Uśmiech jest reakcją pożądaną i prawidłową, niemal wyuczoną.

Co innego smutek. W społeczeństwie nie ma przyzwolenia do przeżywania tej emocji. Dlatego możemy pozwolić sobie na nią jedynie w samotności, gdy opadnie kurtyna, gdy przekręcimy klucz w drzwiach, gdy uwierające buty zamienimy na miękkie kapcie, a z twarzy zmyjemy maskę makijażu i emocji, nakładanych dla komfortu innych.

Nikt nie lubi smutasów, zadumanych, refleksyjnych osób, które kasują ich swoim przydymionym spojrzeniem i ocierają się o egzystencjalne zadry.

„Nigdy nie przyglądałeś się smutkowi z bliska. Za wszelką cenę starasz się uniknąć patrzenia na niego. Jeśli czujesz się smutny, idziesz na film; jeśli czujesz się smutny, włączasz telewizor. Jeśli czujesz się smutny, spotykasz się i bawisz z przyjaciółmi, idziesz do jakiegoś klubu. Zaczynasz robić coś, by nie musieć dostrzegać smutku. (…) Zamiast skakać z jednej płytkiej przyjemności w drugą płytką przyjemność i tracić życie, obserwuj go, to przyjaciel!” Osho „Miłość, wolność, samotność”

Śmiech rozbrzmiewa, zagłusza wewnętrzną ciszę i monolog, który właśnie dziś miał nam coś do powiedzenia, ale to był zbyt wiele, dlatego zakładasz szpilki, czerwoną kieckę, pociągniesz usta szminką i wyciągniesz sąsiadkę na babskie odreagowywanie. W lokalu pełnym smutnych ludzi, tworzących histerycznie hałas rozbawionych puent. Chyba lepiej coś przeżyć niż tracić czas.

Nie możesz znieść tej zmarszczki między brwiami, na cholerę było się tak martwić każdą drobnostką, teraz dopiero masz powód – pierwsze oznaki starości wyryte na twarzy. Ale nic to, tańcz, może zapomnisz.

„Nie ma sposobu na to, by nie być samotnym. Tworzymy więc na własny użytek różne złudzenia – wchodząc w związki, rozwijając ambicje, stając się kimś sławnym, robiąc to czy tamto. Staramy się przekonać samych siebie, że nie jesteśmy samotni, że nie jesteśmy smutni.” Osho „Miłość, wolność, samotność”

„Człowiek może mieć wszystko, ale nie w tym samym czasie.” Kiedy mam flow, piszę, zarabiam, marzę o soczystym kawałku makowca. Gdy pędzę – o chwili spokoju, którą po biegu przed siebie celebruję i podwójnie doceniam. Bezkresny spokój zawiódłby moje oczekiwania, stałby się wrogiem, nie marzeniem, gdybym nic poza nim nie doświadczała. Dlatego nie chcę, nie muszę i nie potrafię być zawsze szczęśliwa, bo czym ta emocja wyróżniałaby się bez tła w postaci smutku? Lubię wsłuchiwać się w swój smutek, doceniam go za prawdę, za mądrość, za drogowskazy. Jego nie zmylę, mogę zmylić obcą osobę mijaną w drodze gdzieś, ale smutek jest jak najlepszy przyjaciel. Nikt mnie tak nie prześwietli jak on.

„Jeśli chcesz się stać prawdziwą indywidualnością, wykorzystaj smutek, nie uciekaj od niego. Siedź z nim w ciszy, rozkoszuj się nim. Nie ma niczego złego w byciu smutnym. A im lepiej poznasz smutek wraz z jego wszystkimi subtelnymi niuansami, tym bardziej będziesz zaskoczony, jaki to wspaniały relaks i odpoczynek, jak cię odmładza, odświeża, ożywia.” Osho „Miłość, wolność, samotność”

Szczęście jest ulotne, bo zależy od okoliczności zewnętrznych, ale radość wynika z oswojenia smutku, z pewności, którą mamy w sobie, z dopuszczania emocji do siebie, bez filtra, bez unikania, bez zagłuszania.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments