niedoskonała mama

niedoskonała mama

SONY DSC
felieton

Nie mam ciśnienia na majówkę

Osoby, które spotykam wydają się żyć majówką. Bo wreszcie będzie można odpocząć od codzienności, zmienić otoczenie na lepsze, oby tylko była pogoda, oby udało się bezkolizyjnie dojechać, oby…

Lubię swoją codzienność. Lubię rytm zajęć, którymi poszatkowany jest mój dzień powszedni i nie mam ochoty wybijać się z rytmu, siedzieć nad tłustą kiełbasą i chełpić się tym, czym reszta narodu.

Bądźmy szczerzy, czy mama faktycznie odczuwa sporą różnicę między majówką, a tendencyjnym weekendem? Niech zgadnę – obowiązuje ją ta sama rutyna, a w jakimś domku na odludziu prawdopodobnie nie będzie miała dostępu do kuchni, swoich wysłużonych kątów.

Opowieści o tym kto, gdzie i za ile wyjedzie, całą atmosferę przygotowań, zakupów, węgla pod grilla, kwituję ironicznym uśmiechem. Bo tak wypada, bo to się robi na majówkę. Bo na co dzień to możemy narzekać na szefa, męża, koleżankę, której nie wiedzieć czemu się poszczęściło, ale w majówkę będzie mistycznie.

To będą dni, jak żadne inne, wtedy będziemy czerpać garściami, nadrobimy zagonione poranki i wieczory, kiedy zamiast delektować się niebem, padamy jak dłudzy na poduszkę. Wtedy zamiast na siebie fukać i patrzeć spode łba, wstąpi w nas duch narodu. Obowiązkowy uśmiech, obowiązkowy optymizm, obowiązkowa radość.

Tej akurat nie można mieć na zawołanie. Dla mnie będą to dni jak każde inne. Dobre dni.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments