niedoskonała mama

niedoskonała mama

person-984124_1920
przemyślenia

Kto kocha siebie

Kto nie kocha siebie, nikogo nie pokocha. Kto kocha siebie, nikogo nie potępia. Rozumie, że ludzka agresja, niezadowolenie, wrogość wynikają z cierpienia. Zwłaszcza takim ludziom życzy jak najlepiej, bo to oni najbardziej potrzebują wsparcia i miłości.

Kto nie kocha siebie, w innych widzi swoje wady, z nikim nie może się dogadać. Czuje się źle ze sobą i wśród ludzi. Kto nie kocha siebie, nigdy nie czuje się dobrze, czy jest sam, czy z innymi. Zmienia środowisko, ale odgrywa wciąż te same scenariusze pretensji, krytyki, poczucia krzywdy, niedocenienia, szukania uznania, czym tylko coraz bardziej zniechęca innych do siebie, a paradoksalnie tak bardzo ich potrzebuje. Czuje się urażony, choć często nie ma ku temu obiektywnych powodów. Zamiast być szczerym i bezpośrednim, ucieka się do manipulacji. Kto nie kocha siebie, zazdrości i drażni go cudze szczęście.

Kto kocha siebie, nie szuka potwierdzenia. Miło, gdy jest obdzielany miłością, ale jej desperacko nie łaknie, bo jest nią napełniony i nasycony. Miło, gdy jest doceniany, ale potrafi się obejść bez poklasku. Miło, gdy jest szanowany, ale gdy tak się nie dzieje, wyznacza granice, a czasem całkiem się usuwa, ale nigdy nie obwinia innych, nie czuje się ofiarą okoliczności ani ludzi. Bo sam siebie potrafi szanować i zapewnić sobie to, czego potrzebuje. Potrafi być sam ze sobą i cieszyć się swoim towarzystwem.

Kto nie kocha siebie, ten szuka ulgi w nałogach i popada w autodestrukcję. Krzywdzi innych, ale najbardziej siebie.

Kto kocha siebie, przejmuje odpowiedzialność. Nie czeka na ruch innych, aż ich decyzje, działania w cudowny sposób uzdrowią jego życie i nadadzą mu sens. Potrafi zakasać rękawy i wziąć się do roboty nad swoim dobrostanem. Miło, gdy może liczyć na wsparcie, ale inicjatywa innych nie jest konieczna, by wypracować dobrostan. Nie obwinia innych, gdy coś mu w życiu nie wyjdzie, ale rozumie, że jest przyczyną i jedynym ratunkiem dla siebie.

Nikt nas nie uzdrowi, jeśli nie podejmiemy decyzji, że chcemy uzdrowić siebie. Nie uzdrowimy nikogo, kto tego nie chce, nawet jeśli bardzo chcemy czyjejś zmiany.

Robienie tego, co od nas zależy, to jedyna słuszna droga. Pokora, by nie angażować się w to, co do nas nie należy, to cenna umiejętność.
Jakże często jesteśmy tak zajęci innymi, by zauważyć, co w nas jest do poprawy. Świat najlepiej zmienia się od siebie, a zacząć należy od miłości. To ona nadaje życiu sens i smak. To dzięki niej potrafimy cieszyć się każdym dniem, odczepić od innych i dać wreszcie sobie to, czego sami potrzebujemy. Jakże często jesteśmy zbyt zajęci innymi, by zaopiekować się sobą. Kochać siebie, to sobie parzyć herbatę, a nie komuś chować butelkę.

Miłość to posłuszeństwo wobec tego, co słuszne, choć nie zawsze łatwe. Kto kocha siebie, nie truje się złem, ani skrajnymi emocjami, jest umiarkowany, zdystansowany, ufny, spokojny i pewny.

Czasem trudniej kochać innych niż siebie, ale gdy naprawdę kochamy siebie, potrafimy też kochać innych. Czasem miłość to nie ratować kogoś, kto się stacza, ale zostawić go samego i żyć swoim życiem, niezależnie od tego, czy on wróci na dobrą ścieżkę, czy nie. Niezależnie od tego, jak bardzo się tej osobie kibicuje, czasem kochać, to nie robić nic, zostawić w spokoju.

Na miłość nie zawsze można sobie pozwolić. Z takiego uczucia trzeba czasem zrezygnować dla dobra własnego i innych. Nie każdego wolno nam kochać, nawet jeśli spontaniczność podpowiada co innego. Kochać uczciwie, to angażować się w to, co nam przeznaczone, do czego jesteśmy zobowiązani. Kochać prawdziwie można tylko tych, którzy są wolni, by miłość od nas otrzymywać i jeśli sami jesteśmy wolni, by ją dawać. Kochać siebie, to żyć chwilą, która jest, dostrzegać jej piękno, niezależnie od tego, co robią inni i czego nie robią. To być dla siebie, a nie ciągle dla kogoś, kto często wcale tego nie chce.

Marta Szyszko

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o