niedoskonała mama

niedoskonała mama

odrębny człowiek
felieton

Kiedy pojawia się dziecko… Odrębny człowiek

Kwiecień 2012

Sprzątaliśmy ostatnio w domu. Kiedy znaleźliśmy się z D. w sypialni, przewróciliśmy się na nasz materac, kotłując się, przekomarzając i przepychając. Nie było w tym podtekstu erotycznego, zwykła, acz zabawna, przepychanka. Nagle do pokoju wbiegła Lady D. Sytuacja była o tyle dwuznaczna, że nie śmialiśmy się, więc nie było pewności czy dobrze się bawimy, czy na przykład robimy sobie krzywdę.

 Nasza córka wpadła do nas na materac z piskiem i śmiechem, bez wahania dołączając do zabawy. A mnie serce urosło do rozmiarów frachtowca przewożącego gigantyczne kontenery załadowane radością. Moje dziecko nie zna krzywdy wyrządzanej sobie wzajemnie przez członków rodziny. Oczywistością jest, że nasze zabawy są właśnie zabawami i można do nich dołączyć. Moje dziecko czuje się bezpieczne w naszej rodzinie. Bezcenne.

 Pojechałam dziś z córką do centrum handlowego po buty dla niej. Szłyśmy za rękę. Ja i mała dziewczynka. Już nie dzidziuś, nie maluszek; choć nadal taka maleńka przecież… Jest już jednak dziewczynką, z którą mogę sobie „ramię przy ramieniu” spacerować przez życie. W pewnym momencie puściła moją rękę, gdyż obejrzała się za czymś, wykonała obrót, stając tyłem do mnie i zaczęła rozglądać się w popłochu, wyciągniętą rączką szukając mojej dłoni.

 Złapałam ją za rękę, a ona spojrzała na mnie uspokojona. „Nie bój się, mama nie pozwoli, żebyśmy się kiedykolwiek zgubiły” – powiedziałam. Zdałam sobie sprawę, że to jedna z najważniejszych obietnic, jakie złożyłam w życiu. Jedna z tych, których dotrzymam bez względu na konsekwencje. Nawet jeśli dzielić nas będą od momentu wypowiedzenia tych słów dziesiątki lat i setki kilometrów, nigdy, nigdy nie pozwolę, żebyśmy zgubiły z moją córką siebie.

 Matka w ogóle nie jest w stanie zgubić swojego dziecka, ono płynie w jej żyłach, bije w jej sercu, paruje w oddechu. To więź dla mnie mistyczna niemal; nie nagła, przychodząca na hormonalnym haju po porodzie, ale dojrzewająca powoli i słodka, jak rajski owoc. Lady D. też odnajdzie tę więź, odda moją miłość, zrozumie, że matka z dzieckiem nie mogą się zgubić – pewnego dnia, trzymając w dłoni drobną dłoń swojego dziecka.

 Będę się powtarzać, gdyż nie raz już pisałam o najważniejszym – według mnie – zadaniu rodziców polegającym na zapewnieniu swoim dzieciom bezpiecznych warunków do tego, aby dzieci mogły odchodzić od nas, oddalać się w stronę własnego życia. Od momentu, w którym wydajemy nasze dzieci na świat, zwiększa się ich autonomia oraz dystans między nami.

 Z jednego ciała stajemy się dwoma, potem utrzymujemy jeszcze jedność emocji, gdyż dzieci do któregoś tam miesiąca życia (nie pamiętam czy to 18., 24., czy nawet później) nie rozumieją, że jesteśmy odrębnymi jednostkami. Kiedy ktoś płacze, dziecko również zalewa się łzami, nie wiedząc nawet, że to nie jemu jest smutno.

Ostatnio zapytaliśmy naszą córkę „Gdzie jest mama?”, a ona wskazała na mnie, mówiąc z uśmiechem to najsłodsze słówko – „mama”. Zapytaliśmy więc „Gdzie jest tata?”, a nasza córka wskazała D. i wykrzyknęła „tata”. Zapytaliśmy „Gdzie jest Lady D.?”, a ona wskazała siebie. Oto ona – odrębny człowiek.

 Dorota Lipińska

Dorota Lipińska

Autorka bajek dla dzieci, założycielka

logo soojka.pl

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o