niedoskonała mama

niedoskonała mama

przed porodem
felieton

Nie znasz dnia ani godziny

Czytam artykuły o porodzie i płaczę. Moje emocje to taka plątanina wzruszenia, lęku, złości, zniecierpliwienia, znudzenia i rozdrażnienia. Od poniedziałku codziennie mam przeczucie, że już dziś w nocy to na pewno zacznę rodzić. I na przeczuciach się kończy.

Przez ostatni tydzień towarzyszyły mi skurcze przepowiadające, czasem bolesne, jednak trwające krótko i nieregularnie. Ledwo chodziłam, bo wystarczał niewielki ruch, bym czuła kłucie w podbrzuszu i spojeniu łonowym. Myślałam byle do nowego roku, poczekaj jeszcze chwilę, moja maleńka. I maleńka czeka dalej… a mnie już szlag trafia.

Nie śpię po nocach, jest mi duszno i niewygodnie. Zasypiam koło 6-7 nad ranem i śpię do południa. Myślę jednak, że moja bezsenność wynika bardziej z oczekiwania i trwania w pogotowiu, niż dlatego, że aż tak mi źle. Ja już naprawdę czekam każdym nerwem swojego ciała. Budzę się z myślą, że nie urodziłam, więc może dziś.

Cały dzień wsłuchuję się w swoje ciało, a mój egocentryzm osiągnął szczyt wszystkich szczytów i głębię wszystkich głębin :) Kładę się, czekając na pierwsze oznaki porodu i bojąc się zarazem, że faktycznie wystąpią. Jestem monotematyczna i trochę rozdrażniona.

D. też zrobił się nieco drażliwy i wkurza mnie jeszcze bardziej. Z drugiej strony… myślę wciąż tylko ja, moje uczucia, mój ból, moje obawy. A D. też przecież przeżywa, odczuwa, cieszy się i boi.

Dziś byliśmy na dłuższym spacerze. Bardziej niż wczoraj czy dwa dni temu mam przeczucie, że już dziś zacznę rodzić. Wydaje mi się, że jakoś tak inaczej czuję w dole brzucha. A może to takie pieprzenie, a inaczej czuję, bo myślę o tym bez przerwy? A myślę bez przerwy, bo mam poczucie, że oto zbliża się najważniejsze wydarzenie mojego życia.

Nie spotkało mnie do tej pory nic tak znaczącego pod względem emocjonalnym, fizycznym, społecznym. To wypełnienie obowiązku kobiety. To wielki zaszczyt, jakiego tylko kobieta dostąpić może. To wielki ból i cierpienie, wycieńczenie fizyczne, na które kobieta jest skazana. To sacrum w najczystszej formie. To profanum w najbardziej odrażającej postaci. I jak tu skupić myśli na czymkolwiek innym?

 tekst: Dorota Lipińska

Autorka bajek dla dzieci, założycielka www.soojka.pl

logo soojka.pl

Comments

comments