niedoskonała mama

niedoskonała mama

jak zaakceptować siebie?
psyche

Nieważne, co myślą o tobie inni, ale jak ty czujesz się ze sobą

W jaki sposób może objawiać się brak samoakceptacji u kobiety?

W dużym uproszczeniu samoakceptacja to aprobowanie siebie takimi, jakimi jesteśmy, z całym dobrodziejstwem inwentarza. To pozytywne uczucia, jakimi darzymy same siebie. Samoakceptacja jest najczęściej wynikiem doświadczania w dzieciństwie poczucia bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości. Osoby nieakceptujące siebie doświadczały w swoim życiu sytuacji, gdy wymogi ze strony ważnych dla nich osób (np. rodziców, czy nauczycieli) były wyższe, niż ich możliwości. Skutkiem tego jest postrzeganie siebie, jako kogoś „gorszego”. Czyli „ja idealne” jest rozbieżne z „ja realnym”.

Przekłada się to np. na stawianie przed sobą zbyt ambitnych celów (i myślenie, że gdy się je osiągnie, to będzie się „kimś”), zwracanie na siebie uwagi np. wyglądem, nadmierne odchudzanie się lub przeciwnie, przejadanie. W sytuacji braku samoakceptacji poszukujemy jej na zewnątrz. Oznacza to, że – czasem podświadomie – robimy wiele, by akceptowali nas inni. Przykładem może być tutaj permanentne wykonywanie zadań za innych (po to, by nas lubili). To również częste zastanawianie się, co inni o nas pomyślą i powiedzą, czy nas akceptują.

Brak samoakceptacji może objawiać się również trudnością w przyjmowaniu pochwał, czy komplementów, braniem do siebie informacji zwrotnych na swój temat i postrzeganiem ich jako atak.

Jak wyleczyć się z bycia „grzeczną dziewczynką”?

Odniosę się tutaj do sedna, czyli tego, że bycie „grzeczną dziewczynką” – jak każde zachowanie – ma swoją intencję. W tym przypadku bardzo często chodzi o akceptację ze strony innych, a ta z kolei wynika z niedostatecznej akceptacji siebie samej. W programie, który prowadzę („Grzeczna dziewczynka mówi DOŚĆ”) bardzo głęboko pracujemy nad poczuciem własnej wartości.

Jak sądzisz, dlaczego kobiety nie są asertywne same z siebie, dlaczego muszą się tego uczyć?

Duży wpływ ma tutaj wychowanie. Zdarza się, że będąc dzieckiem doświadczały sytuacji, gdy sprzeciwiły się rodzicom/nauczycielom i w zamian spotkały się z przykrą reakcją (np. zwróceniem uwagi lub komunikatem wywołującym poczucie winy). Wpływ na tę sytuację mogą mieć również stereotypy (że kobieta nie powinna się sprzeciwiać). Sprawy nie ułatwia również rozwinięta u kobiet empatia – czyli jeśli odmówię, to drugiej osobie będzie przykro, a ja nie chcę sprawiać innym przykrości. Ponadto kobiety, które poznałam były przekonane, że jeśli odmówią drugiej osobie, to ona się od nich odwróci, obrazi się, być może nawet zerwie kontakt – a tego właśnie nie chciały.

Co jest efektem asertywności, jak reaguje otoczenie na nagłą przemianę?

Świetnie, że zwróciłaś Marto na to uwagę. Każda zmiana, którą wprowadzamy, może wywierać wpływ na nasze otoczenie. W asertywności, co jest często błędnie rozumiane, wcale nie chodzi o mówienie „nie” innym, o odmowę. Gdy myślimy sobie, że mamy komuś odmówić, to może to wywoływać w nas nieprzyjemne uczucie.

Asertywność nie jest także jednoznacznym wyznaczaniem granic. Granice tworzą podziały między ludźmi i nie sprzyjają harmonijnym relacjom. Jestem zwolenniczką postrzegania asertywności jako „tak” dla siebie, dla swoich potrzeb, możliwości, planów, marzeń. I do tego warto dać sobie prawo. Takie podejście rodzi pozytywne emocje, co ułatwia formułowanie odpowiedzi w sposób asertywny, który nie rani uczuć innych.

Innymi słowy, jeśli komunikujemy się z innymi w sposób empatyczny (czyli wyrażając zrozumienie dla ich uczuć), to tym samym bliższe jesteśmy pozytywnej reakcji ze strony otoczenia. Warto zaznaczyć, że nawet odmawiając – odmawiamy prośbie danej osoby, a nie odrzucamy tej osoby jako człowieka.

W jednej z książek o rozwoju osobistym wyczytałam, że taka świadomość, kim się jest, zmienia wszystko – bywa, że rzucamy pracę, partnera, przestajemy uczestniczyć w uroczystościach rodzinnych, gdzie od lat ktoś nami pomiatał, ale to rodzina i nie wypada nie przyjść… Jesteś coachem, zaobserwowałaś odwrócenie się od dawnego życia u swoich klientek? A może, dzięki asertywności, udało im się uporządkować relacje?

Tak, jak wspomniałam wcześniej, wprowadzane przez nas zmiany mogą wywierać wpływ na otoczenie. Większa świadomość własnej osoby sprawia, że dostrzegamy swoje uczucia, umiemy nazwać emocje, swoje potrzeby, wiemy lepiej co nam pasuje, a co nie. Można powiedzieć, że to sprzyja dostrzeganiu „więcej”.

Wówczas możemy zauważyć, że relacja z daną osobą już przestaje nam odpowiadać, bo ona rani nasze uczucia, umiemy już je nazwać i podjąć decyzję, że w ochronie siebie chcemy nadać tej relacji inną barwę. Doświadczam takich sytuacji u moich klientek, które zaczynają dostrzegać, że współpracownicy je wykorzystują, że znajomi z łatwością proszą o pomoc, niestety już jej nie odwzajemniają. Jeśli taka relacja jest nadal ważna, to warto zadbać o nią chociażby z zastosowaniem asertywnego podejścia.

W jaki sposób każda z nas powinna budować poczucie własnej wartości na solidnych podstawach, co to będą za podstawy?

Ośmielam się twierdzić, że poczucie własnej wartości jest jednym z najważniejszych elementów kształtowania osobowości oraz „zdrowych” kontaktów interpersonalnych w każdym z obszarów życia. Zdrowe poczucie własnej wartości to postrzeganie siebie jako osoby wartościowej, mającej coś cennego w sobie, a więc wartej zainteresowania.

Chodzi tu przede wszystkim o zainteresowanie samą sobą, zwrócenie na siebie uwagi, jak na kogoś dla siebie ważnego. Zauważ, że nie ma tu odniesienia do innych, co oni myślą, mówią o nas. To przede wszystkim my same mamy myśleć o sobie dobrze, bo to wpłynie na nasze zachowanie, a w konsekwencji dopiero na to, jak inni będą nas odbierać.

To kierunek: najpierw ja siebie – co przejawia się w zachowaniu, a dopiero potem inni mnie (nie odwrotnie, bo wrócimy do punktu wyjścia). Czyli opinia innych o nas nie jest na tyle ważna, co nasza opinia o sobie. Poczucie własnej wartości to poczucie bycia cenną, tylko dlatego, że jesteśmy, niezależnie od posiadanych umiejętności, osiągnięć i tego, co robimy; to, jak my same widzimy siebie, jak się ze sobą czujemy; na co w swoim mniemaniu zasługujemy, a co świadomie odrzucamy. Przejawia się to w sądach na swój temat, zachowaniu wobec siebie i innych oraz postawie wobec życia.

wywiadu udzieliła: Marta Jagodzińska

Marta Jagodzińska - grzeczna dziewczynka

Doradca Rozwoju Kobiet, Coach (ICF ACC), autorka programu „Grzeczna dziewczynka mówi DOŚĆ” www.grzecznadziewczynka.pl

rozmawiała: Marta Szyszko

Comments

comments

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Niedoskonała MamaSocial Media MixerMonika Myszka-Wieczerzak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika Myszka-Wieczerzak
Gość

Bardzo ważny temat! Zgadzam się z głównymi tezami artykułu. Pokreśliłabym jeszcze to, że warto empatię kierować nie tylko w stronę naszego otoczenia, ale także w stosunku do samej siebie. A co do obawy, że wzmocnione poczucie własnej wartości może wpływać na rewolucję w życiu osobistym i zawodowym, to wydaje mi się, że wiele kobiet właśnie ze względu na ten lęk stawia opór przed zmianą i woli tkwić w niezdrowych schematach. To strach przed tym, że nagle życie może się wywrócić do góry nogami. Wato uświadomić sobie w takiej sytuacji, że ten strach, to podszepty wewnętrznego krytyka. Ja doświadczyłam tego, że… Czytaj więcej »

Social Media Mixer
Gość

Niezwykle istotny temat. Patrząc na siebie sprzed kilku lat i teraz na moją córkę już wiem czego chciałabym ja nauczyć. Akceptacja siebie jest jednym z najważniejszych czynników w drodze do pełnego i szczęśliwego życia. Wiem że zabrzmiało to filozoficznie, ale naprawdę tak jest.

Niedoskonała Mama
Gość

Lubię filozoficzne komentarze. A ja bym bardzo chciała moją córkę nauczyć niezależności, polegania na sobie, a dopiero w drugiej kolejności na innych. Tak na wszelki wypadek, gdyby się zmienili, gdyby kiedyś przestali szanować.