Można mieć wspaniałe życie, ale się nim nie cieszyć. Bo wspaniałe jest z zewnątrz, ale niespójne z nami. Łatwo się porównać, włączyć internet, popaść w kompleksy, zapragnąć cudzego życia. O wiele trudniej zapracować na własne.

To, że Kaśka jest na świeczniku, wcale nie znaczy, że ty się tam odnajdziesz. Widzisz tylko wyrywki, nie wiesz, co skrywa, gdy wieczorem dopada ją cisza.

Może coś, co przez pewien czas fundowało jej motyle w żołądku, nagle spowszedniało i zastanawia się, co teraz?

Może mając tak wiele, czuje się nienasycona?

Może zazdrości mężczyźnie, który zbiera puszki do skupu, że jego głowa jest wolna od trosk, deadlinów, idzie powolnym krokiem, ma jeden cel, więc nie gubi się w ich gąszczu i nie zatraca. On jest na słońcu, ona za szybą ekskluzywnego samochodu na kredyt, by zjechać do zimnego garażu i przemierzać surowe korytarze w uczuciu wypalenia. A chciałaby po prostu być. Wystawić twarz do słońca, zastygnąć i obudzić się w innym wymiarze.

Nie główkować, nie kontrolować, nie zadręczać się, że gdy na chwilę zniknie, runie misterna konstrukcja, konstrukcja, w którą wkłada całą energię, a która od dawna jej nie cieszy. Może zastanawia się – co ja tu robię do cholery i jak się z tego wyplątać?

Ona już wie.

Samo klepanie po ramieniu nie napełni jej szczęściem. Szukała przeglądając się w oczach innych, a powinna we własnych.

Od tego jak wyglądasz, ważniejsze jest, czy sobie się podobasz, bo jeśli nie, żadne komplementy nie sprawią, że uwierzysz.

Od cudzej krytyki ważniejsza jest twoja własna aprobata, bo z nią, nikomu nie uda się sprawić, że zwątpisz.

W życiu albo na coś czekamy, albo coś poprawiamy, albo wypatrujemy lepszego. A najtrudniej jest być.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments