykład zaprosić samą siebie:

– na samotny spacer

– do kina, teatru albo w jakiekolwiek inne miejsce, które lubisz

– na kawę/herbatę i ulubione ciacho

– w podróż – niech to będzie jeden dzień, a może odważysz się wyjechać na tydzień albo i dłużej; z własnego doświadczenia wiem, że nigdzie tak bardzo nie poznałam siebie, jak w samotnej podróży na koniec świata – 6 samotnych tygodni bez biura podróży, bez planów. Przeżyłam i dziś uważam to za jedno z najcenniejszych doświadczeń mojego życia.

– obiad – ugotuj dla siebie coś pysznego, a jak gotowanie nie wchodzi w grę, to zaproś samą siebie do restauracji

– na czytanie książek

– do kolorowania – macie w domu kolorowanki antystresowe dla dorosłych? Polecam :)

Jeśli wymienione czynności budzą Twoje oburzenie i w swojej głowie słyszysz: „Jak to? Mam sama to robić?”, to oznacza, że należy cofnąć się do powyższej listy, przeczytać ją jeszcze raz uważnie, wybrać jedną z wymienionych czynności i wykonać ją! Dlaczego? Dlatego, że jesteś tego warta, żeby mieć u boku najlepszego przyjaciela na świecie, który nigdy Cię nie opuści i który spędzi z Tobą całe życie, aż do ostatniej sekundy. Nie pytaj, czy warto. Nie pytaj, kiedy. Po prostu zrób to!

Miłego spaceru… i smacznej bezy!

Natalia Knap

Natalia Knap

Psycholog, trener, masażysta. Przez wiele lat pracowała z osobami uzależnionymi oraz młodzieżą, by po latach poczuć, że to, czym chcę się zajmować to szeroko pojęty rozwój osobisty oraz praca z ciałem. Lubi towarzyszyć ludziom w ich odkrywaniu siebie. Jej ukochany masaż to masaż hawajski Lomi Lomu Nui. W wolnych chwilach oddaje się pisaniu, malowaniu i spacerowaniu. Jest autorką bloga orzezbieniuglowy.blogspot.com

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments