Dostać lato w październiku, to jak spojrzeć w lustro i powiedzieć: „dzieci odchowane, a ja jeszcze młoda.” Mam w posiadaniu najważniejszy zasób w postaci czasu, który błędy czyni nauczkami, minione straty do odrobienia. Życie przygodą do przeżycia, a nie wspomnieniem, którego gorzko się żałuje.

To jak znaleźć proste rozwiązanie w trudnej sytuacji i cieszyć się wolnością i spokojem. To jak pozwolić sobie na uśmiech po godzinach napięcia. To jak wybudzić się z niespokojnego snu, że już dziewiąta, a dzieci nie mają założonych butów do szkoły, w sobotę rano, z ulgą przytulić głowę do poduszki i spać przez kolejną godzinę.

To jak cieszyć się z deszczu, przyrządzając zupę z dyni, bo dnia nie szkoda na siedzenie w domu. To jak wszędzie węszyć okazję do szczęścia i spełnienia, a nie fakapu. To jak cieszyć się na zapas, zamiast martwić.

„Poczucie własnej wartości jest egzystencjalnym mechanizmem odpornościowym: dobrze rozwinięte predestynuje do szczęścia i uodparnia na zranienia, sprawia także, że nasze relacje z innymi są bardziej satysfakcjonujące.” Jesper Juul

To jak samemu być dla siebie punktem odniesienia i słysząc-ludzie coraz gorsi, pracy nie ma, uświadomić sobie, że zamieszkujemy inne Planety. To czuć się bezpiecznie, na miejscu, w porządku, nie dlatego, że już wszystko się osiągnęło, ale dlatego, że tak niewiele potrzeba, by osiągnąć dobrostan.

To jak nie móc się doczekać kolejnego poranka, następnej minuty i nie móc się nacieszyć tym, co tu i teraz. To pozwolić sobie na spontaniczność i nawet jak się nie uda, to samo przez się było warto. Wiedzieć, że i tak się wygra. Jak nie namacalny sukces, to ulotne przeżycie i szybsze bicie serca, rumieńce i energetyczny krok.

lato

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments