Po 30tce każdy próbuje się pocieszać, że teraz zaczyna się młodość, nazwijmy ją drugą młodością, bo dzieci często są już odchowane z niemowlęctwa, biegają, mądrzą się, zachowują jak niesubordynowane nastolatki.  Dom stoi na mocnych fundamentach lub mieszkanie na kredyt jest już urządzone.

Życie zawodowe tętni w tym czy innym rytmie. Wydawać by się mogło, że wszystko jest na swoim miejscu, nic tylko zazdrościć, cieszyć się tym, na co się przez lata pracowało, a tu pojawia się… Brak poczucia satysfakcji z własnego życia, przewidywalność i wrażenie, że wszystko, co najpiękniejsze mamy dawno za sobą.

„Pierwsza część życia upływa nam na podejmowaniu wielu decyzji – decydujemy, czy na prawo czy na psychologię, ten brunet czy tamten blondyn, w tym mieście czy w innym, w korporacji czy działalność gospodarcza i tym podobne. Tak dożywamy trzydziestego, trzydziestego piątego roku życia, decyzje się kończą i cała reszta życia staje się realizacją własnych decyzji. Tracimy zdolność wpływania na bieg własnego życia. I dlatego niektórzy niszczą dotychczasowe życie, by odzyskać wolność wyboru. Ludzie chcą odzyskać sprawczość, nawet jeśli płacą za to ogromną cenę.”

Kryzys wieku średniego to niebezpieczny moment, gdy przykładni mężowie znajdują młode kochanki, a wzorowe żony porzucają mężczyznę, by jeszcze coś przeżyć. Zewnętrzny obserwator może zachodzić w głowę, że ktoś nie docenił tego, co miał, że zaryzykował wszystkie wartości, w które wierzył dla jakiejś latawicy lub innego amanta. Jednak zarówno u mężczyzny, jak i u kobiety mogą się w tym czasie uwydatnić niedostatki dotychczasowego życia. Życia zgodnego z normami społecznymi, z tym jak wychowali nas rodzice lub nauczyciele, a jednak pojawia się bunt.

„Są różne biografie związków, fragmentem niekorzystnym biografii z punktu widzenia kobiety może być na przykład zostanie samej w domu z dzieckiem. Kobieta czuje się osamotniona, wpada w depresję, dochodzi do tego świadomość, że jest zdana na partnera, a to ją na przykład upokarza. Czuje się poniżona, co może nie wynikać z jakichkolwiek działań partnera, tylko po prostu z sytuacji. Ale partner z tymi trudnymi emocjami potem jej się kojarzy.”

Samoocena człowieka zależy głównie od sprawczości. Moment zamknięcia w domu z dzieckiem, gdy jednocześnie nie ma się dostępu do zajęcia zarobkowego, gdy czujemy, że jakaś zewnętrzna siła decyduje za nas, nawet o tym, czy będziemy mieli za co kupić chleb, bywa dołujący. Dodajmy do tego wszystkie upokarzające pod adresem kobiety przekazy – o tym, że nie ma ambicji, nic nie osiągnęła i grunt pod znienawidzenie swojej sytuacji gotowy.

„Każda wolność, także ta od stereotypów, niesie niebezpieczeństwo jej wykorzystania w niewłaściwy sposób.”

Przekroczenie magicznej trzydziestki może być trudne, nawet gdy mamy fajną pracę, udany związek, tętniące życie osobiste. Ten kryzys tożsamości jest wpisany w cykl życia, dobrze jednak nie przekreślać dotychczasowego życia pod wpływem impulsu, by pojawiające się lęki, pustkę i wrażenie braku przestrzeni natychmiast uśmierzyć. Praca nad sobą bywa bolesna, obnażająca, wstydliwa, ale to właściwy kierunek zmian po 30tce. Kobiety, które nie miały okazji podjąć aktywności zawodowej, mają wreszcie na to niezbędną przestrzeń, te które już pracują mogą się cieszyć, że mają coraz więcej czasu na przyjemności, na własny rozwój.

Marta Szyszko

na podstawie:

1

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments