„Granice w świecie relacji międzyludzkich są podobne do granic nieruchomości. Podobnie jak sąsiad nie może zmusić nas do pomalowania domu na fioletowo, nikt na świecie nie może nas skłonić do uczynienia czegokolwiek.” Henry Cloud, John Townsend

Gdy partner obwinia partnerkę za okazywaną złość, a ona z tego powodu cierpi, co oboje mogą zrobić?

Każde powinno wziąć odpowiedzialność za swoje uczucia – on, że sam jest autorem własnej złości, ona, że sama jest autorką własnej bezradności i cierpienia.

„Tak długo, jak długo będzie winił Caroline za własne postępowanie, będzie uważał, że to ona musi się zmienić, zanim zmianie ulegną jego reakcje. (…) Gdy Caroline zrozumie, że sama jest odpowiedzialna za cierpienia, które przypisywała postawie męża, uwolni się od poczucia bezradności i beznadziejności związanego z przykrymi doświadczeniami, niezależnie od postępowania Joego. (…) To nasze uczucia – a nie uczucia współmałżonka – powodują, że cierpimy i czujemy się bezradni. (…)Kiedy Joe zrozumiał, że wybuchy gniewu są problemem jego, a nie żony, wziął za nie odpowiedzialność. Uświadomił sobie, że nie przestanie okazywać gniewu, nawet jeśli Caroline się zmieni.” Henry Cloud, John Townsend

On nie przestanie się złościć, gdy ona się zmieni, ma na to szansę, jak weźmie odpowiedzialność za swoje uczucia. Ona nie musi przebywać w towarzystwie osoby, która ciska w nią swój gniew. Może wyjść z pokoju, może spędzić czas poza domem. Konsekwencjami będą izolacja i opuszczenie.

„Jeśli siejemy ziarno złego traktowania ludzi, powinniśmy zbierać plony w postaci braku osób, które chciałyby przebywać w naszym towarzystwie.” Henry Cloud, John Townsend

Gniew nie znika z powodu biernego przyzwolenia na złe traktowanie. Nieskuteczne w wyznaczaniu granic jest żądanie, by ktoś zmienił swoje zachowanie, ponieważ to nie zależy od nas, natomiast skuteczna jest zmiana własnego zachowania.

„Granice nie są tym, co się „narzuca” drugiej osobie. W granicach chodzi o nas samych. (…) nie mogła nakazać mężowi: „Nie możesz zwracać się do mnie w ten sposób”. Nie mogła wymusić spełnienia swojego żądania, mogła jedynie oznajmić, co uczyni lub czego nie uczyni, jeśli on jeszcze raz tak się do niej odezwie. Mogła narzucić granice samej sobie. Mogła powiedzieć: „jeśli ponownie się tak do mnie odezwiesz, wyjdę z pokoju”. Groźba ta mogła zostać zrealizowana, ponieważ dotyczyła jej osoby. Mogła określić granice tylko tej osobie, nad którą miała władzę – samej sobie.” Henry Cloud, John Townsend

Bez szczerego nie, nie ma autentycznego tak. Nie możemy dawać, jeśli nie stać nas na autentyczne nie. Czasami wycofujemy się ze stawiania granic, by nie ranić uczuć drugiej osoby. Jeśli jednak w konsekwencji przejmujemy odpowiedzialność za drugą osobę, hamujemy jej rozwój.

„Trent był w kropce. Jego żona, Megan, po raz kolejny przekroczyła limit na karcie kredytowej. Zawsze gdy miała jakieś problemy, poprawiała sobie nastrój zakupami. (…) Rozrzutne zakupy stanowiły swoiste antidotum na negatywne aspekty jej życia, takie jak strata, porażka i stres. Kiedy została pozbawiona poduszki amortyzacyjnej w postaci karty kredytowej, musiała zająć się tymi sprawami i zacząć wzrastać.” Henry Cloud, John Townsend

Jeśli przed wyznaczeniem granic powstrzymuje nas zrobienie komuś przykrości, jednocześnie hamujemy jego wzrost.

„Czasami niewygoda dostarcza okazji do osobistego rozwoju.” Henry Cloud, John Townsend

Marta Szyszko

na podstawie:

granice

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments