niedoskonała mama

niedoskonała mama

felieton

Marzenia są po to by po nie sięgać, nie odkładać na potem

Nie mogę powiedzieć, że okradziono mnie z marzeń, uczyniono niewolnicą i więziono w celi w postaci mieszkania i dzieci do oporządzenia. Wszystko co robię, gdzie jestem to efekt moich decyzji, a ewentualne reklamacje mogę zgłaszać jedynie sama sobie. Strategia na przeczekanie (aż dzieci będą starsze, aż znajdą się pieniądze) ustąpiła nowej: jak nie teraz, to nigdy.

Tak oto postanowiłam ulżyć nawiedzającej mnie w snach wizualizacji jazdy samochodem po mieście. Jazdy dla przyjemności i legalnie. Bo jak dotąd przerwałam w połowie, gdy zaszłam w ciążę i wspaniałomyślnie doszłam do wniosku, że moje dziecko nie może być narażone na stres egzaminu. Nie czekając na pieniądze, tylko sama je zarabiając, wróciłam do tematu. Siedząc za kierownicą Skody, jeżdżąc z instruktorem, który chwalił moje umiejętności, poczułam się jak w jednym ze snów, ale tym razem to była jawa. Efekt moich decyzji i konsekwencji w działaniu.

Na tej samej zasadzie kupiłam sobie w końcu cienie, tusz i szminkę, by wyglądać jak człowiek, czuć się atrakcyjnie i bardziej siebie lubić. Choć nie zawsze mam czas ich używać, sam fakt, że czekają w pogotowiu na ważną okazję lub zwykły dzień-krzepi.

Małymi kroczkami staram się odczarować wizję zapuszczonej, zmęczonej, sfrustrowanej siebie, którą byłam od dłuższego czasu, z tendencją do obwiniania świata. Nie wychodzę już z założenia, ze jak zniknę na pół dnia to babcia nie wytrzyma nerwowo, a tatuś zagłodzi dzieci i skarmi szynką z konserwantami. Potrzebuję czasu dla siebie i walczę o niego ze wszystkich sił.

Marta Szyszko

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o