niedoskonała mama

niedoskonała mama

dzieci nie ma w domu
felieton

Kiedy pojawia się dziecko…Kiedy nie ma dzieci w domu

Lipiec 2015

Wakacje! Nareszcie! Ze wzruszeniem pakuję osiem par majtek z Elsą i Anną, dziesięć par skarpetek, bo może przemoczy lub przepoci, bluzki, sukienka, dwie bluzy i leginsy. Rano natomiast zaczynam panikować. Jestem nerwowa i nieswoja. Cieszę się z wakacji, ale też panicznie boję utraty fizycznej kontroli nad najbliższymi. Macham na pożegnanie i stoję. Mija kilka minut, a ja stoję i nie wiem za cholerę co ze sobą zrobić.

Tyle czasu tylko dla siebie! Chcę umówić się ze wszystkimi znajomymi, pójść do kina z mamą, wyjść na spacer na miasto, poszwędać się po klubach, pójść na koncert na Zamku Królewskim, wysypiać się, ćwiczyć, niespiesznie poczytać książkę przy kawie. Co wybrać? Na co nie starczy czasu? Co najpierw?

Cały rok czekam na mój tydzień w domu. Taki system: jedno z nas zabiera Lady D. na tygodniowe wakacje, a drugie ma swój święty tydzień. Potem się wymieniamy, a na koniec spędzamy tydzień całą rodziną. Dziś zaczął się mój super urlop, czas uświęcony spotkaniami i lekkim rauszem. Tylko zawsze przeżywam ten moment rozdzielenia. Po jakimś czasie wracam do formy i zaczyna się impreza. Odwiedzam znajomych i u nich się stołuję, wieczorem po kilku będę tańczyła boso na trawie.

Co roku obiecuję sobie, że tym razem będę zen. Mój D. tak robi – zdrowo odżywia się tym, co sam przygotuje, codziennie chodzi na jogę, wysypia się i tylko raz lub dwa wychodzi na miasto z kumplami. I co roku powtarza się identyczny scenariusz: baluję po nocach z przyjaciółmi, odsypiam pół dnia, potem jem u mamy, posprzątać? Już jutro to na pewno! Po tygodniu jestem niedożywiona, odwodniona (chociaż może nie?) i niewyspana. Ale po co coś zmieniać? Jest pięknie!

Kazik śpiewał kiedyś: „Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni. Gdy nie ma dzieci w domu to jesteśmy niegrzeczni”. Bawiłam się przy tym jako nastolatka i jak małpa śpiewałam razem z Kultem, nie rozumiejąc tekstu. A to czysta prawda, podana wprost, bez żadnych dodatkowych den – jesteśmy niegrzeczni, mamy wakacje, czas beztroski. Imprezujemy, pijemy, jeździmy o północy do sklepu po lody (na rowerach, bo nie jesteśmy wystarczająco trzeźwi na samochód). Nie przeszkadza nam deszcz czy chłód – noce należą do nas, miasto należy do nas! A że to miasteczko niewielkich gabarytów, liczymy je z całą gminą.

Trzeciego dnia takich wakacji, kiedy nasza córka wyjeżdża z babcią, wyobrażam sobie swoje życie w taki sposób, że nie mamy dzieci. Każde z nas zostaje dłużej w pracy, nie musi się tak napinać, żeby szybko wracać do domu. Spotykamy się wieczorem, gotujemy coś małego, jemy przy winie i muzyce. Polegujemy na kanapach i czytamy swoje książki, trochę komentujemy głośno.

Głodniejemy, więc zakładamy bluzy, bierzemy rowery i jedziemy na kolację. Siedzimy jeszcze długo przy drinku, rozmawiając. Wieczór ma się kończyć, ale jeszcze znajomi zapraszają na jednego, dzieci już śpią. Wracamy chwiejnie do domu, przytulamy się wykąpani, kochamy z uważnością, zasypiamy przytuleni, by rano zjeść niespieszne śniadanie i zniknąć w pracy na długie godziny. Jesteśmy spełnieni, zarabiamy na wygodne życie i aktywnie spędzamy wieczory. Pracujemy, wydajemy pieniądze, pijemy, rozmawiamy, spotykamy się, czytamy, jeździmy, kupujemy, bawimy się, tańczymy, pracujemy, ćwiczymy jogę, pracujemy, zarabiamy…

Cudowna wizja, kusząca, soczysta. I płaczę ze wzruszenia. Nie mogłabym już tak żyć. Chcę budzić się niewyspana, bo moja córka zajęła w nocy pół łóżka, chcę przekładać spotkania ze znajomymi na weekend „jak babcia weźmie na noc”. Chcę koncentrować moje życie wokół naszej trójki, bo nie sposób już sobie wyobrazić, jak mogłoby być inaczej. Nie mogę pomyśleć „co gdyby mojej córki nie było?”, bo nie przyjmuję takiej figury retorycznej.

Dzwonię do mojej córki, odbiera i opowiada gdzie są i co robią. Mówi do mnie rozumna i zabawna dziewczynka, którą bardzo lubię. I wreszcie jak chcę spędzić ten tydzień – swobodnie. Chcę wyluzować i po prostu odpoczywać.

 Dorota Lipińska

Dorota Lipińska

Autorka bajek dla dzieci, założycielka

logo soojka.pl

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o