niedoskonała mama

niedoskonała mama

praca - jedyny sposób na chwilę spokoju
Freelance

Praca – jedyny sposób na chwilę spokoju

Jak często zdarzało Wam się słyszeć od Męża, Teściowej, Ciotki – no, niestety nie pomogę Ci, nie zajmę się nimi, nie zabiorę na wakacje – pracuję. Potem krótka piłka – owa zajęta pracą osoba zbija bąki, albo grzeje pupę za miastem.

Odnoszę wrażenie, że wymówka z pracą sprawdza się szczególnie w sytuacjach, gdy trzeba zrobić obiad, zaopiekować się starszą osobą lub potrzymać za rękę zmożone gorączką dziecko. Wtedy kto żyw – ma natłok zawodowych obowiązków, bo mama to co innego. Ona nie podejmie się pracy, której nie można płynnie godzić z wychowywaniem dziecka, albo też nikt nie podejmie się jej zatrudniania.

Tak czy owak – zrobisz obiad? Oszalałaś? To nudne, przecież ja pracuję… Zrobisz zakupy, wyniesiesz śmieci? Gdy ma wenę i dodatkową energię – pomoże, w każdym innym przypadku- pracuje. Nadgodziny przy ząbkowaniu – stała praktyka. Albo testowanie – jak tam w domu, dzieci śpią? To już wychodzę…

Odbierzesz ją z przedszkola? Jak to, a co masz do roboty? Tym razem to ja pracuję, dostałam zlecenie na cito, nie dam rady wygrzebać się z domu, jeśli Ty też pracujesz, to Twoja kolej, żeby podpaść szefowi. No dobra, dobra, odbiorę…

Wiecie co od tej pory robię, gdy przeklinam w duchu, że jeszcze tyle długich minut dziecięcego ryku czeka mnie, nim ciut to podrośnie? Kiedy nie mam weny do gotowania i po tylu latach orki na ugorze odpuszczam obiad, ciepłą kolację, które i tak wychodzą wszystkim bokiem? Kiedy nie chce mi się służyć, zapierniczać jak motorek, który nie ma prawa się zużyć, a jednak bywa, że akumulatory siadają? Ano, ano – dobrze kombinujecie. PRACUJĘ!!! Albo chociaż udaję…

Serio, nikt się nie skapnie, czy siedząc przed monitorem kompa daję upust uzależnieniu, czy zawodowemu zleceniu, bo w sumie sporej różnicy nie ma. I polecam metodę „na pracę” każdej przemęczonej mamie, której otoczenie weszło na głowę i myśli, że ta nie ma prawa do słabości, złości i odpoczynku. Zacznijcie zarabiać, ci co pracują mają w życiu lżej.

BTW – Wasza praca przy dzieciach jest cięższa, niż najgorszy etat w stresogennych warunkach i zakompleksiony szef z niechętną żoną. Tylko, że gdzie jakieś wynagrodzenie, albo chociaż docenienie?

Niedoskonała Mama

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o