niedoskonała mama

niedoskonała mama

kiedy ostatnio się zbuntowałaś
felieton

Kiedy ostatnio się zbuntowałaś?

Jak miałabym nie czuć się zmęczona, skoro spełniam tyle oczekiwań i powinności? Smażę, piekę, gotuję, przecież nie odmówię dzieciom zachcianki na ciasteczka, a jeśli mąż poprosi o placki jabłkowe do pracy to… To powiem mu, że podpowiem jak je zrobić, ale musi poradzić sobie sam. Efekt? To zbyt nudne zajęcie dla mężczyzny.

Dochodzę do wniosku, że jest jakiś limit dobroci, opieki, zwłaszcza wobec pełnoletnich obywateli. Różnica między dawną, a teraźniejszą mną polega na przejawianiu egoizmu, który wedle społecznych norm jawi się jako bezczelność w najczystszej postaci.

Kiedy kobieta biernie wypełnia różne stanowiska – opieka nad dziećmi, uczestnictwo w rodzinnych uroczystościach, które odbywają się z częstotliwością weekendów, nikt jej nie dostrzega. To takie oczywiste, że jest, że się uśmiecha, nawet jeśli ktoś celowo wbija jej szpile lub ignoruje jej obecność, w efekcie czego wychodzi ze spotkań wynudzona, choć to i tak lepsze niż zapędzanie do kuchni, żeby pomagała.

Czy ktokolwiek mówi do mężczyzny – to pozbieraj talerze, podamy ciasto? A przecież to my pracujemy, wychowujemy, a weekend stwarza jedyną okazję do odpoczynku i totalnego resetu, wyrwania się z domu – na łyżwy, do Gdańska, tylko ile z nas faktycznie to robi, a ile się bez sensu poświęca?

Reakcją na taką zmianę frontu jest po pierwsze zaskoczenie – co? Jedziesz? A po co? Kto funduje? Plusem posiadania własnych pieniędzy jest niezależność. Ale egoizmu i tak trzeba się nauczyć. Na początku pojawia się poczucie winy za każdym razem, gdy mówimy nie. Jednak mówiąc nie innym, robimy przestrzeń, by powiedzieć tak sobie. Trudne, jeśli przez długi czas nie dawałyśmy sobie do tego prawa, ale szybko może wejść w nawyk. I jest to zdrowy nawyk – dbania o siebie, by mieć z czego dawać innym.

Marta Szyszko

Comments

comments

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o