niedoskonała mama

niedoskonała mama

matki
społeczeństwo

Wkurzone matki atakują!

Są takie osoby, które wkurzają mnie regularnie – moje dzieci, gdy muszę odłożyć swoje potrzeby, by spełnić ichniejsze, ale ta złość jest wpisana w kobiecy los, szybko mija i pojawia się na horyzoncie z regularnością słońca i księżyca, poza tym wkurzają mnie niektóre matki. Dziś o nich…

Kiedy bujam się po mieście z tożsamością swojego imienia, kiedy mam dzień, godzinę, pół dnia bez towarzystwa swoich nieletnich, gdy wózek nie zdradza, że należę do kliki dzieciatych, wyłaniają się one – lepsze od reszty społeczeństwa, aroganckie, sfrustrowane i naruszające moją strefę komfortu fizycznego i psychicznego, nabuzowane baby.

Ustawiam się grzecznie w kolejce, mam odkryte buty na koturnie, relaks wypisany na gębie i sporo spokoju, bo to ten wyjątkowy czas, gdy nie muszę mieć oczu dookoła głowy, a ręce chowam beztrosko w kieszenie. Nagle dostaję po kostce kółkiem od wózka i sfrustrowany babiszon rzuca mi w twarz coś, czego nie byłam świadoma – ja tu stoję!

Extra, że stoisz, extra, że zabijasz wzrokiem, usuwam się z kolejki i pędzę w przestrzeń bez sfrustrowanych babiszonów z wózkami.

Innego dnia przechadzam się po sklepach, mierzę, stroję się, sprawdzam czy mogę sobie pozwolić, przeszukuję okazje, takie jak nowy top za 9 zł w kolorze łososiowym – elegancki i kobiecy. Relaks, frajda, przysiadam na pustej ławce wyciągam telefon. Podchodzi ona – w gondoli noworodek, za rękę kilkulatek. Patrzy z wściekłością bo zajęłam ławkę, a przecież ona bardziej potrzebuje, więc siada ostentacyjnie, wywala cycek i zabija wzrokiem, że jeszcze mam czelność siedzieć, przecież nie mam głodnego dzieciaka pod pachą, odnoszę się do sugestii, uciekam jak najdalej.

I to naprawdę nie chodzi o to, że ja bym nie ustąpiła, że razi mnie widok piersi, bo nie razi, chodzi o brak kultury, o postawę roszczeniową i agresję do reszty świata. Nieuzasadnioną. Zbędną, wynikającą z przeświadczenia, że o swoje trzeba walczyć, zaciekle i do ostatniej kropli krwi, a może warto zacząć od uśmiechu i prośby lub delikatnego upomnienia? Naprawdę, gramy w jednej drużynie i nic co matczyne nie jest mi obce.

 Marta Szyszko

Comments

comments

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Niedoskonała Mamalucy es Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lucy es
Gość

o tak – postawa roszczeniowa jest powszechna
ja mam jej zalążki gdy wkurzam się w duchu, że ktoś zajmuje mojemu wozkowi windę gdy obok są schody ruchome.