„Wszyscy ludzie, jeśli żyją wystarczająco długo, doświadczyli lub doświadczą poczucia zdruzgotania po utracie kogoś, bólu fizycznego, smutku, wstydu, lęku i strachu. Wszyscy mamy wspomnienia, które są dla nas żenujące, upokarzające lub wstydliwe. Wszyscy nosimy w sobie bolesne tajemnice. Mamy tendencję do przywdziewania błyszczących, szczęśliwych masek, udając, że wszystko jest w porządku i że doświadczamy w życiu wszelkiego dobra.”

Szczęście – krucha materia, która pojawia się i znika, o które zabiegamy, które próbujemy odzyskać, odrywając się od powracających myśli. W przeciwieństwie do innych gatunków, ludzki umysł skonstruowany jest w sposób, który zakłada odczuwanie bólu, nie sztuką jest się odciąć serialem, używką, unikaniem problemu, sztuką jest go zaakceptować i nie pozwalać by chwila obecna leżała odłogiem. Iść naprzód z całym inwentarzem barw jasnych, ale też czerni i szarości.

W świecie zewnętrznym może funkcjonować reguła:

„Jeśli coś ci nie odpowiada, dowiedz się jak się tego pozbyć, a potem się tego pozbądź.”

Przykład? Denerwuje nas kapiący kran, więc wzywamy hydraulika, jest zimno, więc okrywamy się kocem, razi nas słońce, więc zakładamy okulary.

Nazbyt często próbujemy stosować ową zasadę – natychmiastowego rozwiązania problemu, w odniesieniu do własnych myśli: „Jeśli próbujesz pozbyć się złych myśli, doświadczasz ich coraz intensywniej. Oddajesz się działaniom rozpraszającym, zwalczając własne myśli na drodze racjonalizacji lub tłumiąc uczucia poprzez zażywanie substancji psychoaktywnych, lecz później owa myśl powraca ze zdwojoną siłą.” Jeśli czegoś bardzo nie chcesz w swoim świecie wewnętrznym, paradoksalnie właśnie to staje się Twoim udziałem.

Co robić, gdy pojawia się cierpienie?

Zamiast bezskutecznie próbować kontrolować własne myśli i uczucia należy zrezygnować z walki, zaakceptować bolesne uczucia i ćwiczyć w sobie gotowość. Akceptować – to znaczy przyjmować bez obrony, która wraz z gotowością, jest przeciwieństwem kontroli, odbierającej nam energię i prowadzącej do spiętrzenia bolesnych myśli.

„Celem gotowości nie jest lepsze samopoczucie. Jest nim otwarcie się na to, co przynosi dana chwila, pełniejsze doznanie wszystkich odczuć, zwłaszcza złych, tak by mimo wszystko móc żyć pełnią życia. Byciem gotowym i akceptującym oznacza również świadomość, że jesteś niebem, a nie chmurami, oceanem, a nie falami. Zauważysz, że jesteś dostatecznie pojemny, by pomieścić wszystkie swoje doświadczenia, tak jak niebo może pomieścić dowolną chmurę, a ocean wszelkiego rodzaju fale.

Dlaczego warto przyjąć cierpienie?

– ponieważ walcząc z nim, sprawiamy sobie coraz większy ból

-ponieważ próbując uciec od cierpienia, oddalamy się również od bogactwa życia

-bo próbując odciąć się od bolesnych wspomnień, ogradzamy się od pożytecznych aspektów przeszłości, które nas ukształtowały

– bo tocząc nieustanną walkę, osłabiamy siły witalne i wpędzamy się w choroby, zamiast czerpać garściami z teraźniejszości.

Marta Szyszko

Na podstawie:

w pułapce myśliGWP logo

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments