niedoskonała mama

niedoskonała mama

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
felieton

Kiedy pojawia się dziecko…Trójca uświęcona

Sierpień 2011

Czuję się osamotniona. Za towarzyszkę codzienności mam małą dziewczynkę, której rozumienie świata sięga jej własnych stóp. Czasem jednak, gdy patrzę w jej szarozielone oczy, rozumiem, że te monotonne, dłużące się dni są niezwykle cenne. Przyjdzie bowiem taki, że będzie chciała dowiedzieć się, gdzie te jej stópki mogą ją zaprowadzić i odejdzie.

Dziś żartujemy z D., że szczęśliwy będzie dzień, w którym nasza córka wyjedzie na studia zagranicę, ale tak naprawdę chciałabym, żeby na zawsze pozostała małym, niewinnym człowieczkiem, patrzącym na nas z zachwytem, gdy choćby podskoczymy czy zrobimy głupią minę. Chciałabym, aby te oczy na słodkiej twarzy zawsze były tak ufne i pełne czystej miłości do świata, nieskażone bólem, złamanym sercem, rozczarowaniem.

Patrzę na zdjęcie mojej stokrotki sprzed trzech czy czterech miesięcy i płaczę. Ta dziewczynka już jest inna i każdego dnia zmienia się, wypełnia doświadczeniem. Cudem jest oglądanie tego procesu, patrzenie jak rozkwita na moich oczach rajski ptak. Kiedy odleci, pozostanie mi tylko zachwyt nad tym jak szybuje, swobodnie i spokojnie, w sobie tylko znanym kierunku.

Oszałamiające jest uczucie do dziecka. Nieopisywalne, zbudowane na sprzecznościach, na emocjach absolutnych. Uwielbiam ją. Jest zmorą mojej codzienności, złodziejką swobody. Ale jestem przy niej na większym haju, aniżeli po jakichkolwiek narkotykach – zaliczam prawdziwe „doły”, ale też prawdziwą nirwanę. Mam jej dość, ale wciąż chcę jej więcej.

D. mówi, że kiedyś będziemy jak monumentalny postument w „Katedrze” na podstawie tekstu Dukaja. Zjednoczeni, staniemy się jednością na wieki. Z partnerem z dwojga stajemy się całością, z dzieckiem – wprost przeciwnie. To właściwe i naturalne. Tylko czasem chciałabym zastygnąć z moją córką w ramionach, znów stać się jednością i nigdy nie dać jej odejść, ba! – nigdy nie dać jej dorosnąć.

Chcę zawsze widzieć ją maleństwem, czołgającym się do moich nóg, wpijającym małe rączki w moje ramiona, wciskającym swoją małą twarzyczkę w mój policzek i miauczącym słodko. Chciałabym zatrzymać czas. Przeżywać dzisiejszy dzień bez końca. Nie martwić się nigdy chorobą, słabością ciała, przemijaniem. Być tu i teraz, z moją kochaną rodziną, z moim najwspanialszym D., z moją cudowną córeczką. Stańmy się dziś już monumentalną budowlą. Trójcą w jednym ciele. Niemożliwe? Przecież miliony ludzi na świecie wierzą, że tak…

 tekst: Dorota Lipińska

Autorka bajek dla dzieci, założycielka www.soojka.pl

logo soojka.pl

Comments

comments