niedoskonała mama

niedoskonała mama

czekoladka
społeczeństwo

Kompleksy blogerki parentingowej

Tytuł tyczy się mnie, ale może dotyczyć też ciebie, skoro kliknęłaś, by czytać dalej… Moje życie jest ok – przynajmniej dopóki nie lecą na ścianie kadry z życia kultowych blogerek parentingowych.

Nie udało się w tym roku pojechać na narty, a tu relacja z szusowania po włoskich stokach, roześmiane buzie, spowite słońcem, gdy ja siedzę w ciemnej kanciapie i próbuję wpaść na super temat, który przyciągnie uwagę czytelniczek, czyli twoją.

Dzień jak co dzień z tętniącym, barwnym, optymistycznym i dobrze wykadrowanym życiem elity równać się nie może.

Czy jestem szczęśliwą osobą?

Tak, choć głównie dlatego, że wystarcza mi moja przeciętność, a jednak gdy widzę jak inni sobie dogadzają, pojawia się w mojej głowie myśl – a ty w ogóle miałaś dziś czas na jakąkolwiek przyjemność?

I muszę zadowolić się faktem, że przyjemnością będzie czekoladka skitrana przed dziećmi, zjedzona potajemnie. Albo czytanie blogów, albo pisanie swojego, albo kolejny rozdział tej książki, po której ostatnio nie mogłam zasnąć.

Mogę potraktować samotny spacer niczym paryską promenadę, a zwykła rozmowa z mężem może wywołać wrażenia jak pierwsza randka zakochanych.

Czasem nie tło stanowi o dostojności chwili, ale to co nosimy w sercu.

I gdy następnym razem poczujesz ukłucie zazdrości na widok czyjegoś wpisu, pomyśl, że ta laska też musi napełnić i opróżnić pralkę, też zaplanować obiad na dziś + nieskończoność, też miewa pms-y, kłótnie przy kolacji i chwile zwątpienia.

Tylko jest powściągliwa w narzekaniu. ;)

Czekoladkę?

Marta Szyszko

Comments

comments