Zatrzymali samochód na nadmorskim deptaku. Zaciągnął ręczny. Ona do niego: – zamykamy? – Po co? Tego Passata nikt nie ruszy.

Leniwie sączą się wakacyjne hity. Kobieta wpada do restauracji, robiąc rejwach: – gdzie tu jest punkt medyczny?

– Nie wiem, odpowiadam znad laptopa. Jestem turystką.

– A gdzie ktoś z obsługi?

– Niech pani krzyknie na zaplecze.

– Tu pół lokalu można wynieść! – kobieta nie daje za wygraną w tworzeniu nerwowej atmosfery.

Można – myślę, ale jakoś nikt nie wynosi, a poziom społecznego zaufania i wyluzowania jest bardzo wysoki. Tym wyższy, im mniej masz do stracenia. Mniej zaaferowania przedmiotami, to więcej spokoju.

IMGP5818

IMGP5603

Nie lubię myśleć, patrząc co roku na ten sam Bałtyk, gdzie mogłabym być, a nie jestem. Wygodnie mi na kwaterze, rozłożyć graty, jeść domowe obiady i leniwie wyglądać znad koca, co robią dzieci. W podróży potrafi włączyć się ta ambicja. Więcej zwiedzić, porobić więcej zdjęć i jeszcze lepsze ujęcia. A ja już nie mam ciśnienia, nawet w podróży celuję tak, żeby mi było dobrze. Złapać zachód słońca i białe chmury spiętrzone nad rozgrzanym piaskiem. Taki banał, ale dopóki mnie cieszy, dopóty mam tak wiele…

W Bachusie można zostawić dziecko, laptopa i lustrzankę. Czujesz się w tej knajpie jak w domu. Obiady też są domowe. Bezpiecznie i swojsko. Przed lokalem rosną dzikie czereśnie i maliny. Zrywasz jak nikt nie widzi, choć i tak nikt by nie nakrzyczał.

IMGP5562

To jak przenieść dom w inne okoliczności przyrody. Pozwolić innym gotować. Dogadzać sobie, olewając dietę i kalorie. Chodzić wolniej, mniej się martwić. Zmienić widok za oknem i otoczenie. Gdy pada, cieszyć się dniem wytchnienia, gdy świeci słońce – podwójnie je doceniać. Pachną olejki do opalania i wiatr z solą na skórze. Jestem w domu.

IMGP5576IMGP5447

IMGP5934

IMGP6091

IMGP6184IMGP6177IMGP5290IMGP6153Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments