niedoskonała mama

niedoskonała mama

jak-w-ulu-4
wywiady

Moim marzeniem jest zbudowanie mody na coworking

Świeżo upieczone mamy, które chcą wrócić na rynek pracy, bo na przykład prowadzą własne firmy i nie chcą stracić klientów, mają kilka wariantów do wyboru: zatrudnić nianię, pracować z dzieckiem „na kolanie”, zapisać pociechę do żłobka lub wynająć biuro coworkingowe.

Karolina, jesteś współzałożycielką biura coworkingowego Jak w Ulu. Z jednej strony jest to przestrzeń zawodowa dla mam – freelancerek, z drugiej żłobek oferujący pełną opiekę nad dziećmi – posiłki, zabawy, zajęcia. Jaka jest przewaga pracy w biurze połączonym ze żłobkiem nad wymienionymi przeze mnie rozwiązaniami?

Na początek wyjaśnię tylko, że w naszym miejscu oferujemy dwie formy opieki nad dziećmi. Prowadzimy zarówno żłobek, jak i zatrudniamy opiekuna dziennego. Żłobek to oferta dla rodziców, którzy pracują na etat, lub z innych względów nie mogą podjąć się całodniowej lub półdniowej opieki nad dziećmi. Opiekun dzienny to osoba, dzięki której możemy realizować moje idée fixe coworkingu rodzicielskiego. Rodzic, póki co same mamy, pracuje w przestrzeni przeznaczonej na biuro coworkingowe, a opiekunka zajmuje się dzieckiem.

jak-w-ulu-3

jak-w-ulu2

jak-w-ulu1

Odpowiadając na Twoje pytanie dotyczące przewagi pracy w biurze coworkingowym, wymienię te najważniejsze. Po pierwsze, jeżeli możesz sobie pozwolić na to, by nie zostawiać dziecka w żłobku – bo masz wolny zawód, jesteś zatrudniona na zlecenie, piszesz pracę naukową, a może dopiero szukasz pracy – to rozwiązanie, które daje Ci szansę skupienia się tylko na Twoich zadaniach przez parę godzin dzienne, jest dla Ciebie bardzo cenne.

Coworking przyciąga rodziców, którzy chcą by separacja z dzieckiem przebiegała w jak najbardziej naturalny sposób. Zarówno dziecko jak i rodzic wie, że w Ulu mają swoje przestrzenie i swoje zajęcia, ale jednocześnie wiedzą, że są blisko, że mogą na siebie liczyć. Rodzic, a wiem to z rozmów z klientkami, jest spokojny, bo wie co robi dziecko i jak powiedziała mi jedna z mam: „to jest po prostu piękne, gdy mogę słyszeć jak moje dziecko się śmieje”. Oczywiście, dzieci się śmieją, ale także płaczą, w czym rodzice także mogą im towarzyszyć. Po drugie, rodzice korzystający z coworkingu oszczędzają mnóstwo czasu.

Pamiętam, że gdy oddawałam moje dziecko na parę godzin do żłobka, dużą stratą czasu był dla mnie dojazd lub dojście do domu lub do pobliskiej kawiarni. Do Ula przychodzisz z dzieckiem i opiekunka jest od razu gotowa na przyjęcie Twojego dziecka, a biurko do pracy, WiFi i kawa w kuchni już na Ciebie czekają!

Po trzecie, w Ulu spotykasz inne osoby w sytuacji podobnej do Twojej. Rozmowy osób korzystających z coworkingu toczą się nie tylko wokół dzieci, ale także form zatrudnienia, pozyskiwania klientów, itp. Bywa, że rodzice zaczynają świadczyć usługi sobie nawzajem. Dzieląc przestrzeń do pracy, czy spotykając się w kuchni, rodzice nawiązują znajomości i budują sieć kontaktów.

Czy takie rozwiązanie jest atrakcyjne finansowo w porównaniu z nianią, prywatnym żłobkiem?

Ceny skalkulowałyśmy w taki sposób, by rozwiązanie było atrakcyjne. Wprowadziłyśmy opłaty godzinowe, różnego typu pakiety, co można prześledzić na naszej stronie internetowej w zakładce pracownia http://jakwulu.com.pl/pl/pracownia/oferta/. Poza tym rozmawiamy, słuchamy potrzeb rodziców i negocjujemy warunki indywidualnie.

A jak oddzielona jest część dla mam od części żłobkowej, czy można pracować w ciszy, a może to rozwiązanie dla mam przyzwyczajonych do harmidru w tle?

Jak w Ulu znajduje się jednorodzinnym trzypoziomowym domu z ogrodem. Przestrzeń dla dzieci znajduje się na innym piętrze niż przestrzeń rodziców, tak więc te dwie strefy są od siebie dobrze oddzielone. Mam doświadczenie z poprzedniej próby coworkingu rodzicielskiego w dużym, acz jednopoziomowym mieszkaniu i bardzo zależało mi na tym, by przestrzeń dzieci i przestrzeń rodziców były bardziej rozdzielne, co udało się stworzyć w Ulu.

Czy w takim biurze możemy liczyć na przestrzeń tylko dla siebie, a może jest taka presja, by rozmawiać z innymi, dzielić się pomysłami, w efekcie czego zaspokajamy potrzebę socjalizacji, ale robota stoi w miejscu?

Networking i budowanie sieci jest ważne, o czym już wspominałam. Oprócz „open space” dla rodziców, mamy także mniejszy pokój, w którym można pracować indywidualnie, bądź zorganizować spotkanie z klientem. Jest też salka warsztatowa oddzielona ścianką od większej przestrzeni, w której także można poszukać miejsca tylko dla siebie.

Od dłuższego czasu jesteś zaangażowana w promowanie idei coworkingu w Polsce, czy jesteśmy gotowi na takie rozwiązania, czy mamy chętnie z nich korzystają?

W ideę coworkingu rodzicielskiego zaangażowało mnie moje dziecko, czyli działam na tym polu prawie cztery lata i to zarówno w Polsce, jak i za granicą. Miałam możliwość obejrzenia tego typu biura w Londynie i poznałam założycieli podobnego miejsca w Berlinie. Moim marzeniem jest zbudowanie mody na coworking rodzicielski i wierzę, że to jest rozwiązanie komplementarne w stosunku do oferty „tradycyjnej”. Obserwuję trendy, rozmawiam z rodzicami, sonduję zainteresowanie i wierzę, że jesteśmy gotowi na innowacyjne rozwiązania, z których mamy i tatowie będą chętnie korzystać pod warunkiem, że miejsca będą dobrze zorganizowane, prowadzone przez kompetentne osoby, wrażliwe na potrzeby dzieci i rodziców.

Karolina Dorożała

Osoby, które decydują się na korzystanie z coworkingu rodzicielskiego są bardzo zadowolone i szybko stają się adwokat(k)ami tego rozwiązania. Najtrudniej, jak chyba w przypadku każdej innowacji, a właściwie każdej nowej oferty, dotrzeć do nowych klientów, nad czym pracujemy codziennie, rozmawiając z partnerami i potencjalnymi klientami, pisząc, bądź rozdając ulotki.

Jak udało Ci się otworzyć biuro coworkingowe, w końcu wyposażenie lokalu to sporo wydatków?

O kontynuacji pomysłu zdecydowało kilka czynników. Kiedy już myślałam o zakończeniu przygody z coworkingiem rodzicielskim, zostałam stypendystką programu Social Impact Start Eastern Europe http://socialimpactstart.eu/sis-ee/teams, a potem znaleźli się kolejni partnerzy, którzy chcieli partycypować w przedsięwzięciu. W tej chwili współtworzę Pracownię dla Małych i Dużych, w ramach której otworzyłyśmy Jak w Ulu.

Jak postrzegasz ten projekt – jako etap przejściowy między jedną pracą (która także Tobie umożliwia łączenie roli mamy z innymi rolami), a inną – np. gdy starszak umożliwi Ci większą koncentrację na pracy, a może biznes, który już zawsze chcesz rozwijać?

Ależ to jest właśnie moja praca! Zafascynowałam się działaniem na rzecz rodziców małych dzieci, od kiedy na świecie pojawiła się moja córka. Zaczęłam wówczas współpracę z Fundacją G10, która trwa do dzisiaj. Dzięki niej realizuję ciekawe projekty, dotyczące łączenia życia prywatnego i zawodowego, jak chociażbym mój autorski Mother Impact Lab http://www.mamopracuj.pl/patronaty-laboratorium-przedsiebiorczosci-dla-mam, a za chwilę rozpocznę Mother Tech Lab. Jestem przede wszystkim trenerką rozwoju osobistego prowadzącą warsztaty i szkolenia dla różnych grup docelowych z obszaru redukcji stresu, autoprezentacji i technik komunikacyjnych oraz instruktorką tańca terapeutycznego. Powadzę zajęcia ruchowe, m.in. w szkole rodzenia, a od lat pracuję także z seniorami, a w szczególności z pacjentkami onkologicznymi.

swiat na glowie

No proszę, chcieć to móc. Nie mieszkam już na Żoliborzu, a moje dzieciaki wybierają się do placówek od września, ale wszystkim mamom polecam Jak w Ulu, sama chętnie cofnęłabym czas i korzystała z takiego rozwiązania w pierwszych latach pracy:)

Z Karoliną Dorożałą rozmawiała: Marta Szyszko

Comments

comments

6
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
agnieszkaBeataŁucja MarcinkowskaBlogowy pamiętnik - KateGosia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lucy eS
Gość

Świetne miejsce. Jak z marzenia właśnie.

Gosia
Gość

super pomysł!

Blogowy pamiętnik - Kate
Gość

Wspaniałe miejsce i fenomenalny pomysł. Faktycznie pierwszy raz słyszę o czymś takim. Brawo !!!

Łucja Marcinkowska
Gość
Łucja Marcinkowska

Idealne rozwiązanie dla mam wracających do pracy! POLECAM!

Beata
Gość
Beata

i ja ;) <3

agnieszka
Gość
agnieszka

Na szczęscie takich miejsc jest już coraz więcej w Polsce, nie tylko w Warszawie. W Łodzi również można znaleźć oferty biur co-workingowych dla rodziców, np. Cotton Mill.